Podbeskidzie - Lech 2-3. Wszystkie plagi egipskie w Bielsku...
26.11.2012
Wydarzenie
W 69. minucie, tuż po utracie drugiej bramki, grające w dziesiątkę Podbeskidzie dokonało jeszcze zrywu. Kamil Adamek objechał z prawej strony Kebbę Ceesay'a, wbiegł przed bramkę i został przez Gambijczyka sfaulowany. Bielszczanie po raz pierwszy w tym sezonie wykonywali rzut karny. Do piłki podszedł Ireneusz Jeleń, jednak wyglądał jak człapiąca klęska i już w momencie kopnięcia było wiadomo, że nie strzeli. Jasmin Burić odbił piłkę na rzut rożny.
Bohater
Bartosz Ślusarski. Może się z niego śmiać Danijel Ljuboja, może się śmiać kibicowska Polska, ale co ma robić, to robi. Napastnik Lecha w pierwszej połowie urwał się Damianowi Byrtkowi i głową wbił piłkę do siatki po dośrodkowaniu Luisa Henriqueza. Po przerwie kompletnie nieatakowany na 16. metrze oddał precyzyjny strzał i dał swojej drużynie zwycięstwo. W 77. minucie zaliczył asystę przy premierowym trafieniu w ekstraklasie Bartosza Bereszyńskiego, który chwilę po wejściu na boisko strzelił szczupakiem od słupka.
Antybohater
Daniel Stefański. Można się tylko zastanawiać, co by było gdyby sędziował tak, jak powinien. Może to samo, a może jednak co innego. Bielszczanie grali w pierwszej połowie naprawdę przyzwoicie, ale w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Dariusz Pietrasiak został wyrzucony z boiska za domniemany faul na Georgo Lovrencsicsu. Była to decyzja kompletnie absurdalna, bowiem stoper bielszczan tym razem trafił w piłkę. Inna sprawa, że gdyby chwilę wcześniej uczynił podobnie, zamiast się na futbolówce potknąć, w ogóle nie byłoby tematu.
Co ciekawego
- W 34. minucie bielszczanie strzelili wyrównującą bramkę. Trzeba przyznać, że efektowną. Krzysztof Król dośrodkował z lewej strony, akcję zamknął Damian Chmiel, który mocno wstrzelił piłkę w pole karne. Źle interweniował Burić, co wykorzystał Robert Demjan, uderzając przewrotką w róg bramki poznaniaków.
- W końcówce bielszczanie zdołali jeszcze strzelić kontaktową bramkę. Dośrodkowanie Krzysztofa Króla z rzutu wolnego głową na bramkę zamienił... Kamil Adamek, jeden z najniższych na boisku.
- W 64. minucie świetną piłkę zagrał Sebastian Ziajka. W jej wyniku sam na sam z Buriciem wyszedł Jeleń, jednak uderzył obok słupka.
- Sławomir Cienciała po raz pierwszy od ponad roku zagrał z opaską kapitańską.
- Zaledwie 18. minut przebywał na boisku Vojo Ubiparip, skrzydłowy "Kolejorza". Zmienił go Aleksander Tonev, który stwarzał spore zagrożenie pod bramką bielszczan. Chwilę po wejściu na boisku uderzył groźnie z dystansu, ale Richard Zajac wybił piłkę na rzut rożny.
- Podbeskidzie ma już dziewięć punktów straty do bezpiecznego miejsca w tabeli. Po trzecim golu dla Lecha kibice nie zaczęli, jak zwykle w takich sytuacjach, opuszczać stadionu, tylko siedzieli na swoich miejscach. Chyba czuli, że trzeba chłonąć ekstraklasę, póki jest.
W 69. minucie, tuż po utracie drugiej bramki, grające w dziesiątkę Podbeskidzie dokonało jeszcze zrywu. Kamil Adamek objechał z prawej strony Kebbę Ceesay'a, wbiegł przed bramkę i został przez Gambijczyka sfaulowany. Bielszczanie po raz pierwszy w tym sezonie wykonywali rzut karny. Do piłki podszedł Ireneusz Jeleń, jednak wyglądał jak człapiąca klęska i już w momencie kopnięcia było wiadomo, że nie strzeli. Jasmin Burić odbił piłkę na rzut rożny.
Bohater
Bartosz Ślusarski. Może się z niego śmiać Danijel Ljuboja, może się śmiać kibicowska Polska, ale co ma robić, to robi. Napastnik Lecha w pierwszej połowie urwał się Damianowi Byrtkowi i głową wbił piłkę do siatki po dośrodkowaniu Luisa Henriqueza. Po przerwie kompletnie nieatakowany na 16. metrze oddał precyzyjny strzał i dał swojej drużynie zwycięstwo. W 77. minucie zaliczył asystę przy premierowym trafieniu w ekstraklasie Bartosza Bereszyńskiego, który chwilę po wejściu na boisko strzelił szczupakiem od słupka.
Antybohater
Daniel Stefański. Można się tylko zastanawiać, co by było gdyby sędziował tak, jak powinien. Może to samo, a może jednak co innego. Bielszczanie grali w pierwszej połowie naprawdę przyzwoicie, ale w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Dariusz Pietrasiak został wyrzucony z boiska za domniemany faul na Georgo Lovrencsicsu. Była to decyzja kompletnie absurdalna, bowiem stoper bielszczan tym razem trafił w piłkę. Inna sprawa, że gdyby chwilę wcześniej uczynił podobnie, zamiast się na futbolówce potknąć, w ogóle nie byłoby tematu.
Co ciekawego
- W 34. minucie bielszczanie strzelili wyrównującą bramkę. Trzeba przyznać, że efektowną. Krzysztof Król dośrodkował z lewej strony, akcję zamknął Damian Chmiel, który mocno wstrzelił piłkę w pole karne. Źle interweniował Burić, co wykorzystał Robert Demjan, uderzając przewrotką w róg bramki poznaniaków.
- W końcówce bielszczanie zdołali jeszcze strzelić kontaktową bramkę. Dośrodkowanie Krzysztofa Króla z rzutu wolnego głową na bramkę zamienił... Kamil Adamek, jeden z najniższych na boisku.
- W 64. minucie świetną piłkę zagrał Sebastian Ziajka. W jej wyniku sam na sam z Buriciem wyszedł Jeleń, jednak uderzył obok słupka.
- Sławomir Cienciała po raz pierwszy od ponad roku zagrał z opaską kapitańską.
- Zaledwie 18. minut przebywał na boisku Vojo Ubiparip, skrzydłowy "Kolejorza". Zmienił go Aleksander Tonev, który stwarzał spore zagrożenie pod bramką bielszczan. Chwilę po wejściu na boisku uderzył groźnie z dystansu, ale Richard Zajac wybił piłkę na rzut rożny.
- Podbeskidzie ma już dziewięć punktów straty do bezpiecznego miejsca w tabeli. Po trzecim golu dla Lecha kibice nie zaczęli, jak zwykle w takich sytuacjach, opuszczać stadionu, tylko siedzieli na swoich miejscach. Chyba czuli, że trzeba chłonąć ekstraklasę, póki jest.
Polecane
Ekstraklasa