Podbeskidzie „w gazie”, Śląsk podrażniony
03.04.2014
Wielkimi krokami zbliża się 29. kolejka T-Mobile Ekstraklasy, która przyniesie istotne rozstrzygnięcia w kwestii dalszego układu grup w stawce. Pewne jest, że ani bielskie Podbeskidzia, ani ekipa Śląska Wrocław w czołowej ósemce znaleźć się nie zdołają. W odniesieniu do wrocławian to duże zaskoczenie in minus...
Śląsk w bieżącym sezonie boryka się z różnego rodzaju trudnościami. Doszło nie tak dawno do zmiany trenera. Za wyniki wrocławian odpowiada teraz Tadeusz Pawłowski, ale gromadzenie punktów pod „nową miotłą” wcale Śląskowi łatwo nie przychodzi. Nie udało się też niedawnym mistrzom kraju „załapać” do górnej, mistrzowskiej części stawki, choć oczekiwania marszu w górę tabeli towarzyszyły wiosennym zmaganiom. Na lokacie Śląska rzutuje przede wszystkim fatalna postawa w meczach wyjazdowych. Tych wrocławianie mają za sobą 14, ale tylko dwukrotnie wracali do stolicy Dolnego Śląska z pełną pulą „oczek”. Dorobek przyznać trzeba nad wyraz skromny w kontekście zespołu, który raczej wymieniało się w kontekście walki o puchary...
Jaki jednak może być efekt poczynań drużyny z Wrocławia, skoro nie udaje się wygrać takich meczów, jak w miniony weekend w Bydgoszczy. Śląsk atakował, przez większą część spotkania dominował nad rywalami, stwarzał okazje bramkowe, a w końcówce dał się zaskoczyć i z Zawiszą przegrał 0-1. Wobec wygranych meczów Podbeskidzia i Zagłębia nastroje w Śląsku jeszcze pogorszyły się, a realne – choć odległe – stało się widmo degradacji! Potencjał wrocławian jest znacznie większy, aniżeli wskazują na to uzyskiwane rezultaty. W zespole gra jeden z najlepszych piłkarzy ligi – autor 15 goli dla Śląska, Marco Paixao. Ale jest też wielu innych świetnych zawodników w każdej formacji – w bramce Marian Kelemen, w defensywie Rafał Grodzicki czy Adam Kokoszka, w linii pomocy Sebastian Mila, w ofensywie Sebino Plaku... Jest też w kadrze mniej widoczny ostatnio Sylwester Patejuk, była gwiazda Podbeskidzia, strzelec dwóch bramek dla wrocławian w jesiennym, wygranym 4-0 meczu z „Góralami”. Tak efektownie Śląsk już dawno nie prezentował się, choć o potencjale tego zespołu niech najlepiej świadczy cenny remis z warszawską Legią i to po całkiem niezłej grze podopiecznych trenera Pawłowskiego.
Po 299 dniach bez wyjazdowego triumfu wreszcie przełamali się piłkarze z Bielska-Białej. Stało się to w Chorzowie, w okolicznościach kontrowersyjnych, ale rzecz teraz już najistotniejsza to punkty. Tych „Górale” zgromadzili łącznie 27. O dwa więcej ma lubińskie Zagłębie, o trzy piątkowy przeciwnik. Do końca sezonu pozostało 9 meczów, ale każdy ma teraz znaczenie na wagę utrzymania ekstraklasowego statusu.
Problem Podbeskidzia, które po zwycięstwie z Ruchem może być w przysłowiowym „gazie”? Niezmiennie – formacja ofensywna. Trener Leszek Ojrzyński próbuje ustawień z kolejnymi napastnikami. Ostatnio zadebiutował w bielskiej drużynie Mikołaj Lebedyński, ale wielkiego wrażenia były snajper szczecińskiej Pogoni nie zrobił. Pozostali też nie zachwycają. Rzut karny w Chorzowie wywalczył wprowadzony z ławki Jan Blażek, ale cała sytuacja jest nam dobrze znana, by nadmiernie chwalić napastnika z Czech. Któryś ze wspomnianych zawodników powinien mimo wszystko stanowić „żądło” na obronę Śląska. Może i efekt przy większej stabilizacji w linii ataku będzie inny...
29. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
4 kwietnia 2014 r. (piątek, godzina 18:00)
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Śląsk Wrocław
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Śląsk w bieżącym sezonie boryka się z różnego rodzaju trudnościami. Doszło nie tak dawno do zmiany trenera. Za wyniki wrocławian odpowiada teraz Tadeusz Pawłowski, ale gromadzenie punktów pod „nową miotłą” wcale Śląskowi łatwo nie przychodzi. Nie udało się też niedawnym mistrzom kraju „załapać” do górnej, mistrzowskiej części stawki, choć oczekiwania marszu w górę tabeli towarzyszyły wiosennym zmaganiom. Na lokacie Śląska rzutuje przede wszystkim fatalna postawa w meczach wyjazdowych. Tych wrocławianie mają za sobą 14, ale tylko dwukrotnie wracali do stolicy Dolnego Śląska z pełną pulą „oczek”. Dorobek przyznać trzeba nad wyraz skromny w kontekście zespołu, który raczej wymieniało się w kontekście walki o puchary...
Jaki jednak może być efekt poczynań drużyny z Wrocławia, skoro nie udaje się wygrać takich meczów, jak w miniony weekend w Bydgoszczy. Śląsk atakował, przez większą część spotkania dominował nad rywalami, stwarzał okazje bramkowe, a w końcówce dał się zaskoczyć i z Zawiszą przegrał 0-1. Wobec wygranych meczów Podbeskidzia i Zagłębia nastroje w Śląsku jeszcze pogorszyły się, a realne – choć odległe – stało się widmo degradacji! Potencjał wrocławian jest znacznie większy, aniżeli wskazują na to uzyskiwane rezultaty. W zespole gra jeden z najlepszych piłkarzy ligi – autor 15 goli dla Śląska, Marco Paixao. Ale jest też wielu innych świetnych zawodników w każdej formacji – w bramce Marian Kelemen, w defensywie Rafał Grodzicki czy Adam Kokoszka, w linii pomocy Sebastian Mila, w ofensywie Sebino Plaku... Jest też w kadrze mniej widoczny ostatnio Sylwester Patejuk, była gwiazda Podbeskidzia, strzelec dwóch bramek dla wrocławian w jesiennym, wygranym 4-0 meczu z „Góralami”. Tak efektownie Śląsk już dawno nie prezentował się, choć o potencjale tego zespołu niech najlepiej świadczy cenny remis z warszawską Legią i to po całkiem niezłej grze podopiecznych trenera Pawłowskiego.
Po 299 dniach bez wyjazdowego triumfu wreszcie przełamali się piłkarze z Bielska-Białej. Stało się to w Chorzowie, w okolicznościach kontrowersyjnych, ale rzecz teraz już najistotniejsza to punkty. Tych „Górale” zgromadzili łącznie 27. O dwa więcej ma lubińskie Zagłębie, o trzy piątkowy przeciwnik. Do końca sezonu pozostało 9 meczów, ale każdy ma teraz znaczenie na wagę utrzymania ekstraklasowego statusu.
Problem Podbeskidzia, które po zwycięstwie z Ruchem może być w przysłowiowym „gazie”? Niezmiennie – formacja ofensywna. Trener Leszek Ojrzyński próbuje ustawień z kolejnymi napastnikami. Ostatnio zadebiutował w bielskiej drużynie Mikołaj Lebedyński, ale wielkiego wrażenia były snajper szczecińskiej Pogoni nie zrobił. Pozostali też nie zachwycają. Rzut karny w Chorzowie wywalczył wprowadzony z ławki Jan Blażek, ale cała sytuacja jest nam dobrze znana, by nadmiernie chwalić napastnika z Czech. Któryś ze wspomnianych zawodników powinien mimo wszystko stanowić „żądło” na obronę Śląska. Może i efekt przy większej stabilizacji w linii ataku będzie inny...
29. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
4 kwietnia 2014 r. (piątek, godzina 18:00)
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Śląsk Wrocław
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Polecane
Ekstraklasa