Podbeskidzie: Prezes i trener o współpracy
09.06.2016
Poszukiwania następcy Roberta Podolińskiego trwały kilka tygodni. Ostatecznie w klubie spod Klimczoka postawiono na Dariusza Dźwigałę. – Od początku twierdziliśmy, że nie ma potrzeby działać nerwowo i pochopnie. Czas był w tym przypadku naszym sprzymierzeńcem, a ostateczną decyzję podjęliśmy rozważnie – klaruje Tomasz Mikołajko. - Dariusz Dźwigała był charakternym zawodnikiem i chce odnosić sukcesy jako trener. Przyznam, że rozmowy były ciekawe, choć niełatwe. Wymieniliśmy swoje spostrzeżenia i przedyskutowaliśmy zbieżne wizje odnośnie przyszłości klubu. Wierzę, że już w najbliższym sezonie drużyna pokaże góralski charakter i będzie cieszyć kibiców swoją grą – dodaje prezes Podbeskidzia.
Niebawem poznamy współpracowników nowego szkoleniowca "Górali". Ruszy także karuzela transferowa i przebudowa zespołu. – Pod naszą obserwacją byli zawodnicy w kraju, ale także w Czechach i na Słowacji. Przyjęliśmy zasadę, żeby każdego piłkarza obejrzeć przynajmniej trzy razy przed ostateczną opinią, dzięki temu mamy solidnie zweryfikowaną bazę zawodników. Jest kilka ciekawych opcji dokonania wzmocnień, ale potrzebujemy na to jeszcze czasu – zaznacza sternik spadkowicza z Ekstraklasy.
Dźwigała podpisał z klubem 2-letni kontrakt z opcją przedłużenia. – Zostałem obdarzony zaufaniem w projekcie odbudowy zespołu po spadku z Ekstraklasy, co bardzo mnie cieszy. Rozmawialiśmy z władzami klubu o wizji długofalowej pracy, choć oczywiście możliwie szybko chcemy znów znaleźć się w elicie. Grałem podczas swojej piłkarskiej kariery w Ekstraklasie, chcę tam pracować także jako trener. Podbeskidzie to klub, który takie aspiracje też ma – podkreśla Dźwigała, który zamierza w Bielsku-Białej stworzyć efektownie grający zespół. – W każdym klubie, w którym byłem do tej pory drużyny grały w piłkę, decydowały o obliczu spotkań. Kierunek atrakcyjnej gry zamierzamy obrać także dla Podbeskidzia. Jest tu potencjał ludzki ku temu. Taką grą możemy przyciągnąć kibiców i wypracować powtarzalność w zwycięstwach – dodaje pracujący ostatnio w Dolcanie Ząbki 47-letni szkoleniowiec.
Polecane
Ekstraklasa