"Podbeskidzie to dla mnie największe zaskoczenie tego sezonu"
03.04.2012
Cracovię cała Polska już pogrzebała. Ciężko znaleźć osobę, która naprawdę wierzy w jej utrzymanie. Możliwe, że trener Tomasz Kafarski mówi, że wierzy, bo musi, ale on zarzeka się, że jego zawodnicy nie czują się jeszcze I-ligowcami. - Drużyna wierzy w to, co robimy. Mam nadzieję, że jutro to zobaczymy przy współudziale naszych kibiców. Powiedziałem swoim zawodnikom tak: Jeżeli idziecie przez rynek i widzicie kobietę, która podpiera się na lasce, ale siedzi w powietrzu i to jest możliwe, to tym bardziej możliwe jest, że Cracovia wygra mecz. I tak z każdym następnym - barwnie tłumaczy Kafarski. Porównanie jest tym bardziej trafne, że opisywana kobieta wykorzystuje iluzję, a szanse "Pasów" na utrzymanie też można nazwać iluzorycznymi...
W sobotę wieczorem krakowianie rozgrywali mecz w Poznaniu z Lechem, który przegrali 1-3. - To był dla nas bardzo krótki tydzień. Niedzielę mieliśmy wolną, w poniedziałek odbyliśmy krótki trening i jeszcze dziś czekają nas kolejne zajęcia. Mam nadzieję, że powtórzymy pozytywy ze spotkania z "Kolejorzem" i wygramy ten kluczowy mecz - dodaje.
Sytuacja kadrowa "Pasów" nie przedstawia się jednak rewelacyjnie. - Mam do dyspozycji 20 zawodników i z nich muszę wybrać meczową osiemnastkę. Na pewno nie zagrają Bartłomiej Grzelak, Łukasz Nawotczyński i Aleksandru Suworow. Dzisiaj okaże się natomiast jak wygląda sytuacja z Saidim Ntibazonkizą. On nie symuluje kontuzji, jak się insynuuje, bo badania pokazały, że ma kłopot i to nie mały - wylicza Kafarski, który wspomniał też o sytuacji Hesdeya Suarta. Holender był ostatnio bardzo niezadowolony z tego, że nie zagrał w Poznaniu. - To, że zawodnik nie cieszy się z tego, że siedzi na ławce, to pozytywna reakcja. Ale zawsze trzeba się umieć zachować. Po dzisiejszym treningu będę wiedział czy może zagrać - zaznacza trener ostatniej drużyny ligi.
Cracovia, mimo porażki, zebrała w Poznaniu całkiem niezłe recenzje. Kafarski chciałby powtórzyć grę w ofensywie, ale oczekuje zdecydowanej poprawy w defensywie. - Do obrony wraca Arkadiusz Radomski. Z ataku wprawdzie wypadł Grzelak, ale jego mam kim zastąpić. Nie robiłbym z jego nieobecności wielkiej tragedii. Czy znów zagramy na dwóch napastników? A może powinienem od razu zadzwonić do trenera Roberta Kasperczyka i spytać, jak mu będzie łatwiej grać przeciwko Cracovii?! Pewnych rzeczy przed meczem się nie zdradza - ucina Kafarski.
Na koniec trener Cracovii pochwalił zespół Podbeskidzia. - Oni dla mnie są największą niespodzianką tego sezonu. Nie Korona Kielce, nie Ruch Chorzów, ale właśnie Podbeskidzie. Bardzo szybko zdobyli wymaganą liczbę punktów i grają futbol niezwykle dojrzały. Cracovii źle się gra z rywalami, którzy się bronią, ale... wątpię żeby bielszczanie przyjechali tu bronić 0-0. Dla nich nie byłby to korzystny rezultat. Poza tym, w Poznaniu też to niby Lech musiał atakować, a my mieliśmy więcej sytuacji - kończy Tomasz Kafarski.
W sobotę wieczorem krakowianie rozgrywali mecz w Poznaniu z Lechem, który przegrali 1-3. - To był dla nas bardzo krótki tydzień. Niedzielę mieliśmy wolną, w poniedziałek odbyliśmy krótki trening i jeszcze dziś czekają nas kolejne zajęcia. Mam nadzieję, że powtórzymy pozytywy ze spotkania z "Kolejorzem" i wygramy ten kluczowy mecz - dodaje.
Sytuacja kadrowa "Pasów" nie przedstawia się jednak rewelacyjnie. - Mam do dyspozycji 20 zawodników i z nich muszę wybrać meczową osiemnastkę. Na pewno nie zagrają Bartłomiej Grzelak, Łukasz Nawotczyński i Aleksandru Suworow. Dzisiaj okaże się natomiast jak wygląda sytuacja z Saidim Ntibazonkizą. On nie symuluje kontuzji, jak się insynuuje, bo badania pokazały, że ma kłopot i to nie mały - wylicza Kafarski, który wspomniał też o sytuacji Hesdeya Suarta. Holender był ostatnio bardzo niezadowolony z tego, że nie zagrał w Poznaniu. - To, że zawodnik nie cieszy się z tego, że siedzi na ławce, to pozytywna reakcja. Ale zawsze trzeba się umieć zachować. Po dzisiejszym treningu będę wiedział czy może zagrać - zaznacza trener ostatniej drużyny ligi.Cracovia, mimo porażki, zebrała w Poznaniu całkiem niezłe recenzje. Kafarski chciałby powtórzyć grę w ofensywie, ale oczekuje zdecydowanej poprawy w defensywie. - Do obrony wraca Arkadiusz Radomski. Z ataku wprawdzie wypadł Grzelak, ale jego mam kim zastąpić. Nie robiłbym z jego nieobecności wielkiej tragedii. Czy znów zagramy na dwóch napastników? A może powinienem od razu zadzwonić do trenera Roberta Kasperczyka i spytać, jak mu będzie łatwiej grać przeciwko Cracovii?! Pewnych rzeczy przed meczem się nie zdradza - ucina Kafarski.
Na koniec trener Cracovii pochwalił zespół Podbeskidzia. - Oni dla mnie są największą niespodzianką tego sezonu. Nie Korona Kielce, nie Ruch Chorzów, ale właśnie Podbeskidzie. Bardzo szybko zdobyli wymaganą liczbę punktów i grają futbol niezwykle dojrzały. Cracovii źle się gra z rywalami, którzy się bronią, ale... wątpię żeby bielszczanie przyjechali tu bronić 0-0. Dla nich nie byłby to korzystny rezultat. Poza tym, w Poznaniu też to niby Lech musiał atakować, a my mieliśmy więcej sytuacji - kończy Tomasz Kafarski.
Polecane
Ekstraklasa