Pogoń - GKS Jachym 3-3. "Nie zdobyliśmy punktu, ale straciliśmy dwa"

09.04.2010
Tyszanie zremisowali z Pogonią, ale zdobyty punkt nie ucieszył zawodników ze Śląska. - Dwie minuty przed końcem mogliśmy dobić rywala - martwił się Rafał Krzyśka, bramkarz gości.
Wydaje się, że remis na parkiecie przeciwnika to dobry rezultat... - Nic z tych rzeczy! Nie zdobyliśmy tutaj punktu, ale straciliśmy dwa - denerwował się Grzegorz Morkis, szkoleniowiec tyszan. - Walki i ambicji na pewno nie można było nam odmówić, ale skuteczność - już po raz kolejny - pozostawiała wiele do życzenia - zaznaczył trener GKS-u Jachym.

- Osiem sekund przed końcem ponownie mogliśmy się pokusić na rozstrzygnięcie pojedynku, ale nie wykorzystaliśmy rzutu wolnego tuż zza pola karnego. Finisz sezonu będzie dla nas nerwowy, bo nie możemy sobie pozwolić na stratę jakichkolwiek "oczek" - podkreślił Morkis, którego podopieczni spadli do strefy oznaczającej bezpośredni spadek z ekstraklasy.

Dodajmy, że w równolegle rozgrywanym spotkaniu Marwit Toruń na własnym parkiecie przegrywał z TPH Polkowice, żeby w końcu wziąć się do roboty i rozgromić przyjezdnych aż 8-4.

Dobre wiadomości napłynęły dla Novej Katowice, bo Hurtap Łęczyca tylko zremisował u siebie z Kupczykiem Kraków (5-5) tracąc decydującego gola... na sześć sekund przed końcową syreną!

Zobacz tabelę ekstraklasy futsalu po piątkowych spotkaniach >
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również