Podbeskidzie - Legia 1-2. Wstydu nie przynieśli, ale za to nie ma punktów...
08.03.2013
Wydarzenie
W 53. minucie Richard Zajac za późno wyszedł do piłki dośrodkowanej z prawej strony boiska. Uprzedził go Jakub Kosecki, który zdołał trącić futbolówkę głową, jednak trafił w poprzeczkę. Dobitka Marka Saganowskiego na pustą bramkę była już jednak skuteczna, choć Marek Sokołowski zdołał wybić piłkę. Sięgnął ją jednak już za linią, co - mimo mgły - nie umknęło uwadze sędziego asystenta. To był pierwszy gol stracony przez bielszczan wiosną.
Bohaterowie
Prawi obrońcy obu drużyn. Sokołowski - po meczu z Wisłą Kraków, który był jego jednym ze słabszych w Podbeskidziu - bardzo szybko się odbudował. Grał solidnie w obronie, niesamowicie ambitnie, biegał jak za dawnych lat. Gdyby jeszcze zdołał wybić piłkę przy pierwszej bramce... Z kolei w zespole Legii dobrze prezentował się Bartosz Bereszyński, który przychodził do Legii jako napastnik, a dziś bardzo poprawnie zagrał na prawej obronie. Lepiej niż po przeciwnej stronie boiska Jakub Wawrzyniak, który... jest reprezentacyjnym obrońcą.
Antybohater
Sędzia Paweł Gil. Nie uznajemy go "rozczarowaniem", bo nikt nie spodziewał się po nim specjalnie wiele. Arbiter nie wypaczył wyniku spotkania, jednak psuł mecz, gwiżdżąc każdy, nawet najdrobniejszy kontakt zawodników obu drużyn. Co więcej, od początku szastał żółtymi kartkami. Dość powiedzieć, że przez pierwsze pół godziny pokazał ich aż pięć, mimo że mecz nijak nie był brutalny.
Co ciekawego
- Na 17 minut przed końcem bielszczanie doprowadzili do wyrównania. Po dograniu Fabiana Paweli z ostrego kąta do siatki trafił Robert Demjan. Gospodarze nie cieszyli się jednak zbyt długo...
- ... bowiem już 180 sekund później po rzucie rożnym Jakuba Koseckiego pięknym strzałem popisał się Wawrzyniak. Zajac nie miał nic do powiedzenia.
- Tuż przed wyrównującym golem, do wejścia był gotowy Mateusz Janeczko. Po trafieniu, trener Kubicki cofnął decyzję i nakazał się szykować Michalowi Piterowi-Buczce. Zanim jednak dokonano zmiany, Legia zdobyła drugą bramkę i na boisko ostatecznie wszedł... Janeczko.
- W 30. minucie Podbeskidzie wyszło z dobrym kontratakiem. Bielszczanie zaatakowali tak szybko, że proporcje układały się trzech atakujących na dwóch broniących. Piotr Malinowski prostopadle podał do Fabiana Paweli, a ten próbował dograć do Roberta Demjana. W ostatniej chwili na rzut rożny wybił obrońca.
- Na cztery minuty przed przerwą, bielszczanie oddali jedyny celny strzał w pierwszej części gry. Pawela uderzył w długi róg, ale Duszan Kuciak zdołał odbić piłkę.
- W 60. minucie Kuciak staranował, wychodząc z bramki, Błażeja Telichowskiego. Gdy sędzia gwizdnął, wielu myślało, że za chwilę wskaże na 11. metr. Odgwizdał jednak faul bielskiego obrońcy, który... w wyniku kontuzji musiał opuścić boisko.
- Pierwsi wybrańcy już oglądali mecz z nowej, powstającej, trybuny za bramką. Było to kilku ochroniarzy. Zazdrościmy...
- W przerwie, z okazji Dnia Kobiet, odczytano życzenia wybranych kibiców, kierowane do swych bliskich pań.
- W 90. minucie piękną bombę w samo okienko posłał Marko Ćetković. Kuciak jakimś cudem jednak odbił na rzut rożny.
W 53. minucie Richard Zajac za późno wyszedł do piłki dośrodkowanej z prawej strony boiska. Uprzedził go Jakub Kosecki, który zdołał trącić futbolówkę głową, jednak trafił w poprzeczkę. Dobitka Marka Saganowskiego na pustą bramkę była już jednak skuteczna, choć Marek Sokołowski zdołał wybić piłkę. Sięgnął ją jednak już za linią, co - mimo mgły - nie umknęło uwadze sędziego asystenta. To był pierwszy gol stracony przez bielszczan wiosną.
Bohaterowie
Prawi obrońcy obu drużyn. Sokołowski - po meczu z Wisłą Kraków, który był jego jednym ze słabszych w Podbeskidziu - bardzo szybko się odbudował. Grał solidnie w obronie, niesamowicie ambitnie, biegał jak za dawnych lat. Gdyby jeszcze zdołał wybić piłkę przy pierwszej bramce... Z kolei w zespole Legii dobrze prezentował się Bartosz Bereszyński, który przychodził do Legii jako napastnik, a dziś bardzo poprawnie zagrał na prawej obronie. Lepiej niż po przeciwnej stronie boiska Jakub Wawrzyniak, który... jest reprezentacyjnym obrońcą.
Antybohater
Sędzia Paweł Gil. Nie uznajemy go "rozczarowaniem", bo nikt nie spodziewał się po nim specjalnie wiele. Arbiter nie wypaczył wyniku spotkania, jednak psuł mecz, gwiżdżąc każdy, nawet najdrobniejszy kontakt zawodników obu drużyn. Co więcej, od początku szastał żółtymi kartkami. Dość powiedzieć, że przez pierwsze pół godziny pokazał ich aż pięć, mimo że mecz nijak nie był brutalny.
Co ciekawego
- Na 17 minut przed końcem bielszczanie doprowadzili do wyrównania. Po dograniu Fabiana Paweli z ostrego kąta do siatki trafił Robert Demjan. Gospodarze nie cieszyli się jednak zbyt długo...
- ... bowiem już 180 sekund później po rzucie rożnym Jakuba Koseckiego pięknym strzałem popisał się Wawrzyniak. Zajac nie miał nic do powiedzenia.
- Tuż przed wyrównującym golem, do wejścia był gotowy Mateusz Janeczko. Po trafieniu, trener Kubicki cofnął decyzję i nakazał się szykować Michalowi Piterowi-Buczce. Zanim jednak dokonano zmiany, Legia zdobyła drugą bramkę i na boisko ostatecznie wszedł... Janeczko.
- W 30. minucie Podbeskidzie wyszło z dobrym kontratakiem. Bielszczanie zaatakowali tak szybko, że proporcje układały się trzech atakujących na dwóch broniących. Piotr Malinowski prostopadle podał do Fabiana Paweli, a ten próbował dograć do Roberta Demjana. W ostatniej chwili na rzut rożny wybił obrońca.
- Na cztery minuty przed przerwą, bielszczanie oddali jedyny celny strzał w pierwszej części gry. Pawela uderzył w długi róg, ale Duszan Kuciak zdołał odbić piłkę.
- W 60. minucie Kuciak staranował, wychodząc z bramki, Błażeja Telichowskiego. Gdy sędzia gwizdnął, wielu myślało, że za chwilę wskaże na 11. metr. Odgwizdał jednak faul bielskiego obrońcy, który... w wyniku kontuzji musiał opuścić boisko.
- Pierwsi wybrańcy już oglądali mecz z nowej, powstającej, trybuny za bramką. Było to kilku ochroniarzy. Zazdrościmy...
- W przerwie, z okazji Dnia Kobiet, odczytano życzenia wybranych kibiców, kierowane do swych bliskich pań.
- W 90. minucie piękną bombę w samo okienko posłał Marko Ćetković. Kuciak jakimś cudem jednak odbił na rzut rożny.
Polecane
Ekstraklasa