Podbeskidzie - MKS Żilina 1-0. "Górale" pokonali mistrza Słowacji!
30.06.2010
Przed meczem wydawało się, że oba zespoły powinna dzielić przepaść. Początek rzeczywiście należał do gości, którzy raz po raz przeprowadzali bardzo groźne akcje. Po raz kolejny okazało się jednak jak świetnym fachowcem jest Richard Zajac, pochodzący ze... Słowacji bramkarz Podbeskidzia. Po okresie mocnego naporu Żyliny, gola zdobyli... bielszczanie. Damian Chmiel, mając trochę wolnego miejsca, uderzył mocno z dystansu, a piłka, po nie najlepszej interwencji Martina Krnacza, wpadła do siatki. - Strzelałem już takie bramki podczas wypożyczenia do Łowicza. To na pewno nie był stracony czas i mam nadzieję, że uda mi się już jesienią wskoczyć do podstawowego składu - mówi zdobywca gola. - Co do Damiana nie mam wątpliwości. Zostanie w Podbeskidziu, nie pozbędziemy się go, bo jest naprawdę wartościowym graczem - twierdzi trener Robert Kasperczyk. Pierwszą połowę można skwitować krótkim stwierdzeniem: "Momenty były". Bielszczanie nie zachwycali, ale co jakiś czas dawali próbkę swoich możliwości. Tak jak w akcji z końcówki pierwszej połowy, którą można by oglądać bez końca. Dariusz Kołodziej zagrał piękne podanie przez pół boiska, wprost "na nos" wychodzącego Patejuka, który próbował lobować bramkarza, ale ten zdołał jednak interweniować.
W drugiej połowie na boisku pojawiło się kilku nowych zawodników. Wracający z wypożyczeń Sebastian Ziajka, Mieczysław Sikora, który doskonale stworzył sobie dwie stuprocentowe sytuacje i... obie koncertowo zmarnował, oraz Piotr Koman. - Swoje obowiązki defensywnego pomocnika Piotrek wypełniał bardzo dobrze, jestem z niego zadowolony - podsumowuje grę wychowanka "Górali" Kasperczyk. Nie zachwycili natomiast zawodnicy testowani - Miroslav Poliaczek, 27-letni ofensywny pomocnik ze słowackiego Tatrana Preszow i senegalski napastnik Idriss Sega Cisse. - Słowak prezentował się ciekawie. Widać, że ma braki w treningach, ale poruszał się obiecująco i zagrywał dobre piłki. Pozwolimy mu zostać na testach na dłużej. Natomiast Senegalczyk... damy mu szansę do końca tygodnia, żeby go dobrze przetestować. Może wtedy coś pokaże - ocenia szkoleniowiec bielszczan.
Jutro na testy przyjeżdża dwóch kolejnych Słowaków, którym kontrakty z poprzednimi klubami skończyły się dzisiaj. Będą to lewonożny lewy pomocnik oraz napastnik. Natomiast obecny dziś na trybunach stadionu Rekordu Piotr Rocki, definitywnie żegna się z Podbeskidziem. - Dziś mam ostatni dzień kontraktu. Przyjechałem tu popatrzeć na sparing i pożegnać się z chłopakami - mówi doświadczony napastnik. Warto dodać, że w dzisiejszym meczu nie mogli wystąpić Łukasz Ganowicz i Piotr Malinowski, którzy zmagają się z lekkimi urazami kostki, oraz Mariusz Mikoda, narzekający na ból pleców.
W drugiej połowie na boisku pojawiło się kilku nowych zawodników. Wracający z wypożyczeń Sebastian Ziajka, Mieczysław Sikora, który doskonale stworzył sobie dwie stuprocentowe sytuacje i... obie koncertowo zmarnował, oraz Piotr Koman. - Swoje obowiązki defensywnego pomocnika Piotrek wypełniał bardzo dobrze, jestem z niego zadowolony - podsumowuje grę wychowanka "Górali" Kasperczyk. Nie zachwycili natomiast zawodnicy testowani - Miroslav Poliaczek, 27-letni ofensywny pomocnik ze słowackiego Tatrana Preszow i senegalski napastnik Idriss Sega Cisse. - Słowak prezentował się ciekawie. Widać, że ma braki w treningach, ale poruszał się obiecująco i zagrywał dobre piłki. Pozwolimy mu zostać na testach na dłużej. Natomiast Senegalczyk... damy mu szansę do końca tygodnia, żeby go dobrze przetestować. Może wtedy coś pokaże - ocenia szkoleniowiec bielszczan.
Jutro na testy przyjeżdża dwóch kolejnych Słowaków, którym kontrakty z poprzednimi klubami skończyły się dzisiaj. Będą to lewonożny lewy pomocnik oraz napastnik. Natomiast obecny dziś na trybunach stadionu Rekordu Piotr Rocki, definitywnie żegna się z Podbeskidziem. - Dziś mam ostatni dzień kontraktu. Przyjechałem tu popatrzeć na sparing i pożegnać się z chłopakami - mówi doświadczony napastnik. Warto dodać, że w dzisiejszym meczu nie mogli wystąpić Łukasz Ganowicz i Piotr Malinowski, którzy zmagają się z lekkimi urazami kostki, oraz Mariusz Mikoda, narzekający na ból pleców.
Polecane
I liga