Podbeskidzie - Piast 0-0. Bez rewelacji

11.05.2011
Podbeskidzie wpadło w jakiś kryzys, a Piast od dawna nie potrafi z niego wyjść. Bezpośrednie starcie obu zespołów zakończyło się, po słabym widowisku, bezbramkowym remisem.
Zdarzenie
Gracze Podbeskidzia domagali się w 57. minucie rzutu karnego po strzale Ziajki. Według gospodarzy piłka uderzyła w rękę zawodnika Piasta. Tak się jednak nie stało.

Bohater
Krzysztof Kozik uchronił Piasta przed kolejnym blamażem. Rezerwowy bramkarz zagrał dobre zawody, wychwytując zdawałoby się beznadziejne dla niego piłki.

Co ciekawego
- Było ryzyko, że rozpoczęcie spotkania odrobinę się opóźni ponieważ piłkarze Piasta Gliwice... utknęli w korku. Na szczęście ostatecznie przybyli na stadion na godzinę przed rozpoczęciem meczu.

- Przed meczem uhonorowano trójkę ratowników, którzy po ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski z Wisłą Kraków uratowali życie jednemu z kibiców. Podziękowania przekazał Janusz Okrzesik, prezes Podbeskidzia, a także sam poszkodowany, któremu udało się na szczęście wrócić do zdrowia, oraz jego rodzina.

- W przerwie natomiast odbyła się prezentacja modelek z bielskiej agencji Prestige, która niewątpliwie była ciekawsza od pierwszej połowy spotkania. Nie, nie, nic takiego się nie działo. Po prostu pierwsze 45 minut stało na bardzo niskim poziomie.

- Trener Kasperczyk w pewnym momencie był bardzo niezadowolony z poczynań swojego podopiecznego, krzycząc w jego kierunku: Robert, ku***, Robert! Graj coś!".

- Na trybunach śpiewano głośno "Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam". Słowa te adresowane były Adama Cieślińskiego, napastnika Podbeskidzia, obchodzącego 29. urodziny.

- Ostatnie zwycięstwo gliwiczan miało miejsce 5. marca w starciu przeciwko Odrze Wodzisław Śląski (2-0).

- To już dziesiąty z rzędu mecz bez zwycięstwa Piasta.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również