Podbeskidzie - Zawisza. Rola faworyta na zakończenie

13.12.2014
Z racji miejsc w tabeli, to Podbeskidzie w niedzielę 14 grudnia powinno dyktować boiskowe warunki w rywalizacji z Zawiszą. Nadmierny optymizm nie jest natomiast wskazany, bo przeciwnik gra o wszystko.
Rafał Rusek/Press Focus
Co ciekawego?
- Do składu Podbeskidzia wrócić ma Maciej Iwański, nieobecny w Chorzowie. To wiadomość dobra, bo kadrowo sytuacja gospodarzy spotkania 19. kolejki nie jest korzystna.

- „Górale” uczestniczyli w tygodniu w akcjach o charakterze świątecznym i charytatywnym. Nad Brdą pierwsze testy pod kątem zimowej przerwy i rozwiązanie kontraktu z Anestisem Argyriou.

- Z grona wszystkich ekip bydgoszczanie dysponują najsłabszym atakiem (18 bramek) i obroną (40 straconych goli). Drugi od końca zespół w grze defensywnej to... Podbeskidzie.

- Zawisza to zespół, który zgromadził w tym sezonie aż 41 żółtych kartek. W tej statystyce ustępują bydgoszczanie tylko Koronie. Bielszczanie z kolei przewodzą w mało chlubnym zestawieniu kartek czerwonych.

- Starcie bydgosko-bielskie miało miejsce także w Pucharze Polski. Goście wygrali w Bydgoszczy 2-0 na etapie 1/16 finału grając w składzie mocno rezerwowym.

- Ze składu Podbeskidzia wypadł w ostatnim meczu Frank Adu Kwame. Podobny los spotkał jedynego byłego piłkarza bielskiej drużyny w szeregach Zawiszy – Sebastiana Ziajkę.

- Obie drużyny w tym sezonie tylko trzykrotnie dzieliły się punktami z przeciwnikami.

- Na wyjazdach Zawisza nie wygrał żadnego z ośmiu meczów ekstraklasy w obecnych rozgrywkach. Ostatnie dwa spotkania w roli zespołu przyjezdnego przyniosły natomiast jedyne jak dotąd punkty.

- Wynikiem 0-0 zakończyła się konfrontacja w Bielsku-Białej w sezonie poprzednim.

- Sędzią meczu niedzielnego (godzina 15:30) będzie Paweł Raczkowski z Warszawy. Bydgoski zespół w tym sezonie tylko przegrywał „pod gwizdkiem” tego arbitra.

Na kogo zwrócić uwagę?
Damian Chmiel (Podbeskidzie): To kolejna udana runda skrzydłowego bielszczan. Dorobek sześciu goli zawodnik będzie mógł w niedzielne popołudnie powiększyć i sprawić sobie znakomity prezent na święta. Można zakładać, że defensywa Zawiszy potraktuje Damiana Chmiela ze szczególną atencją. To również pokłosie gola strzelonego w Bydgoszczy.

Michał Masłowski (Zawisza): Lepsza gra Zawiszy, w ślad za którą idą wyniki, to w dużej mierze następstwo powrotu do gry Michała Masłowskiego. Lider bydgoszczan ma niebagatelny wpływ na ofensywne poczynania swojego zespołu. Latem 25-letni zawodnik przymierzany był nawet do klubów zagranicznych. Później leczył kontuzję. Po powrocie zdołał już dwa razy pokonać bramkarzy rywali. Zrehabilitować zechce się także za czerwoną kartkę w ostatnim spotkaniu swojego zespołu.

Ostatni raz...
Mecz ligowy 4. kolejki w Bydgoszczy miał dramatyczny przebieg. Gospodarze długimi fragmentami atakowali i co rusz dochodzili do strzeleckich sytuacji. Defensywę Podbeskidzia „złamali” tylko raz, gdy błąd popełnił Michal Pesković. Po przerwie „Górale” zabójczo odpowiadali. W 49. minucie wyrównał Dariusz Kołodziej, a w doliczonym czasie gry sukces przyjezdnym zapewnił Damian Chmiel. Dramaturgii było w sierpniowym starciu co niemiara.

Nieobecni:
Podbeskidzie: Frank Adu Kwame (kartki), Maciej Korzym, Marek Sokołowski, Adam Pazio (kontuzje)
Zawisza: Sebastian Ziajka (kartki)

Przypuszczalny skład Podbeskidzia:
Michal Pesković – Tomasz Górkiewicz, Pavol Stano, Dariusz Pietrasiak, Piotr Tomasik – Damian Chmiel, Anton Sloboda, Maciej Iwański, Sylwester Patejuk – Bartosz Śpiączka, Robert Demjan
źródło: SportSlaski.pl
autor: MN

Przeczytaj również