Podbeskidzie - Wisła 0:0. Kolejne rozczarowanie

24.09.2016
Po raz kolejny bielskie Podbeskidzie rozczarowało na własnym stadionie, gdzie bezbramkowo zremisowało z Wisłą Puławy. Od 9 kwietnia „Górale” nie potrafią wygrać u siebie. Perspektywa walki o powrót do Ekstraklasy z każdą "wpadką" oddala się. 
tspodbeskidzie.pl

Wydarzenie i... rozczarowanie
Wspomniana wyżej data niektórym kibicom Podbeskidzia zapewne śni się po nocach. Bielski zespół zwyciężył wówczas u siebie po raz ostatni, w 30. kolejce Ekstraklasy. Do wyników z poprzedniego sezonu nie wracajmy – zakończył się spadkiem. W obecnym drużyna ma walczyć o powrót do elity, nie wygrywając u siebie celu zapewne nie osiągnie. Potyczka z beniaminkiem z Puław była piątym „domowym” niepowodzeniem w I lidze. Bilans Podbeskidzia w siebie – 3 porażki, 2 remisy. 

Bohater
Rafał Leszczyński wrócił do bramki Podbeskidzie, po drugiej stronie boiska dobrze spisywał się Andrzej Witan. Wobec braku goli bramkarzy należy wyróżnić. Wobec mocno przeciętnej postawy obu ekip w ofensywie zbyt wielu okazji do wykazania się nie mieli, ale w kilku sytuacjach zrobili swoje, obaj bronili pewnie.

Co ciekawego?
- W szeregach gości zabrakło kontuzjowanego Sylwestra Patejuka. Aktualnie najlepszy strzelec I ligi przez cztery sezony reprezentował barwy Podbeskidzia. Wypadł z meczu z powodu kontuzji. 

- Fabian Hiszpański, były gracz Podbeskidzia, zadebiutował dzisiaj w barwach Wisły.

- Do podstawowego składu "Górali" wrócił 17-letni Daniel Mikołajewski. 

- Pierwszy kwadrans należał do ofensywnie nastawionych gospodarzy. Nękali defensywę rywala m.in. Daniel Feruga i Łukasz Sierpina. 

- W 19. minucie Dariusz Dźwigała musiał dokonać korekty w składzie. Kontuzjowanego Martina Barana zastąpił Jozef Piacek.

- Konrad Nowak był aktywny w ofensywie. Kapitan gości w pierwszej połowie groźnie uderzył z rzutu wolnego, po zmianie stron głową ostemplował poprzeczkę. 

- Bielszczanie zdołali skierować futbolówkę do celu. Uczynił to po pojawieniu się na placu gry Robert Demjan, był jednak na spalonym.

- Co więcej o ofensywie bielszczan? Niewiele. W pierwszej połowie groźnie uderzył Michał Janota, w drugiej Marek Sokołowski w polu karnym zabawił się z obrońcami Wisły, ale jego strzał został zablokowany.

- W samej końcówce ten sam los spotkał Szymona Lewickiego. Chwilę wcześniej z uderzeniem głową Damiana Chmiela poradził sobie Witan.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Puławy 0:0

Podbeskidzie: Leszczyński - Sokołowski, Baran (19. Piacek), Deja, Tarnowski (73. Magiera) - Mikołajewski - Chmiel, Janota (54. Demjan), Feruga, Sierpina – Lewicki. Trener: Dariusz Dzwigała

Wisła: Witan – Hiszpański, Budzyński, Pielach, Lytvynyuk – Tetych, Głaz, Maksymiuk, Szczotka (79. Patora), Pożak (68. Smektała) – Nowak (76. Darmochwał)

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola)
Kartki: Baran, Deja, Chmiel – Maksymiuk, Budzyński.   

autor: KB

Przeczytaj również