Podbeskidzie - Sandecja 1-1. Próba generalna nie w pełni udana

07.02.2015
Formy ekstraklasowej w ostatnim sparingu w zimowej przerwie piłkarze Podbeskidzia nie zademonstrowali. To I-ligowiec z Nowego Sącza był długimi fragmentami zespołem lepszym na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej.
Rafał Rusek/Press Focus
Sobotni sparing zamknięto dla publiczności. „Górale” mieli w spokoju przejść generalny szlif przed zmaganiami o punkty w T-Mobile Ekstraklasie. Najlepszym fragmentem gry gospodarzy był jednak premierowy kwadrans. W nim bielszczanie objęli prowadzenie, gdy Bartosz Śpiączka – bardzo skuteczny w okresie przygotowań – wykorzystał błąd rywali. W 31. minucie o doskonałą ripostę dla Sandecji postarał się Armand Ella. Chwilę wcześniej Michal Pesković z trudem wybronił uderzenie Macieja Bębenka. Po przerwie nie działo się zbyt wiele ciekawego, groźniejsi byli I-ligowcy, ale słowacki bramkarz potwierdził miano „jedynki” w Podbeskidziu.

Wnioski ze sparingu? „Górale” odczuwali jeszcze wyraźnie zmianę warunków pogodowych po blisko 2-tygodniowym pobycie w Turcji. Przypuszczać można, że w premierowej odsłonie trener Leszek Ojrzyński desygnował na murawę skład zbliżony do tego, który w Bełchatowie rozpocznie wiosenną przygodę Podbeskidzie z ekstraklasą.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Sandecja Nowy Sącz 1-1 (1-1)
1-0 Śpiączka, 3 min.
1-1 Ella, 31 min.

Podbeskidzie: Pesković – Górkiewicz, Stano, Konieczny, Tomasik (43. Mazan) – Sokołowski, Kolcak, Kołodziej, Patejuk – Malinowski – Śpiączka.

II połowa: Pesković – Mazan, Horoszkiewicz, Jarosz (73. Felsch), Pazio – Adu Kwame, Deja, Trochim, Lenartowski – Cisse – Demjan.
źródło: SportSlaski.pl
autor: MN

Przeczytaj również