Podbeskidzie - Polkowice 2-0. "Cieszmy się, że przegraliśmy tylko 0-2"

07.08.2010
Tak grających "Górali" w Bielsku nie widziano mniej więcej od roku! Po świetnym meczu i dwóch bramkach Roberta Demjana Podbeskidzie odnosi pierwsze w tym sezonie zwycięstwo.
- Trener uczulał nas na to, jak ważna jest agresywność w grze od pierwszej minuty. Chodziło o to, żeby wyjść na boisko i pokazać przeciwnikowi, że to my jesteśmy gospodarzem i nikt stąd łatwo punktów nie wywiezie - tłumaczył po meczu Sławomir Cienciała. Bielszczanie założenia zrealizowali w stu procentach - zdobyli gola już w pierwszym kwadransie spotkania. Adam Cieśliński odegrał piętką do Roberta Demjana, który wbiegł w pole karne, mocno strzelił, a Sebastian Szymański, bramkarz gości, przepuścił piłkę pod brzuchem. - Dobrze układa się nasza współpraca z Adamem - przyznał Słowak. Dwaj debiutujący przed bielską publicznością napastnicy udowodnili to jeszcze kilkakrotnie, kiedy to po dwójkowych akcjach sytuacje strzeleckie miał Cieśliński. Były napastnik KSZO nie zdołał jednak wykorzystać ani jednej. - Mogłem dziś strzelić trzy albo cztery gole, ale nic mi nie wpadło. Fajnie, że udało się wygrać. Nie czuję się przyćmiony przez Roberta, bo od tego są napastnicy, żeby strzelać. Dziś strzela on, w następnym meczu mogę strzelić ja - twierdzi.

Swoje sytuacje miał też Dariusz Kołodziej, którego dwa mocne strzały z dużymi problemami bronił Sebastian Szymański. - Trzeba jasno powiedzieć, że Podbeskidzie było dziś od nas dużo lepsze. Zagraliśmy trochę zbyt bojaźliwie na początku, czego konsekwencją była utrata bramki. Później gospodarze stworzyli jeszcze kilka sytuacji i naprawdę cieszmy się, że skończyło się tylko 2-0. Walczyliśmy do końca, chcieliśmy zmniejszyć rozmiary porażki, ale nie udało się - mówił bramkarz polkowiczan.

Golkiper Górnika w drugiej połowie został jeszcze raz zmuszony do kapitulacji. Wprawdzie bielszczanie trochę się cofnęli, to cały czas byli niezwykle groźni, zwłaszcza, gdy starali się stosować wysoki pressing. Wtedy goście się gubili i czasami nie mogli nawet opuścić własnej połowy. Przyniosło to efekt po 20 minutach drugiej części gry. Robert Demjan zaprezentował fantastyczny koktajl szybkości, techniki i siły, a wszystko to okrasił ładnym strzałem w krótki róg. - Z punktu widzenia psychicznego jest to dla nas niezwykle ważne zwycięstwo. Odcięliśmy się od zeszłorocznej złej passy na własnym stadionie. Jeśli w kolejnych meczach będziemy tak się prezentować, to będę spokojny o wynik. Chociaż... trochę więcej agresywności i tak mogło być - uważa kapitan bielszczan.

Pewne jest, że kibice byli niezwykle spragnieni efektownego zwycięstwa u siebie. Dawno nie było takiej radości z trzech punktów, oraz tak efektownej gry. Była meksykańska fala i atmosfera święta na trybunach. - Potrzeba nam teraz wiele pokory, bo to dopiero początek rozgrywek, ale myślę, że z tą drużyną może być tylko lepiej - twierdzi Robert Kasperczyk.

<strong>Konferencja prasowa:</strong>

<strong>Dominik Nowak</strong> (trener Górnika Polkowice): Zabrakło nam utrzymania się przy piłce, mimo że zwracaliśmy na to uwagę na odprawie. <span style="color: rgb(0, 0, 0); font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 8pt;"></span>Trudno. Przegraliśmy pierwszy mecz jako beniaminek i musimy z niego wyciągnąć wnioski. Chcemy w spokoju przepracować tydzień. Gratuluję gospodarzom zwycięstwa, ale też mojemu zespołowi za ambicję do końca.

<strong>Robert Kasperczyk</strong> (trener Podbeskidzia): Dla nas dzisiaj rywal nie miał żadnego znaczenia. Kimkolwiek by on nie był, musiał zostać pokonany, ponieważ zespół został odpowiednio wzmocniony, a tyły są mocne jak w&nbsp; poprzednim sezonie. Jestem bardzo podbudowany chęcią zdobycia kolejnych bramek, którą chłopcy wykazali. Wariacka gra w I połowie przy bardzo wysokim pressingu spowodowała, że II połowa była troszeczkę wolniejsza. My już nie wariowaliśmy, mając 1-0 wpuściłem dwóch świeżych zawodników, liczyłem, że któryś coś strzeli. Nie udało się, ale gola zdobył Demjan. Cieszę się, że nie ma kontuzji, wszyscy trenują, jest wspaniała rywalizacja.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również