Podbeskidzie - Wigry 1:1. Mecz na szczycie rozczarował

12.08.2016
Minimalizm Wigier i nieporadność Podbeskidzia - tak można podsumować piątkowy mecz liderów I-ligowej tabeli. "Górale" stracili pierwsze punkty, z remisu zdecydowanie bardziej zadowoleni będą goście.
Facebook/Podbeskidzie Bielsko-Biała
Wydarzenie
W 70. minucie będący tłem dla gospodarzy piłkarze Wigier niespodziewanie doprowadzili do remisu. Rzut wolny z dużej odległości wykonywał Damian Kądzior, nikt nie przeciął jego dośrodkowania i piłka wpadła do siatki zaskoczonego Leszczyńskiego. Bramkarz Podbeskidzia skapitulował pierwszy raz w sezonie, zachowując czyste konto przez 249 minut.

Bohater
Tomasz Podgórski spłaca się "Góralom" od pierwszego meczu sezonu 2016/17. Były pomocnik Ruchu Chorzów i Piasta Gliwice latem przeniósł się do Bielska i strzela z ogromną regularnością. W pierwszych dwóch kolejkach trafiał z rzutów karnych, z Wigrami zdobył gola z gry. "Podgór" przez cały mecz był bardzo aktywny, a pod grą, szukał okazji do kolejnych trafień. Zdecydowanie jedna z najjaśniejszych postaci początku rozgrywek na zapleczu Ekstraklasy.

Rozczarowanie
To nie była jakość, jakiej mogliśmy się spodziewać po meczu na szczycie. Rozczarowała przede wszystkim postawa gości. Wigry, choć przyjechały do Bielska-Białej jako wicelider mając po dwóch kolejkach komplet punktów, od początku nie miały wiele do powiedzenia w starciu z "Góralami". Zwłaszcza do straty gola zachowawczy, mocno cofnięci, jakby bez wiary w osiągnięcie rezultatu lepszego niż początkowe 0:0. 

Co ciekawego?
- Mecz z Wigrami był pierwszym w tym sezonie domowym starciem Podbeskidzia. Obiekt "Górali" po raz pierwszy otwarty w całości - do użytku dopuszczono czwartą trybunę stadionu przy Rychlińskiego.

- Przez całą pierwszą połowę gospodarze dominowali, prowadzili grę, ale nie przekuwali tego na sytuacje strzeleckie. Wreszcie w 36. minucie po dośrodkowaniu Daniela Ferugi piłkę w polu karnym dostał niepilnowany Tomasz Podgórski, który zdobył swoją 3 bramkę w 3 występie dla Podbeskidzia.

- Jeśli w tym sezonie strzela Podgórski to... na bramkę ochotę miał też Robert Demjan. Słowak w 42' minucie huknął po ziemi zza pola karnego, a piłka minimalnie minęła słupek bramki Wigier. Chwilę później obudzili się wreszcie goście. w dobrej sytuacji uderzał Damian Kądzior ale skutecznie interweniował Rafał Leszczyński. 

- W drugiej połowie obraz gry długo nie ulegał zmianie, ale w 70. minucie niespodziewanie wyrównali goście. 

- W 77. minucie wejście smoka mógł zaliczyć Dariusz Kołodziej. Rezerwowy Podbeskidzia chwilę po tym jak zmienił Daniela Ferugę strzelił mocno, ale poradził sobie Hieronim Zoch. Po chwili uderzeniem głową odpowiedział Kuku, ale i Leszczyński spisał się bez zarzutu.

- W końcówce okazję na gola miał Robert Demjan. Dobrą kontrę wyprowadzili gospodarze ale Słowak za długo układał sobie piłkę do strzału i zdążyli wybić mu ją obrońcy Wigier.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wigry Suwałki 1:1 (1:0)
1:0 - Podgórski 36'
1:1 - Kądzior 70'

Podbeskidzie: Leszczyński - Sokołowski, Deja, Menzel, Magiera - Podgórski (83' Pali), Chmiel, Mikołajewski, Feruga (76' Kołodziej), Sierpina - Demjan. Trener: Dariusz Dźwigała.
Wigry: Zoch - Bucholc, Wichtowski, Cverna, Bartkowski - Kądzior, Augrustyniak, Wroński (66' Danjo), Gąska (77' Radecki), Kozak - Adamek (85' Zapolnik). Trener: Dominik Nowak.

Żółte kartki: Wichtowski (Wigry)
Sędziował Konrad Gąsiorowski

Przeczytaj również