Podbeskidzie - Pogoń 2-3. Pechowi „Górale”!

18.07.2014
Kolejna inauguracja rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy znów przyniosła mnóstwo emocji. Podbeskidzie prowadziło do 87. minuty, ale... przegrało. I to w dramatycznych okolicznościach...
Łukasz Laskowski/Press Focus
Wydarzenie
To niewątpliwie doskonałe otwarcie sezonu w Bielsku-Białej, za sprawą trafienia Bartłomieja Koniecznego. W 9. minucie defensor „Górali” strzałem głową po dośrodkowaniu Macieja Iwańskiego z rzutu rożnego nie dał szans golkiperowi szczecinian. Pierwszy gol nowego sezonu T-Mobile Ekstraklasy to więc akcent Podbeskidzia, szkoda, że mecz pomyślnie nie zakończył się


Bohater
Adam Frączczak. Od początku meczu to właśnie ten zawodnik sprawiał defensywie Podbeskidzia najwięcej problemów. Miał już przed przerwą kilka świetnych okazji bramkowych, m.in. fenomenalny strzał z 26. minuty, który odbił się od słupka. Klasę ofensywny piłkarz Pogoni potwierdził w doliczonym czasie gry. Najpierw jego uderzenie z rzutu wolnego golkiper bielszczan obronił, chwilę później futbolówka wpadła mu już „za kołnierz”, przechylając losy meczu na korzyść „Portowców”.


Rozczarowanie
Nowi w Podbeskidziu (poza Demjanem!). Na inaugurację zagrało tylko trzech nowych piłkarzy w Podbeskidziu od tego sezonu, w tym Robert Demjan, który do zespołu dołączył najpóźniej i swoje atuty po części pokazał rozgrywając dobre 84 minuty. Sylwester Patejuk i Wojciech Trochim zanotowali 45-minutowe występy bez „szału”, krótki epizod i debiut zanotował też Artur Lenartowski. Cały tercet nie zachwycił. A pozostali? Oby znów zbyt dużo nie mówiło się o kolejnym okienku transferowym...


Co ciekawego
- Debiut w barwach Pogoni zaliczył Mateusz Matras, do niedawna piłkarz Piasta Gliwice. Największa strata szczecinian to brak najlepszego strzelca ubiegłego sezonu, Marcina Robaka.

- W Podbeskidziu debiutowali za to członkowie sztabu trenerskiego – II trener Piotr Tworek, kierownik Piotr Czak i lekarz Bronisław Dębski.

- Trybuny Stadionu Miejskiego rosną w oczach. Ale to nie nowość, bo właściwie z każdym meczem domowym Podbeskidzia w poprzednim sezonie tak było. Szkoda tylko, że otwarta jest wciąż ledwie jedna z nich.

- Pierwszy celny strzał goście oddali w 14. minucie. Z bliska uderzał najaktywniejszy w szeregach „Portowców” Adam Frączczak.

- Pogoń stwarzała sytuacje i wreszcie dopięła swego. Rafał Murawski „obsłużył” niepilnowanego Łukasza Zwolińskiego, który w pierwszym meczu w wyjściowym składzie Pogoni trafił do siatki. Była wówczas 29. minuta spotkania.

- W 38. minucie główkował Hernani, a z linii bramkowej piłkę wybił Anton Sloboda. Pogoń na finiszu pierwszej części prezentowała się znacznie lepiej od gospodarzy.

- W przerwie na murawie zameldował się Sylwester Patejuk. To ponowny debiut ofensywnego zawodnika w Bielsku-Białej.

- Sektor 7G trybun Stadionu Miejskiego wypełnili kibice ubrani w koszulki z podziękowaniami dla byłego kierownika Marka Mólla i doktora Roberta Gulewicza. Z tyłu koszulek widniały hasła: „Marek Móll Bielski Król” oraz „Nasz Doktorze, kto nam teraz pomoże”. W takich koszulkach mieli też wyjść na rozgrzewkę piłkarze, lecz tego ostatecznie nie uczynili...

- W 72. minucie na boisku pojawił się Piotr Malinowski i od razu doprowadził do dwóch sytuacji pod bramką przyjezdnych. W jednej z nich spudłował kapitan bielszczan, w drugiej sam „Malina” przegrał pojedynek z Radosławem Janukiewiczem.

- Dobre zmiany przeprowadził trener Dariusz Wdowczyk i w końcówce przyniosły one efekt. Jakub Bąk dośrodkował dokładnie do Macieja Dąbrowskiego, który zamknął akcję na tzw. długim słupku i w 87. minucie z bliska pokonał Richarda Zajaca. Trybuny zamilkły, bo na gola dla „Portowców” nic w tym fragmencie nie wskazywało...

- W ekstraklasie zadebiutował... spray z rąk sędziego Tomasza Musiała. To nowość zaczerpnięta z niedawnych Mistrzostw Świata w Brazylii.

- Na meczu obecna była nowa maskotka „Górali”... tymczasowo jeszcze „góral”, do czasu wyłonienia nazwy w ogłoszonym przez klub konkursie. 

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również