Podbeskidzie: Słaba jesień, ale plan realny

29.11.2016
Po spadku w Ekstraklasy w Bielsku-Białej zakładano walkę o powrót do elity. Prezes Tomasz Mikołajko wraz z byłym trenerem Dariuszem Dźwigałą mówili o planie dwuletnim, zakładając zarazem optymistyczny wariant i awans w sezonie trwającym. Wobec słabej postawy drużyny w pierwszej części sezonu, a co za tym idzie dużej straty punktowej do miejsce premiowanych awansem, realizacja zadania wydaje się nieosiągalna. Dopóki jednak piłka w grze...
Łukasz Sobala/PressFocus
Wydarzenie
Zmiana trenera. Długo po spadku trwały poszukiwania następcy Roberta Podolińskiego. Mówiło się o Marcinie Broszu i Czesławie Michniewiczu, ale oni wybrali oferty innych klubów. Ostatecznie prezes Tomasz Mikołajko postawił na Dariusza Dźwigałę, który na dobre recenzje w środowisku zapracował przede wszystkim podczas pracy w Dolcanie Ząbki. 47-letni szkoleniowiec po 12 meczach, w których wywalczył 15 punktów został zwolniony. Czara goryczy przelała się po porażce na otwarcie Stadionu Miejskiego ze Stalą Mielec 0:1. Dźwigałę zastąpił Jan Kocian, który w przeszłości był łączony z Podbeskidziem. Słowacki szkoleniowiec postawy drużyny (jeszcze) nie odmienił. „Górale” po zmianie wywalczyli w 7 meczach 10 punktów. 
 
Rozczarowanie
Postawa na własnym boisku. Dziesięć zespołów podejmowało Podbeskidzie w Bielsku-Białej. Żadnego z pierwszych dziewięciu pojedynków nie potrafiło rozstrzygnąć na swoją korzyść: 1:1 z Wigrami Suwałki, 0:1 z Chojniczanką Chojnice, 0:2 z GKS-em Katowice, 4:5 z Zagłębiem Sosnowiec, 0:0 z Wisłą Puławy, 0:1 ze Stalą Mielec, 0:0 z Pogonią Siedlce, 3:3 z Górnikiem Zabrze, 0:3 z Olimpią Grudziądz. Czarną serię „Górale” przełamali w ostatnim meczu pierwszej części sezonu. Próba numer „10” okazała się udana. Pod Klimczokiem 1:2 przegrała Bytovia Bytów.  
 
Bohaterzy
Rafał Leszczyński. Wypożyczony z Piasta Gliwice golkiper był najrówniej grającym zawodnikiem Podbeskidzia. 24-latek zaliczył 16 występów ligowych, w których skapitulował 13 razy (8 razy po zmianie trenera). Zanotował jedną wpadkę, gdy w doliczonym czasie gry sprezentował gola Górnikowi Zabrze. W pozostałych meczach bronił dobrze bądź bardzo dobrze często ratując zespół przed utratą bramki. 
 
Ostatniego meczu, ostatniej akcji – Szymon Lewicki. Były król strzelców I ligi w barwach Zawiszy Bydgoszcz długo pracował na zaufanie trenera Kociana. Słowak postawił na niego od pierwszej minuty po raz pierwszy w meczu z Bytovią. Rosły napastnik zdobył w tym spotkaniu oba gole, decydującego o zwycięstwie i przełamaniu domowej niemocy w końcówce spotkania. 
 
Co ciekawego (plusy i minusy)?
+ Dzięki niezłej postawie na wyjazdach Podbeskidzie znajduje się w środku stawki. Bielszczanie wywalczyli poza swoim stadionem 18 punktów, najwięcej w stawce. 
 
+ Tomasz Podgórski jest najlepszym strzelcem zespołu. Na swoim koncie ma 6 goli, 5 z nich zdobył ze stałych fragmentów gry (3 rzuty karne, 2 rzuty wolne).
 
+ Trener Dźwigała odważnie postawił na Daniel Mikołajewskiego. 17-latek w drugiej części rundy grywał rzadziej, ale zaliczył 11 występów ligowych. Ponadto zadebiutował w młodzieżowej reprezentacji Polski. 
 
+ Łukasz Zakrzewski po zmianie trenera wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. 20-letni wychowanek „Górali” wystąpił w 7 meczach na pełnym dystansie.

+ Tylko trzy gole Podbeskidzie straciło na wyjazdach, (-) aż 17 u siebie. 

- Bielski zespół nie pokonał żadnej drużyny, od której w tabeli znajduje się aktualnie niżej. Z trzema pierwszymi z Chojnic, Katowic i Sosnowca przegrał, z pozostałymi dzielił się punktami. 
 
- Kibice i trenerzy zapewne liczyli na gole zdobywane przez Roberta Demjana. Słowak w pierwszych 4 meczach zaliczył 3 skuteczne uderzenia, w 15 kolejnych tylko jedno, w ramach 9. kolejki. 
 
- Kilka transferów to niewypały. Australijczyk Ilir Pali spędził na boisku 8 minut, Brazylijczyk Bustavo Bussato w pierwszym zespole nie zadebiutował, Ariel Wawszczyk 4 razy wchodził na boisko w końcówkach spotkań, Damian Jakubik raz grał od pierwszej minuty, dwukrotnie pojawiał się na murawie jako rezerwowy, natomiast Jozef Dolny dostał szansę dopiero od trener Kociana, ale jej nie wykorzystał (4 występy). 
 
- Daniel Feruga pierwszej części sezonu również nie może zaliczyć do udanych, zdobył tylko jednego gola w 14 meczach. Za trenera Dźwigały grał często, po zmianie szkoleniowca na murawie pojawiał się zdecydowanie rzadziej. Zapewne więcej obiecywano sobie także po zakontraktowaniu Michała Janoty. 
 
Co przyniesie zima?
Kilka sparingów, dwa obozy... Co jeszcze? Zapewne kilka roszad w składzie, bo nie wszyscy z sprowadzonych latem zawodników grali na miarę oczekiwań. Parę nazwisk padło wyżej, ale nie tylko wymienieni piłkarze swojej wartości nie udowodnili bądź grali poniżej zakładanego pułapu ich możliwości. 
W klubie pomału muszą przymierzać się przebudowy zespołu pod kątem przyszłego sezonu. Realizacja planu dwuletniego zakładającego powrót do Ekstraklasy jest wciąż realna. W jego zakończenie przed czasem zapewne wierzą jeszcze tylko niepoprawni optymiści. 
autor: KB

Przeczytaj również