Podbeskidzie - Śląsk 1:2. Czarne chmury nad Bielskiem

23.04.2016
Bielskie Podbeskidzie poległo w dwóch meczach grupy spadkowej, nigdy nie wygrało ze Śląskiem w Ekstraklasie. Zespół z Wrocławia nie przegrał sześciu ostatnich spotkań ligowych. Po pierwszym gwizdku arbitra nie miało to jednak żadnego znaczenia...
Łukasz Laskowski/Press Focus

Wydarzenie
Bywały sytuacje, w których Podbeskidzie zdobywało bramki po dalekich wrzutach piłki z autu w wykonaniu Marka Sokołowskiego. Dzisiaj podobny manewr stosowali rywale z Wrocławia, w 30. minucie przyniósł oczekiwany skutek. Piłka spadła pod nogi Ryoty Morioki, który uderzył bez namysłu. Emilijus Zubas odbił futbolówkę przed siebie, doskoczył do niej Bence Mevro i skierował do celu.

Bohater
Ryota Morioka był najlepszym zawodnikiem biegającym dzisiaj po murawie Stadionu Miejskiego. Japończyk miał udział przy pierwszym golu, zdobył drugiego, gdy po wypracowaniu sobie pozycji strzeleckiej precyzyjnie przymierzył w 49. minucie z wysokości pola karnego. 25-latek rozgrywał, podawał, strzelał, robił „różnicę”.

Rozczarowanie
Postawa Podbeskidzia w grupie spadkowej. „Górale” przegrali trzeci mecz z rzędu, znajdują się tuż nad "kreską". To wciąż ten sam zespół, który zapracował na miano trzeciej siły wiosennej rywalizacji w fazie zasadniczej? Sporo zarzucić można drużynie spod Klimczoka w kontekście gry w ofensywie.

Co ciekawego?
- W wyjściowym składzie Podbeskidzia pojawił się m.in. Paweł Tarnowski... po raz pierwszy po transferze do klubu z Bielska-Białej. Zabrakło w nim kontuzjowanych Olega Veretilo i Jozefa Piacka oraz pauzującego za kartki Jakuba Kowalskiego.

- W 19. minucie wspomniany Marioka, po podaniu Roberta Picha, znalazł się w doskonałej sytuacji, uderzył obok słupka mając przed sobą tylko Zubasa. Chwilę wcześniej Litwin powstrzymał Japończyka.

- Pod koniec premierowej odsłony z ostrego kąta uderzył Samuel Stefanik, Mateusz Abramowicz z trudem obronił.
 

- W minucie 67. Mariusz Pawelec faulował w polu karnym Adama Mójtę. Poszkodowany podszedł do futbolówki, mocnym uderzeniem w środek bramki pokonał golkipera Śląska.


- Kwadrans przed końcem meczu bliski wyrównania był Paweł Baranowski, ale piłka po jego uderzeniu głową poszybowała nad poprzeczką.

- Marek Sokołowski po raz dwunasty w sezonie został ukarany żółta kartką. Nie wystąpi w następnym meczu z Jagiellonią Białystok.


Podbeskidzie Bielsko-Biała – Śląsk Wrocław 1:2 (0:1)
0:1 - Mervo, 30 min
0:2 - Morioka, 49 min
1:2 - Mójta, 67 min (rzut karny)
 

Podbeskidzie: Zubas – Sokołowski, Kolcak, Baranowski, Mójta – Kato, Tarnowski (74. Chmiel), Deja, Możdżeń (65. Sloboda), Stefanik (52. Demjan) – Szczepaniak


Śląsk Wrocław: Abramowicz – Zieliński (46. Dvali), Celeban, Kokoszka, Pawelec – Hateley, Hołota, Pich (90. Dankowski), Morioka, Grajciar (80. Gosztonyi) – Mervo


Żółte kartki: Sokołowski, Sloboda – Zieliński, Hołota.
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)

autor: Krzysztof Biłka

Przeczytaj również