Podbeskidzie - Ruch 1-2. "Niebiescy" spychają bielszczan w otchłań...

28.09.2012
Ruch po raz czwarty z rzędu musiał odrabiać straty. Po raz czwarty skutecznie. Podbeskidzie objęło prowadzenie, lecz potem było zespołem o klasę gorszym. Posiadanie piłki - 61:39 na korzyść gości.
Wydarzenie
Momentem przełomowym znów były zmiany, których dokonał Jacek Zieliński. Na boisku pojawili się Maciej Jankowski oraz Filip Starzyński. Obaj dołożyli sporych rozmiarów cegły do zwycięstwa z Podbeskidziem. "Jankes" w końcu się przełamał. Zdobył pierwszego gola w tym sezonie. W dodatku zaliczył też ładną asystę przy bramce Piecha.

Bohater
Arkadiusz Piech był najlepszym zawodnikiem tego miernego widowiska. Sprawiał olbrzymie kłopoty bielskim stoperom i gdyby miał lepiej nastawiony celownik, sam mógł wpisać się na listę strzelców już w pierwszej połowie. W drugiej, najpierw zaliczył asystę przy golu Macieja Jankowskiego, a później, sześć minut przed końcem pewnym strzałem, po rykoszecie, dał chorzowianom zwycięstwo.

Rozczarowanie
Ile razy jeszcze Podbeskidzie nie będzie umiało dotrzymać prowadzenia do końca? A raczej pytanie należałoby sformułować inaczej. Ile razy jeszcze będzie próbowało utrzymać prowadzenie do końca? Bielszczanie znów szybko zdobyli gola i znów wyglądali na zadowolonych tym faktem do tego stopnia, że nie postarali się o pójście za ciosem. Znów więc musimy doliczyć kolejny mecz do serii spotkań bez wygranej, która obecnie liczy już 14 spotkań. Jeszcze jedno takie spotkanie i będzie cała runda!

Co ciekawego

- W 16. minucie długą piłkę na Kamila Adamka zagrał Krzysztof Król. Napastnik bielszczan, mimo obecności Piotra Stawarczyka i Macieja Sadloka, zdołał zgrać piłkę głową do Roberta Demjana, a ten ładnym strzałem z woleja po długim rogu strzelił gola niemal identycznego jak w meczu z Wisłą Kraków. Należy zaznaczyć, że była to już czwarta (!) asysta Adamka w tym sezonie.

- Wyrównanie nastąpiło w 68. minucie. "Niebiescy" pięknie rozklepali bielską defensywę. Filip Starzyński zagrał do Piecha, ten wystawił piłkę wprowadzonemu chwilę wcześniej Maciejowi Jankowskiemu, który strzelił pierwszego gola od 31 marca.

- W 84. minucie chorzowianie zdobyli zwycięskiego gola. Piłka po strzale Arkadiusza Piecha odbiła się jeszcze od Dariusza Łatki i wpadła do siatki obok bezradnego Bąka.

- Pomiędzy 37. a 40. minutą obie drużyny miały znakomite bramkowe okazje. Najpierw potężnie z 20 metrów uderzył Piotr Koman, ale piłka po jego strzale minimalnie minęła bramkę. Chwilę później poważny błąd w środku pola popełnił Michal Piter-Buczko i Arkadiusz Piech samotnie pomknął na bramkę, jednak uderzył niecelnie z linii pola karnego. Wreszcie w 40. minucie Demjan zgrał piłkę po rogu Damiana Chmiela i bardzo bliski wbicia jej do siatki był Adamek.

- Bardzo odważnie na przedpolu grał Mateusz Bąk, bramkarz Podbeskidzia, który w pierwszej połowie wyjściem poza pole karne zapobiegł niebezpiecznej sytuacji, a w drugiej połowie przerwał akcję Ruchu wybiciem głową, "demolując" przy tym Piecha. Wyglądało to makabrycznie, wydawało się, że napastnik "Niebieskich" nie wróci do gry, ale tak się jednak nie stało. Ponoć jednak, Piech narzekał na zawroty głowy, co nie przeszkodziło mu zdobyć gola.

- W ostatniej minucie doliczonego czasu gry Demjan mógł doprowadzić do wyrównania. Był kompletnie niepilnowany w polu karnym, uderzył głową, ale Michal Pesković świetnie odbił piłkę. Chwilę później Marcin Borski gwizdnął po raz ostatni.

- Na trybunach byli obecni m.in. Wojciech Kuczok, znany pisarz i kibic Ruchu oraz Werner Liczka, były trener m.in. Górnika Zabrze, Wisły Kraków czy Polonii Warszawa.

- W składzie Ruchu doszło do sześciu zmian w wyjściowym składzie w stosunku do meczu z Koroną Kielce. Miejsca ocalili Piotr Stawarczyk, Maciej Sadlok, Jakub Smektała, Marcin Malinowski i Pavel Szultes.

- W porównaniu do ostatniego przegranego meczu z Koroną, Robert Kasperczyk dokonał w składzie małej rewolucji. Dobrze grającego Richarda Zajaca zastąpił w bramce Mateusz Bąk. Sławomira Cienciałę zmienił wracający po kontuzji Marek Sokołowski. Sebastian Ziajka wypadł poza kadrę meczową, a Kamil Adamek grał w miejsce Lirana Cohena, bowiem szkoleniowiec wrócił do gry dwoma napastnikami.

- Ruch skutecznie odrobił straty w czwartym meczu z rzędu.

- Przed meczem przyznano nagrody w konkursie fotograficznym "Wakacje z Podbeskidziem".

- Zza płotu od ulicy Żywieckiej mecz oglądali kibice Ruchu Chorzów. Mimo że nie mogli wejść na stadion, kilkakrotnie byli słyszalni. W drugiej połowie odpalili też race.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również