Podbeskidzie - Korona 2-3. "Bielska twierdza" zdobyta przez kielczan
27.08.2011
Wydarzenie
Gol Adriana Sikory w pierwszej połowie. Napastnik Podbeskidzia po dobrym rajdzie trafił z bliska do siatki, jednak bramka nie została uznana, bowiem sędzia uznał, że piłka wyszła już za linię końcową. Jak pokazały powtórki, miał rację. Miało to miejsce przy stanie 0-0...
Bohater
Zbigniew Małkowski. Bramkarz Korony wrócił do składu po złamaniu nosa i spisał się świetnie. W 67. minucie uratował swój zespół przed stratą wyrównującej bramki, odbijając strzał Ondrzeja Szourka. Chwilę później Korona strzeliła trzecią bramkę.
Rozczarowanie
Postawa Sławomira Cienciały. Kapitan "Górali" miał udział przy pierwszej bramce, kiedy nie upilnował Kiercza. Jego dośrodkowania były zawsze niecelne, a interwencje zazwyczaj niepewne.
Co ciekawego
- Podbeskidzie przegrało ligowy mecz u siebie po raz pierwszy od marca 2010 roku.
- W końcówce, "Górale" zdobyli pierwszą bramkę z akcji w ekstraklasie. Maciej Rogalski dośrodkował do Sylwestra Patejuka, ten zgrał do Roberta Demjana, a Słowak pięknie huknął w okienko.
- Krzysztof Kiercz, młody stoper Korony, zdobył swojego pierwszego gola w ekstraklasie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Aleksandara Vukovicia, środkowy obrońca uciekł Cienciale i wyprowadził kielczan na prowadzenie.
- Trzeci gol dla Korony pokazuje, jak fatalnie Podbeskidzie radzi sobie w obronie. Jeden wykop do Macieja Korzyma, Mateusz Bąk nie zdecydował się na wyjście z bramki, Szourek przegrał pojedynek biegowy i napastnik kielczan strzelił jak do kaczki.
- W pierwszej połowie meczu doszło do sporego chaosu na trybunach. Niektórzy kibice Korony nie chcieli wejść do sektora gości. Wobec tego, zostali "potraktowani" gazem. Co gorsze, dość silny wiatr, zaniósł w moment gaz nawet na drugą stronę trybuny krytej. Przez moment pół stadionu tylko się krztusiło.
- Piotra Malinowskiego nie było dziś nawet na ławce rezerwowych.
Gol Adriana Sikory w pierwszej połowie. Napastnik Podbeskidzia po dobrym rajdzie trafił z bliska do siatki, jednak bramka nie została uznana, bowiem sędzia uznał, że piłka wyszła już za linię końcową. Jak pokazały powtórki, miał rację. Miało to miejsce przy stanie 0-0...
Bohater
Zbigniew Małkowski. Bramkarz Korony wrócił do składu po złamaniu nosa i spisał się świetnie. W 67. minucie uratował swój zespół przed stratą wyrównującej bramki, odbijając strzał Ondrzeja Szourka. Chwilę później Korona strzeliła trzecią bramkę.
Rozczarowanie
Postawa Sławomira Cienciały. Kapitan "Górali" miał udział przy pierwszej bramce, kiedy nie upilnował Kiercza. Jego dośrodkowania były zawsze niecelne, a interwencje zazwyczaj niepewne.
Co ciekawego
- Podbeskidzie przegrało ligowy mecz u siebie po raz pierwszy od marca 2010 roku.
- W końcówce, "Górale" zdobyli pierwszą bramkę z akcji w ekstraklasie. Maciej Rogalski dośrodkował do Sylwestra Patejuka, ten zgrał do Roberta Demjana, a Słowak pięknie huknął w okienko.
- Krzysztof Kiercz, młody stoper Korony, zdobył swojego pierwszego gola w ekstraklasie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Aleksandara Vukovicia, środkowy obrońca uciekł Cienciale i wyprowadził kielczan na prowadzenie.
- Trzeci gol dla Korony pokazuje, jak fatalnie Podbeskidzie radzi sobie w obronie. Jeden wykop do Macieja Korzyma, Mateusz Bąk nie zdecydował się na wyjście z bramki, Szourek przegrał pojedynek biegowy i napastnik kielczan strzelił jak do kaczki.
- W pierwszej połowie meczu doszło do sporego chaosu na trybunach. Niektórzy kibice Korony nie chcieli wejść do sektora gości. Wobec tego, zostali "potraktowani" gazem. Co gorsze, dość silny wiatr, zaniósł w moment gaz nawet na drugą stronę trybuny krytej. Przez moment pół stadionu tylko się krztusiło.
- Piotra Malinowskiego nie było dziś nawet na ławce rezerwowych.
Polecane
Ekstraklasa