Podbeskidzie ma rachunki do wyrównania. Musi się więc przełamać!

12.05.2010
Dla Podbeskidzia następuje tydzień sądu. Jak piłkarze są silni psychicznie, jaki mają charakter i umiejętności? Wszystko okaże się w środowym meczu z Wartą i sobotnim z Wisłą.
Dotychczas obecność na własnym stadionie pętała bielszczanom nogi. Teraz na coś takiego nie ma miejsca - cztery z sześciu ostatnich meczów Podbeskidzie zagra u siebie. Jeśli nie przełamie się przy Rychlińskiego, może już nie wygrzebać się ze strefy spadkowej, do której ostatnio, po raz pierwszy od trzech lat, wpadło. Świadomość, że jest się na "czerwonych miejscach" w tabeli może dodatkowo wpływać na psychikę zawodników. - Ja nie wpadam w panikę. Tak się ułożył kalendarz, że graliśmy cztery wyjazdy z rzędu, ale pięć punktów to nie jest zły wynik. Martwi mnie jedynie ta nierówna forma. Zdobywamy punkty w Łodzi, zbieramy dobre recenzje, jesteśmy na boisku poukładani, a potem jedziemy do Ostrowca i... następuje totalna klapa - mówi Janusz Okrzesik, prezes Podbeskidzia.

Bielszczanie mają z Wartą rachunki do wyrównania. Jesienią przegrali w Poznaniu 4-1, a jeden z piłkarzy, proszący o anonimowość, twierdzi, że już na przedmeczowej rozgrzewce nie mieli siły by biegać. Postanowili rzucić się od pierwszych minut na przeciwnika, póki jeszcze mogli ruszać nogami, co przyniosło bramkę Patejuka. Do przerwy było już jednak 3-1, a w szatni apelowanie do siebie, aby uniknąć pogromu. - W Bielsku na pewno nie zagramy rezerwami, a trener wystawi najsilniejszy skład, jaki obecnie ma do dyspozycji. Z Kluczborkiem za mało było w naszej grze determinacji i chęci walki, ale myślę, że teraz poprawimy się w tych elementach. Oba zespoły będą mocno zmobilizowane by wygrać, dlatego rozsądek wskazuje mi, że...  będzie remis. Serce mówi jednak, że wywieziemy z Bielska trzy punkty - mówi Artur Marciniak, obrońca Warty, który nie będzie mógł wystąpić w środowym spotkaniu.

- Przed nami dwa ważne mecze. Jeśli je wygramy, będziemy w zupełnie innej sytuacji. A jeśli nie to... czeka nas twarda walka do końca. Po takiej jesieni, nie spodziewałem się, że będziemy grać o czołowe lokaty. Za cel postawiłem spokojne utrzymanie. Dziś już wiemy, że spokojnego, raczej nie będzie i mam o to pretensje do sztabu trenerskiego i zawodników. Chciałbym, tak jak wszyscy kibice, żebyśmy wygrywali, bo zawodnicy mają duże umiejętności - kończy prezes Okrzesik.

W zespole Podbeskidzia zabraknie kontuzjowanych Sławomira Cienciały i Bartłomieja Koniecznego. Do składu powinien za to wrócić Jacek Broniewicz. Poznaniacy będą się musieli obejść bez wspomnianego Marciniaka oraz Damiana Seweryna.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Warta Poznań
środa, 18:00
Sędziuje Michał Mularczyk (Skierniewice)
 
Przypuszczalne składy

Podbeskidzie: Zajac - Ganowicz, Broniewicz, Dancik, Osiński - Malinowski, Matusiak, Kołodziej, Matawu - Patejuk, Bagnicki.

Warta: Radliński - Ignasiński, Wichtowski, Strugarek, Otuszewski - Iwanicki, Reiss, Miklosik, Bekas, Loliga - Kaźmierowski.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również