Podbeskidzie - Legia 1-0. Jagiełło pogrążył klub w którym się wychował!

01.12.2013
Podbeskidzie w ostatnich minutach zdołało wbić gola Legii Warszawa i tym samym zainkasować 3 punkty. Katem mistrzów Polski okazał się Aleksander Jagiełło.
Wydarzenie
Henrik Ojamaa chwilę po wejściu na murawę mógł zostać bohaterem mistrzów Polski. Estończyk fenomenalnie uderzył z dystansu, a piłka wpadła do bramki bielszczan. Goście cieszyli się już z gola, ale Richard Zajac wybiegł z pretensjami i pokazywał arbitrowi, że był faulowany. Po chwili sędzia Bartosz Frankowski anulował bramkę Legii i Zajac wznowił grę z rzutu wolnego.

Bohater
Aleksander Jagiełło! Wychowanek warszawskiej Legii okazał się prawdziwym jokerem w talii Leszka Ojrzyńskiego. Piłkarz, który jest wypożyczony do Bielska z drużyny Jana Urbana, wykorzystał podanie Sebastiana Bartlewskiego i świetnym strzałem lewą nogą pokonał Duszana Kuciaka.

Rozczarowanie
Vladimir Dvalishvili miał idealną sytuację, aby wyprowadzić mistrzów Polski na prowadzenie. Gruzin nie potrafił z najbliższej odległości pokonać Richarda Zajaca. Wysunięty napastnik Legii potwierdził, że w ostatnim czasie jest kompletnie bez formy.

Co ciekawego
- Trener Ojrzyński, na mecz z Legią, wystawił taką samą jedenastkę jak w wyjazdowym spotkaniu z Górnikiem Zabrze. Taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz w sezonie, do tej pory bielszczanie ciągle szukali optymalnego ustawienia i na każde ligowe spotkanie wychodziła inna jedenastka.

- W 9. minucie piłkę do bramki Legii skierował Błażej Telichowski, ale sędzia nie uznał jego gola. Lewy obrońca Podbeskidzia w momencie zgrania piłki przez Bartłomieja Koniecznego był na spalonym.

- Pierwsze pół godziny meczu toczyło się pod dyktando "Górali". To gospodarze częściej zagrażali bramce Duszana Kuciaka i w ich grze było widać większe zaangażowanie. Legia obudziła się dopiero po 30. minutach, a najlepszą sytuację do zdobycia bramki dla "Wojskowych" zmarnował Tomasz Brzyski.

- Sędzia Bartosz Frankowski zakończył pierwszą połowę w momencie, kiedy "Górale" mieli wykonać rzut wolny na połowie Legii. Kibice i piłkarze mieli o to spore pretensje do głównego arbitra.

- Pierwsza odsłona gry nie obfitowała w dużą liczbę sytuacji podbramkowych. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Piłkarze Jana Urbana nieporadnie budowali ataki pozycyjne, a Podbeskidzie liczyło na stałe fragmenty gry i szybkie kontry.

- Leszek Ojrzyński w przerwie zdecydował się wzmocnić ofensywę. Za Adama Deję wszedł Sebastian Bartlewski. Deja miał na swoim koncie żółtą kartkę i szkoleniowiec Podbeskidzia nie chciał ryzykować gry w osłabieniu.
autor: Dominik Wardzichowski

Przeczytaj również