Podbeskidzie - Ruch 3-2. Bielszczanie gotowi na ekstraklasę?

11.07.2009
Podbeskidzie nadal nie wie, czy zagra w barażach o elitę. Meczem kontrolnym z Ruchem pokazało, że jest na to gotowe. - Wysyłamy sygnał tym, którzy w nas nie wierzą - skwitował Marcin Brosz.
Ruch przez trzy kwadranse wyglądał na mocno zaskoczonego. Chorzowianie zostali zepchnięci do głębokiej defensywy i poza dwoma niecielnymi strzałami Brzozowskiego nie wiele potrafili zdziałać. Ton grze nadawali rywale. - Postanowiłem dać szansę wszystkim zawodnikom. Pierwsza jedenastka przegrała swoją bitwę - krytycznie ocenił trener Waldemar Fornalik, który w tym meczu nie testował nowych piłkarzy. Robert Kuta i Paweł Grischok wystąpili bowiem w równolegle rozgrywanym spotkaniu zespołu z Młodej Ekstraklasy, który zmierzył się z Przebojem Wolbrom.

W Dankowicach błysnął Damian Świerblewski. Jego pierwsza bramka padła po błędzie Brzyskiego, który źle podawał w stronę Pilarza. Później równie nieroztropnie zachował się Sadlok. Matusz trafił jednak w poprzeczkę. - Za dużo było tych pomyłek. Wierzę, że do rozpoczęcia ligi naprawimy co trzeba - skwitował młody obrońca, który wychowywał się właśnie w Dankowicach. Jego ojciec, Andrzej Sadlok, jest zresztą prezesem miejscowego Pasjonata. - Dla tego człowieka nie ma rzeczy niemożliwych. Wielkie słowa uznania - chwalił... Marcin Brosz. Podbeskidzie często korzysta z bazy w Dankowicach.

Bielszczanie odwdzięczyli się miejscowym kibicom ładnymi bramkami. Świerblewski po raz drugi trafił do siatki po tym jak uderzył z woleja piłkę, która przeleciała w powietrzu kilkadziesiąt metrów. Zatrzymała się dopiero w siatce bramki Pilarza. - Z goli się cieszę, bo dotąd miałem sporo sytuacji, ale z ich wykorzystywaniem było gorzej. Ale spokojnie! Liczę, że prawdziwa forma dopiero przyjdzie - uśmiechnął się Świerblewski. Zadowolony był Marcin Brosz. - Stwarzamy okazje i strzelamy gole. To najbardziej mnie cieszyło - podkreślił szkoleniowiec. Ładnym uderzeniem głową popisał się również Bagnicki, co dało Podbeskidziu wygraną.

Wcześniej Ruch wymienił całą jedenastkę, dzięki czemu mecz się wyrównał i za sprawą Janoszki doszło do wyrównania. - Podbeskidzie postawiło trudne warunki, ale byliśmy na to przygotowani. Skuteczność mi dzisiaj dopisała i choć do końca zadowolony nie jestem, to jest to dobry prognostyk przed ligą - cieszył się "Ecik".

Być może obie drużyny już niebawem spotkają się w ekstraklasie. Wiele zależy od decyzji piłkarskiej centrali. Podbeskidzie takimi meczami, jak ten z Ruchem, udowadnia, że stać je na wiele. - Wysyłamy sygnał tym niedowiarkom, którzy nie wierzą, że możemy grać w ekstraklasie - podsumował trener Brosz.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również