Podbeskidzie traci na wyjazdach wiele ze swojej wartości

01.06.2009
- Gdybyśmy lepiej radzili sobie na terenach rywali, to teraz nie bylibyśmy pod tak ogromną presją - mówi Krzysztof Chrapek, napastnik Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Mieli rację piłkarze GKS-u Katowice, którzy przed meczem z Podbeskidziem mówili, że "Górale" - za sprawą wiktorii 9-0 nad Turem Turek - zdążyli się już wystrzelać. - Pod żadnym względem nie przypominaliśmy zespołu, którego nasi kibice oklaskiwali w poprzedniej kolejce - przyznaje Krzysztof Chrapek, który przy tej okazji widzi głębszy problem.

- Nie wiem, skąd się to bierze, ale na wyjazdach tracimy sporo swoich atutów. Więcej niż jeszcze w poprzednim sezonie. Efekt jest taki, że teraz znajdujemy się pod ogromną presją - najskuteczniejszy gracz bielszczan myślami wybiega już do piątkowego spotkania ze Zniczem.

Ale tutaj obawy powinni mieć piłkarze z Pruszkowa. Na własnym terenie Podbeskidzie jest niemalże nie do zatrzymania. Dość powiedzieć, że w 14 potyczkach na Rychlińskiego zawodnicy Marcina Brosza strzelili rywalom aż 39 bramek. To najlepszy wynik ligi.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również