Podbeskidzie - Termalica 0:1. Udany rewanż beniaminka

17.04.2016
W ostatniej kolejce fazy zasadniczej bielskie Podbeskidzie pokonało u siebie beniaminka z Niecieczy 2:0. Los sprawił, po wielkim zamieszaniu i decyzjach podjętych przy „zielonych stolikach”, iż oba zespoły spotkały się ponownie na otwarcie rywalizacji o utrzymanie.
Norbert Barczyk/Pressfocus

Wydarzenie
Termalica Bru-Bet Nieciecza we wcześniejszych meczach nigdy nie pokonała Podbeskidzia – w I lidze zremisowała 0:0, przegrała 0:5, w Ekstraklasie zanotowała dwie porażki 0:2. Dzisiaj odniosła historyczny sukces w jakże ważnym momencie.

Bohater
Mateusz Kupczak zdobył w 60. minucie zwycięską bramkę dla gości. Wychowanek Podbeskidzia zachował w polu karnym zimną krew. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego powstało w nim małe zamieszanie, płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.

Rozczarowanie
Robert Demjan wskoczył do wyjściowego składu na dzisiejszy mecz, po raz ostatni wystąpił w 28. kolejce, ale nic wielkiego nie pokazał. Mógł tuż na wstępie spotkania zdobyć gola, nie trafił jednak w piłkę znajdując się na linii pola bramkowego. W dalszej fazie pojedynku w niczym nie przypominał byłego króla strzelców Ekstraklasy. Słowaka można usprawiedliwić... cały zespół w ofensywie zaprezentował się mocno przeciętnie.

Co ciekawego?
- Trener Robert Podoliński dokonał kilku korekt w wyjściowej jedenastce w porównaniu do zeszłotygodniowego meczu z ekipą z Niecieczy. Oleg Veretilo został wówczas po raz trzeci i czwarty w sezonie ukarany żółtą kartką, a Jozef Piacek doznał urazu. W ich miejsca do składu wskoczyli Jakub Kowalski i Kristian Kolcak. Ponadto Samuela Stefanika zastąpił Demjan.

- Piotr Mandrysz również dokonał kilku zmian. Dawid Plizga, Bartłomiej Babiarz i Martin Juhar usiedli na ławce. Dawid Sołdecki, Dariusz Jarecki i Jakub Biskup zajęli ich miejsca.

- Pierwsze kilkanaście minut, nie licząc sytuacji Demjana, przebiegało pod dyktando gości, którzy atakowali raz za razem. Emilijus Zubas obronną ręką wyszedł wobec strzału Pavola Stano, wspólnie z partnerami wobec licznych dośrodkowań. Nie miał natomiast golkiper nic do powiedzenia przy główce Wojciecha Kędziory, ale snajper Termalicy uderzając głową nieznacznie się pomylił.

- W 35. minucie po krótko rozegrany rzucie rożnym huknął z kąta Adam Mójta, Sebastian Nowak obronił. Chwilę później strzałem z wolejem zza pola karnego błysnął Anton Sloboda... pomylił się o centymetry.

- Nie miało pomysłu na zaskoczenie defensywy gości Podbeskidzie w drugiej połowie. Stracona bramka niewiele zmieniła. Strzał Mójty z rzutu wolnego z 92. minuty obroniony przez bramkarza, to zdecydowanie za mało.

- W doliczonym czasie gry wybornej okazji nie wykorzystał Patrik Misak, z bliska trafił w boczną siatkę.

- Trzech byłych zawodników Podbeskidzia wystąpiło dzisiaj w barwach beniaminka z Niecieczy – wspomniani Kupczak i Stano oraz Sebastian Ziajka.

- W przerwie meczu zaprezentowano nowego sponsora głównego Podbeskidzia, którego logo pojawi się na koszulkach meczowych. Została nim firma z branży wędliniarskiej Łukosz z Chybia.

- Podbeskidzie w trzech poprzednich meczach nie straciło żadnej bramki, każda seria kiedyś się kończy...

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 0:1 (0:0)
0:1 - Kupczak, 60 min

Podbeskidzie: Zubas – Sokołowski, Kolcak, Baranowski, Mójta – Kato, Sloboda (74. Możdżeń), Kowalski (69. Stefanik), Szczepaniak (62. Tarnowski), Chmiel – Demjan

Termalica: Nowak – Fryc, Stano, Putiwcew, Ziajka – Jarecki (82. Misak), Kupczak, Sołdecki, Biskup (94. Juhar), Foszmańczyk (70. Babiarz) – Kędziora

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Żółte kartki: Tarnowski, Demjan – Ziajka

autor: Krzysztof Biłka

Przeczytaj również