Podbeskidzie - Zawisza 2-2. Popsuli debiut-marzenie
10.05.2015
Wydarzenie
Gdy za pierwszym razem Dariusz Kubicki prowadził Podbeskidzie, w debiucie jego podopieczni we wspaniałym stylu pokonali Jagiellonię. Dziś tak efektownie nie zagrali, ale emocji zwłaszcza w drugiej części było równie dużo. Odpowiedź, czy zmiana trenera była słusznym posunięciem znana będzie po kolejnych spotkaniach.
Bohater
Damian Chmiel. Najskuteczniejszy w tym sezonie strzelec Podbeskidzia to również zupełnie nieprzypadkowo najlepszy piłkarz bielskiej drużyny. W niedzielę strzelił gola, a w 86. minucie wywalczył rzut karny dla "Górali". Co poza tym? Jak zwykle imponował walecznością i zaangażowaniem.
Rozczarowanie
Alvarinho. Pomocnik Zawiszy nie był motorem napędowym ofensywy bydgoszczan, którzy zresztą rzadko zagrażali bramce Podbeskidzia. Słabszą dyspozycję widział także trener Mariusz Rumak, bo przed czasem zawodnika zdjął z boiska.
Co ciekawego
- Trener Dariusz Kubicki nie dokonał rewolucji w składzie „Górali”. Co najistotniejsze, z grona napastników postawił na Roberta Demjana, na co zanosiło się przez cały tydzień treningów pod okiem nowego szkoleniowca.
- Do gry wciąż niezdolny jest Pavol Stano, którego miejsce na środku obrony zajął Kristian Kolcak.
- W 29. minucie zakotłowało się pod bramką Zawiszy. Strzał Marka Sokołowskiego został zablokowany, dobitka Damiana Chmiela minęła słupek.
- Zawisza objął prowadzenie w 52. minucie, gdy Iwan Majewski skorzystał ze złego ustawienia linii obronnej Podbeskidzia i z kilku metrów trafił do bramki, w której nie było już Richarda Zajaca. Szok dla miejscowych spory, wszak nic na to nie wskazywało...
- Na kwadrans przed końcem trener Podbeskidzia postanowił zaryzykować. Boisko opuścił Piotr Tomasik, a zmienił go Idrissa Cisse, który po raz trzeci w tym sezonie pokazał się w ekstraklasie.
- Pięć rzutów karnych w tym sezonie egzekwował Maciej Iwański, za każdym razem trafił do siatki.
- Josip Barisić wyrównał w 89. minucie po wrzucie z autu swojego zespołu.
- Żółta kartka, którą otrzymał dziś Piotr Tomasik eliminuje bocznego obrońcę z gry w kolejnym spotkaniu w Bełchatowie.
- Oba wcześniejsze mecze Podbeskidzia z Zawiszą w tym sezonie miały podobny scenariusz. Bydgoszczanie obejmowali prowadzenie, by przegrać dwukrotnie 1-2. Fatum przełamali dopiero za trzecim podejściem.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Zawisza Bydgoszcz 2-2 (0-0)
0-1 Majewski, 52 min.
1-1 Chmiel, 76 min.
2-1 Iwański, 87 min., z rzutu karnego
2-2 Barisić, 89 min.
Podbeskidzie: Zajac – Górkiewicz, Konieczny, Kolcak, Tomasik (76. Cisse) – Sokołowski, Deja, Iwański, Chmiel – Kołodziej (65. Śpiączka) – Demjan. Trener: Dariusz Kubicki.
Zawisza: Sandomierski – Wójcicki, Marić, Micael, Ziajka – Drygas, Majewskij – Pawłowski (64. Smektała), Mica, Alvarinho (82. Kamiński) – Barisić. Trener: Mariusz Rumak.
Żółte kartki: Tomasik, Konieczny, Kolcak, Górkiewicz – Majewski.
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Gdy za pierwszym razem Dariusz Kubicki prowadził Podbeskidzie, w debiucie jego podopieczni we wspaniałym stylu pokonali Jagiellonię. Dziś tak efektownie nie zagrali, ale emocji zwłaszcza w drugiej części było równie dużo. Odpowiedź, czy zmiana trenera była słusznym posunięciem znana będzie po kolejnych spotkaniach.
Bohater
Damian Chmiel. Najskuteczniejszy w tym sezonie strzelec Podbeskidzia to również zupełnie nieprzypadkowo najlepszy piłkarz bielskiej drużyny. W niedzielę strzelił gola, a w 86. minucie wywalczył rzut karny dla "Górali". Co poza tym? Jak zwykle imponował walecznością i zaangażowaniem.
Rozczarowanie
Alvarinho. Pomocnik Zawiszy nie był motorem napędowym ofensywy bydgoszczan, którzy zresztą rzadko zagrażali bramce Podbeskidzia. Słabszą dyspozycję widział także trener Mariusz Rumak, bo przed czasem zawodnika zdjął z boiska.
Co ciekawego
- Trener Dariusz Kubicki nie dokonał rewolucji w składzie „Górali”. Co najistotniejsze, z grona napastników postawił na Roberta Demjana, na co zanosiło się przez cały tydzień treningów pod okiem nowego szkoleniowca.
- Do gry wciąż niezdolny jest Pavol Stano, którego miejsce na środku obrony zajął Kristian Kolcak.
- W 29. minucie zakotłowało się pod bramką Zawiszy. Strzał Marka Sokołowskiego został zablokowany, dobitka Damiana Chmiela minęła słupek.
- Zawisza objął prowadzenie w 52. minucie, gdy Iwan Majewski skorzystał ze złego ustawienia linii obronnej Podbeskidzia i z kilku metrów trafił do bramki, w której nie było już Richarda Zajaca. Szok dla miejscowych spory, wszak nic na to nie wskazywało...
- Na kwadrans przed końcem trener Podbeskidzia postanowił zaryzykować. Boisko opuścił Piotr Tomasik, a zmienił go Idrissa Cisse, który po raz trzeci w tym sezonie pokazał się w ekstraklasie.
- Pięć rzutów karnych w tym sezonie egzekwował Maciej Iwański, za każdym razem trafił do siatki.
- Josip Barisić wyrównał w 89. minucie po wrzucie z autu swojego zespołu.
- Żółta kartka, którą otrzymał dziś Piotr Tomasik eliminuje bocznego obrońcę z gry w kolejnym spotkaniu w Bełchatowie.
- Oba wcześniejsze mecze Podbeskidzia z Zawiszą w tym sezonie miały podobny scenariusz. Bydgoszczanie obejmowali prowadzenie, by przegrać dwukrotnie 1-2. Fatum przełamali dopiero za trzecim podejściem.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Zawisza Bydgoszcz 2-2 (0-0)
0-1 Majewski, 52 min.
1-1 Chmiel, 76 min.
2-1 Iwański, 87 min., z rzutu karnego
2-2 Barisić, 89 min.
Podbeskidzie: Zajac – Górkiewicz, Konieczny, Kolcak, Tomasik (76. Cisse) – Sokołowski, Deja, Iwański, Chmiel – Kołodziej (65. Śpiączka) – Demjan. Trener: Dariusz Kubicki.
Zawisza: Sandomierski – Wójcicki, Marić, Micael, Ziajka – Drygas, Majewskij – Pawłowski (64. Smektała), Mica, Alvarinho (82. Kamiński) – Barisić. Trener: Mariusz Rumak.
Żółte kartki: Tomasik, Konieczny, Kolcak, Górkiewicz – Majewski.
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Polecane
Ekstraklasa