Podbeskidzie - Łęczna 3-1. Uczynili wielki krok w stronę awansu
21.05.2011
Zdarzenie
W 72. minucie Maciej Rogalski, obchodzący dziś 31. urodziny, ładnym podaniem wypuścił wychodzącego prawą stroną Marka Sokołowskiego, a wychowanek bielskiego zespołu z bardzo ostrego kąta huknął tak, że Giertl nie zdążył nawet wyciągnąć ręki.
Bohater
Boczni obrońcy bielszczan. Gdy napastnicy nie zachwycają skutecznością, podobnie czynią pomocnicy, ciężar gry ofensywnej wzięli na siebie Marek Sokołowski i Michał Osiński. Obaj strzelili przepiękne bramki, po mocnych, soczystych strzałach, a pierwszy z nich, dodatkowo, zaliczył asystę.
Rozczarowanie
Postawa "młyna" Podbeskidzia. Tuż przed końcem jakże ważnego dla bielszczan sezonu ludzie tam zgromadzeni pokazali, co jest dla nich naprawdę ważne. Przez większość meczu skupiali się na skandowaniu jakże zabawnych weselnych piosenek. Ciszy jednak w Bielsku-Białej nie było, bo dla pogardzanych "pikników" wspieranie piłkarzy paradoksalnie okazało się ważniejsze.
Co ciekawego
- Michał Osiński strzelił fantastycznego gola, jednego z najładniejszych, jakie w tym sezonie można było oglądać w Bielsku. W 6. minucie nieatakowany lewy defensor podszedł na 25 metr od bramki i uderzył bardzo mocno. Piłka wpadła w górny róg bramki Bogdanki, Jakub Giertl ani drgnął. Czapki z głów.
- W przerwie meczu Sławomir Cienciała wręczył nagrody zwycięzcom ligi akademickiej, rozgrywanej pod patronatem Podbeskidzia Bielsko-Biała.
- "Górale" stracili dopiero drugą ligową bramkę na własnym stadionie w tej rundzie. Zarówno Pogoń Szczecin, jak i Bogdanka Łęczna strzelali bielszczanom po stałych fragmentach gry.
- Bramka dla Bogdanka padła w kuriozalnych okolicznościach. Po rzucie rożnym, wszyscy piłkarze próbowali własnymi ciałami zasłonić drogę do bramki. Tomas Pesir zdołał jednak głową trafić do siatki po rękach Richarda Zajaca, który mógł się chyba zachować lepiej w tej sytuacji.
- Na kwadrans przed końcem Sylwester Patejuk miał okazję do podwyższenia wyniku. Napastnik "Górali" uderzył zza pola karnego, a piłka po rękach Giertla trafiła w słupek.
- Również Patejuk mógł w pierwszej połowie strzelić niesamowitą bramkę. "Silwa" strzelał przewrotką, jednak uderzenie zatrzymał bramkarz Bogdanki.
- Damian Chmiel ma patent na zespół z Łęcznej. W poprzednich meczach w Bielsku-Białej raz zaliczył asystę, a tym razem strzelił gola na 3-1. Sokołowski po podaniu Malinowskiego idealnie zagrał wprowadzonemu na boisko Chmielowi na głowę, a ten trafił do pustej bramki.
- Podbeskidzie po raz pierwszy w historii pokonało drużynę z Łęcznej. Była to ósma konfrontacja tych zespołów.
- "Górale" po raz pierwszy w tym sezonie strzelili na własnym stadionie więcej niż dwie bramki.
W 72. minucie Maciej Rogalski, obchodzący dziś 31. urodziny, ładnym podaniem wypuścił wychodzącego prawą stroną Marka Sokołowskiego, a wychowanek bielskiego zespołu z bardzo ostrego kąta huknął tak, że Giertl nie zdążył nawet wyciągnąć ręki.
Bohater
Boczni obrońcy bielszczan. Gdy napastnicy nie zachwycają skutecznością, podobnie czynią pomocnicy, ciężar gry ofensywnej wzięli na siebie Marek Sokołowski i Michał Osiński. Obaj strzelili przepiękne bramki, po mocnych, soczystych strzałach, a pierwszy z nich, dodatkowo, zaliczył asystę.
Rozczarowanie
Postawa "młyna" Podbeskidzia. Tuż przed końcem jakże ważnego dla bielszczan sezonu ludzie tam zgromadzeni pokazali, co jest dla nich naprawdę ważne. Przez większość meczu skupiali się na skandowaniu jakże zabawnych weselnych piosenek. Ciszy jednak w Bielsku-Białej nie było, bo dla pogardzanych "pikników" wspieranie piłkarzy paradoksalnie okazało się ważniejsze.
Co ciekawego
- Michał Osiński strzelił fantastycznego gola, jednego z najładniejszych, jakie w tym sezonie można było oglądać w Bielsku. W 6. minucie nieatakowany lewy defensor podszedł na 25 metr od bramki i uderzył bardzo mocno. Piłka wpadła w górny róg bramki Bogdanki, Jakub Giertl ani drgnął. Czapki z głów.
- W przerwie meczu Sławomir Cienciała wręczył nagrody zwycięzcom ligi akademickiej, rozgrywanej pod patronatem Podbeskidzia Bielsko-Biała.
- "Górale" stracili dopiero drugą ligową bramkę na własnym stadionie w tej rundzie. Zarówno Pogoń Szczecin, jak i Bogdanka Łęczna strzelali bielszczanom po stałych fragmentach gry.
- Bramka dla Bogdanka padła w kuriozalnych okolicznościach. Po rzucie rożnym, wszyscy piłkarze próbowali własnymi ciałami zasłonić drogę do bramki. Tomas Pesir zdołał jednak głową trafić do siatki po rękach Richarda Zajaca, który mógł się chyba zachować lepiej w tej sytuacji.
- Na kwadrans przed końcem Sylwester Patejuk miał okazję do podwyższenia wyniku. Napastnik "Górali" uderzył zza pola karnego, a piłka po rękach Giertla trafiła w słupek.
- Również Patejuk mógł w pierwszej połowie strzelić niesamowitą bramkę. "Silwa" strzelał przewrotką, jednak uderzenie zatrzymał bramkarz Bogdanki.
- Damian Chmiel ma patent na zespół z Łęcznej. W poprzednich meczach w Bielsku-Białej raz zaliczył asystę, a tym razem strzelił gola na 3-1. Sokołowski po podaniu Malinowskiego idealnie zagrał wprowadzonemu na boisko Chmielowi na głowę, a ten trafił do pustej bramki.
- Podbeskidzie po raz pierwszy w historii pokonało drużynę z Łęcznej. Była to ósma konfrontacja tych zespołów.
- "Górale" po raz pierwszy w tym sezonie strzelili na własnym stadionie więcej niż dwie bramki.
Polecane
I liga