Podbeskidzie po raz pierwszy zagra mając wszystko w swoich rękach

10.05.2013
Bielszczanom już udało się doprowadzić do sytuacji, która w lutym wydawała się nierealna. Nie muszą się oglądać na nikogo innego. Losy utrzymania mają już tylko w swoich rękach.
Podbeskidzie gra dziś z rywalem, który wydaje się dla nich idealnym łupem. Po pierwsze, grają na wyjeździe, a to już każe sądzić, że powinno być co najmniej nieźle. Z ostatnich trzech wyjazdów "Górale" przywozili komplet punktów, Czesław Michniewicz straty ponosił jedynie u siebie. Z kolei Polonia Warszawa na wiosnę spisuje się fatalnie, nie tylko u siebie. Przy Konwiktorskiej "Czarne Koszule" przegrywały już tej wiosny z GKS-em Bełchatów, Wisłą Kraków i Legią Warszawa. Licząc także mecze wyjazdowe, są drugą najgorszą drużyną rundy po Pogoni Szczecin. W tym roku zdobyli zaledwie sześć punktów.

Polonia może być niezwykle ważnym rywalem w kontekście utrzymania Podbeskidzia w ekstraklasie. Nie tylko ze względu na boiskową sytuację, ale może przede wszystkim, ze względu na zapowiadające się spore problemy warszawian z uzyskaniem licencji. Krzysztof Sachs, przewodniczący Komisji Licencyjnej, nie ukrywa, że jeden klub złożył fatalny wniosek i nie jest tajemnicą, że chodzi o "Czarne Koszule". To oznaczałoby, że 15. miejsce w ekstraklasie da utrzymanie. Tyle, że bielszczanie doprowadzili do takiej sytuacji, że... może im to być obojętne.

Od początku rundy, gdy "Górale" podejmowali się niemożliwego, musieli patrzeć na innych. Trzeba było liczyć na straty punktów. Dziś Podbeskidzie ma wszystko w swoich rękach. Do Pogoni Szczecin traci trzy punkty i zagra z nią jeszcze bezpośredni mecz. Jeśli ogra ją trzema bramkami, poprawią bilans bezpośrednich meczów z "Portowcami" i w efekcie przeskoczą ją w tabeli. Do tego trzeba jednak wygrać wszystkie pozostałe spotkania. Dobrze, że trzy z nich są na wyjazdach, gdzie Podbeskidzie gra zdecydowanie lepiej.

Polonia zagra dziś przeciwko "swojej" największej kolonii w ekstraklasie. W zespole Podbeskidzia jest aż pięć osób dawniej związanych z klubem z Konwiktorskiej. Grali tam Błażej Telichowski, który dziś może wrócić do składu, Marek Sokołowski, Bartłomiej Konieczny i Dariusz Pietrasiak, a Czesław Michniewicz był ostatnim trenerem ery Józefa Wojciechowskiego. Tak się zresztą złożyło, że w końcówce sezonu Michniewicz musi walczyć z wieloma swoimi byłymi klubami - z Zagłębiem Lubin już grał, a przed nim mecze z Polonią, Lechem Poznań i Widzewem Łódź.

Polonia Warszawa - Podbeskidzie Bielsko-Biała
piątek, 18:00
Sędzia Tomasz Radkiewicz (Zgierz).
autor: Michał Trela

Przeczytaj również