Podbeskidzie - Widzew 2-2. Sztuką było tego nie wygrać. Udało się!
09.12.2012
Wydarzenie
Koszmarne zachowanie defensywy Podbeskidzia z 87. minuty. W kompletnie niegroźnej sytuacji Mateusz Bąk wyszedł z bramki "na spacer", a jeden z obrońców idealnie wystawił piłkę na środek pola karnego Krystianowi Nowakowi. Jako że bramka była pusta, 18-latek z Widzewa strzelił najłatwiejszego gola w życiu.
Bohater
Nie "rozchwytywany" Jeleń jest dziś najjaśniejszym punktem Podbeskidzia, ale Robert Demjan. Jak nie strzela, to asystuje, zawsze gra do końca, tak jak było przy pierwszej bramce. Te gol dodał bielszczanom skrzydeł i chwilę później Damian Chmiel strzelił z 16 metrów w róg bramki. Demjan jest jednym z piłkarzy bielszczan, dla których ekstraklasa to nie za wysokie progi.
Rozczarowanie
Mateusz Bąk i Juraj Danczik. Obaj po raz pierwszy zagrali w barwach "Górali" pod wodzą Marcina Sasala i... już nie można się dziwić, dlaczego trener nie wystawiał ich wcześniej. Danczik był "elektryczny", a w 19. minucie w zupełnie niegroźnej sytuacji w polu karnym wyciął Marcina Kaczmarka. Bąk nawet się nie rzucił do strzału Łukasza Brozia. Gdy po wrzutce Kaczmarka Sebastian Radzio trafił w poprzeczkę, bramkarz bielszczan też tylko patrzył. A poza tym sabotował grę podając regularnie piłkę graczom z Łodzi.
Co ciekawego
- W 55. minucie trener Marcin Sasal stracił cierpliwość do człapiącego Ireneusza Jelenia. W jego miejsce wpuścił Fabiana Pawelę, a ten trzy minuty później wykorzystał dobre podanie Roberta Demjana z prawej strony, uciekł obrońcom Widzewa i strzelił po ziemi między nogami Milosza Dragojevicia. To była kopia akcji obu napastników Podbeskidzia z meczu 1. kolejki z Jagiellonią Białystok
- Pierwszą groźną sytuację stworzyli "Górale". Demjan przyjął piłkę ręką, czego nie zauważył sędzia i pobiegł na bramkę. Jego uderzenie zza pola karnego obronił Dragojević.
- Rundę jesienną "Górale" kończą z sześcioma punktami, na piętnastym miejscu. Mają dziewięć punktów straty do bezpiecznego Ruchu Chorzów. Mission impossible.
- Podbeskidzie wygrało w 2012 roku tylko jeden mecz przy Rychlińskiego. 25 lutego z Zagłębiem Lubin.
- Kadra Podbeskidzia liczyła dziś tylko 17 zawodników. Kontuzji doznał Dariusz Pietrasiak, a z wysoką gorączką zmaga się Matej Nather.
- Kibice Podbeskidzia z "młyna" pojawili się na meczu o 13:45 i dopingowali piłkarzy podczas rozgrzewki. Później jednak prowadzili protest.
- Fani z Bielska-Białej wywiesili transparent: "Chociaż mało punktów macie, to dzieciakom pomagacie - SZACUN!".
- Przed meczem chwilą ciszy uczczono pamięć zabitego niedawno przez zawodników holenderskiego sędziego Richarda Nieuwenhuizena.
Koszmarne zachowanie defensywy Podbeskidzia z 87. minuty. W kompletnie niegroźnej sytuacji Mateusz Bąk wyszedł z bramki "na spacer", a jeden z obrońców idealnie wystawił piłkę na środek pola karnego Krystianowi Nowakowi. Jako że bramka była pusta, 18-latek z Widzewa strzelił najłatwiejszego gola w życiu.
Bohater
Nie "rozchwytywany" Jeleń jest dziś najjaśniejszym punktem Podbeskidzia, ale Robert Demjan. Jak nie strzela, to asystuje, zawsze gra do końca, tak jak było przy pierwszej bramce. Te gol dodał bielszczanom skrzydeł i chwilę później Damian Chmiel strzelił z 16 metrów w róg bramki. Demjan jest jednym z piłkarzy bielszczan, dla których ekstraklasa to nie za wysokie progi.
Rozczarowanie
Mateusz Bąk i Juraj Danczik. Obaj po raz pierwszy zagrali w barwach "Górali" pod wodzą Marcina Sasala i... już nie można się dziwić, dlaczego trener nie wystawiał ich wcześniej. Danczik był "elektryczny", a w 19. minucie w zupełnie niegroźnej sytuacji w polu karnym wyciął Marcina Kaczmarka. Bąk nawet się nie rzucił do strzału Łukasza Brozia. Gdy po wrzutce Kaczmarka Sebastian Radzio trafił w poprzeczkę, bramkarz bielszczan też tylko patrzył. A poza tym sabotował grę podając regularnie piłkę graczom z Łodzi.
Co ciekawego
- W 55. minucie trener Marcin Sasal stracił cierpliwość do człapiącego Ireneusza Jelenia. W jego miejsce wpuścił Fabiana Pawelę, a ten trzy minuty później wykorzystał dobre podanie Roberta Demjana z prawej strony, uciekł obrońcom Widzewa i strzelił po ziemi między nogami Milosza Dragojevicia. To była kopia akcji obu napastników Podbeskidzia z meczu 1. kolejki z Jagiellonią Białystok
- Pierwszą groźną sytuację stworzyli "Górale". Demjan przyjął piłkę ręką, czego nie zauważył sędzia i pobiegł na bramkę. Jego uderzenie zza pola karnego obronił Dragojević.
- Rundę jesienną "Górale" kończą z sześcioma punktami, na piętnastym miejscu. Mają dziewięć punktów straty do bezpiecznego Ruchu Chorzów. Mission impossible.
- Podbeskidzie wygrało w 2012 roku tylko jeden mecz przy Rychlińskiego. 25 lutego z Zagłębiem Lubin.
- Kadra Podbeskidzia liczyła dziś tylko 17 zawodników. Kontuzji doznał Dariusz Pietrasiak, a z wysoką gorączką zmaga się Matej Nather.
- Kibice Podbeskidzia z "młyna" pojawili się na meczu o 13:45 i dopingowali piłkarzy podczas rozgrzewki. Później jednak prowadzili protest.
- Fani z Bielska-Białej wywiesili transparent: "Chociaż mało punktów macie, to dzieciakom pomagacie - SZACUN!".
- Przed meczem chwilą ciszy uczczono pamięć zabitego niedawno przez zawodników holenderskiego sędziego Richarda Nieuwenhuizena.
Polecane
Ekstraklasa