Podbeskidzie - Wisła 1-1. "Górale" znów zabierają punkty bogatym
25.08.2012
Wydarzenie
W 17. minucie Kamil Adamek, debiutujący w ekstraklasie były zawodnik Drzewiarza Jasienica, uprzedził Arkadiusza Głowackiego i dobrze dograł w pole karne do Roberta Demjana. Słowak przyjął piłkę i z półwoleja uderzył w róg bramki. Bielszczanie znów dobrze zaczęli mecz.
Bohater
Kamil Adamek. Trzeba wyróżnić tego chłopaka, którego obecność w składzie była sporą niespodzianką. Wydawało się, że wobec kontuzji Fabiana Paweli, Podbeskidzie wróci do gry jednym napastnikiem. Tak się nie stało, a zawodnik, który po raz pierwszy grał w wyższej niż liga okręgowa klasie rozgrywkowej poradził sobie całkiem dobrze. Zaliczył asystę, miał sytuację bramkową, przy golu ograł Arkadiusza Głowackiego, który niedawno grał w Lidze Mistrzów. Warto na takich piłkarzy stawiać.
Rozczarowanie
Mariusz Sacha. Mieliśmy wrażenie, że Damian Szczęsny zagrał w Białymstoku bardzo dobrze, tymczasem trener posadził go na ławce kosztem Sachy. Chociaż określenie go "rozczarowaniem" może nie jest szczególnie trafione, bo to oznaczałoby, że spodziewaliśmy się po tym skrzydłowym czegoś więcej. A zagrał dokładnie tak, jak przez cały poprzedni sezon...
Co ciekawego
- Początek spotkania znów mógł być piorunujący. W 24. sekundzie Adamek znalazł się w sytuacji sam na sam z Siergiejem Pareiką, jednak nie zdołał go pokonać. A mógł przywitać się z ekstraklasą jak tydzień temu inny debiutant - Fabian Pawela.
- "Górale" stracili gola w najgorszym możliwym momencie. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy idealną akcję przeprowadzili krakowianie. Maor Melikson zagrał do Łukasza Garguły, ten idealnie oddał Łukaszowi Burlidze, który pewnie wykorzystał sytuację jeden na jeden z Richardem Zajacem. Trzeba przyznać, że akcja była piękna i przeprowadzona w znakomitym tempie.
- Na trybunach stadionu miejskiego można było znaleźć Adriana Sikorę, byłego gracza Podbeskidzia, który teraz gra w Piaście Gliwice.
- W drugiej połowie, w obrębie kilkudziesięciu sekund bielszczanie dwa razy wybijali piłkę z linii bramkowej. Najpierw Damian Byrtek uratował bielszczan po strzale Genkowa, a chwilę później po uderzeniu tego samego gracza najpierw piłka odbiła się od słupka, a potem wybił ją Dariusz Łatka.
- Na stadionie miejskim w lecie zmieniło się sporo. Wyłączone z użytku zostały trybuna za bramką i sektor gości, co zmniejszyło pojemność obiektu do 3200 miejsc. Tablicę wyników przestawiono w inne miejsce. Murawa wyglądała idealnie, a nie tak jak w końcówce poprzedniego sezonu. Dziennikarze siedzą teraz za szybami i mają wreszcie do dyspozycji sprawnie działający bezprzewodowy internet. A co najważniejsze, na terenie dawnego boiska treningowego budowa nowego stadionu naprawdę ruszyła!
- Z okazji niedawnego Święta Wojska Polskiego przedstawiciele klubu kibica zaprosili na mecz weteranów wojennych. Przygotowali też kartony, z których utworzono biało-czerwoną flagę. To była druga oprawa kibiców "Górali" w ekstraklasie. Poprzednia była związana ze Świętem Niepodległości. Dopingowali też narodowe siły zbrojne. Słusznie, niech im się wiedzie!
- Sędzia Krzysztof Jakubik, dla którego był to dopiero drugi mecz w ekstraklasie, ma zaledwie 29 lat, więc był młodszy od kilku zawodników na boisku.
- Mecz z trybun w Bielsku-Białej po raz pierwszy jako selekcjoner oglądał Waldemar Fornalik.
- Podbeskidzie przedłużyło serię spotkań bez zwycięstwa do dziesięciu.
W 17. minucie Kamil Adamek, debiutujący w ekstraklasie były zawodnik Drzewiarza Jasienica, uprzedził Arkadiusza Głowackiego i dobrze dograł w pole karne do Roberta Demjana. Słowak przyjął piłkę i z półwoleja uderzył w róg bramki. Bielszczanie znów dobrze zaczęli mecz.
Bohater
Kamil Adamek. Trzeba wyróżnić tego chłopaka, którego obecność w składzie była sporą niespodzianką. Wydawało się, że wobec kontuzji Fabiana Paweli, Podbeskidzie wróci do gry jednym napastnikiem. Tak się nie stało, a zawodnik, który po raz pierwszy grał w wyższej niż liga okręgowa klasie rozgrywkowej poradził sobie całkiem dobrze. Zaliczył asystę, miał sytuację bramkową, przy golu ograł Arkadiusza Głowackiego, który niedawno grał w Lidze Mistrzów. Warto na takich piłkarzy stawiać.
Rozczarowanie
Mariusz Sacha. Mieliśmy wrażenie, że Damian Szczęsny zagrał w Białymstoku bardzo dobrze, tymczasem trener posadził go na ławce kosztem Sachy. Chociaż określenie go "rozczarowaniem" może nie jest szczególnie trafione, bo to oznaczałoby, że spodziewaliśmy się po tym skrzydłowym czegoś więcej. A zagrał dokładnie tak, jak przez cały poprzedni sezon...
Co ciekawego
- Początek spotkania znów mógł być piorunujący. W 24. sekundzie Adamek znalazł się w sytuacji sam na sam z Siergiejem Pareiką, jednak nie zdołał go pokonać. A mógł przywitać się z ekstraklasą jak tydzień temu inny debiutant - Fabian Pawela.
- "Górale" stracili gola w najgorszym możliwym momencie. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy idealną akcję przeprowadzili krakowianie. Maor Melikson zagrał do Łukasza Garguły, ten idealnie oddał Łukaszowi Burlidze, który pewnie wykorzystał sytuację jeden na jeden z Richardem Zajacem. Trzeba przyznać, że akcja była piękna i przeprowadzona w znakomitym tempie.
- Na trybunach stadionu miejskiego można było znaleźć Adriana Sikorę, byłego gracza Podbeskidzia, który teraz gra w Piaście Gliwice.
- W drugiej połowie, w obrębie kilkudziesięciu sekund bielszczanie dwa razy wybijali piłkę z linii bramkowej. Najpierw Damian Byrtek uratował bielszczan po strzale Genkowa, a chwilę później po uderzeniu tego samego gracza najpierw piłka odbiła się od słupka, a potem wybił ją Dariusz Łatka.
- Na stadionie miejskim w lecie zmieniło się sporo. Wyłączone z użytku zostały trybuna za bramką i sektor gości, co zmniejszyło pojemność obiektu do 3200 miejsc. Tablicę wyników przestawiono w inne miejsce. Murawa wyglądała idealnie, a nie tak jak w końcówce poprzedniego sezonu. Dziennikarze siedzą teraz za szybami i mają wreszcie do dyspozycji sprawnie działający bezprzewodowy internet. A co najważniejsze, na terenie dawnego boiska treningowego budowa nowego stadionu naprawdę ruszyła!
- Z okazji niedawnego Święta Wojska Polskiego przedstawiciele klubu kibica zaprosili na mecz weteranów wojennych. Przygotowali też kartony, z których utworzono biało-czerwoną flagę. To była druga oprawa kibiców "Górali" w ekstraklasie. Poprzednia była związana ze Świętem Niepodległości. Dopingowali też narodowe siły zbrojne. Słusznie, niech im się wiedzie!
- Sędzia Krzysztof Jakubik, dla którego był to dopiero drugi mecz w ekstraklasie, ma zaledwie 29 lat, więc był młodszy od kilku zawodników na boisku.
- Mecz z trybun w Bielsku-Białej po raz pierwszy jako selekcjoner oglądał Waldemar Fornalik.
- Podbeskidzie przedłużyło serię spotkań bez zwycięstwa do dziesięciu.
Polecane
Ekstraklasa