Podbeskidzie - Korona 2-2. Szczęście przy "Góralach"
08.03.2015
Wydarzenie
Długo na wydarzenie dnia zapowiadał się kapitalny strzał Marka Sokołowskiego, który w 24. minucie dał "Góralom" wyrównanie. Ale rzutem na taśmę gospodarze zdobyli gola, na którego zapracowali. I uratowali punkt w ostatnich sekundach rywalizacji. Źle piłkę wypiąstkował bramkarz Korony, głową zgrał ją Bartłomiej Konieczny, a Maciej Korzym wysuniętego z bramki Vytautasa Cerniauskasa przelobował.
Bohater
Luis Carlos. Gra skrzydłowego Korony mogła naprawdę się podobać. W 41. minucie to Brazylijczyk pięknym strzałem dał swojemu zespołowi prowadzenie do szatni. Luis Carlos błysnął także w kilku innych akcjach, sprawiając defensywie Podbeskidzia sporo kłopotów.
Rozczarowanie
Robert Demjan. Podbeskidzie wciąż nie ma napastnika, który zagwarantuje jakość z przodu. Godzina gry Słowaka to ładne rozegranie piłki do Macieja Iwańskiego, sporo walki i... tyle. Nie ma w ofensywie zbyt wiele pola manewru szkoleniowiec bielszczan. Pewniakiem w kontekście kolejnego meczu wydaje się Maciej Korzym...
Co ciekawego
- W porównaniu z meczem w Warszawie z Legią, trener Leszek Ojrzyński dokonał jednej zmiany personalnej. Zamiast Franka Adu Kwame w wyjściowej „11” pojawił się „na szpicy” Robert Demjan.
- Trener Korony do gry od pierwszej minuty desygnował tylko trzech Polaków – wszystkich w formacji obronnej.
- Zgodnie z przedmeczową zapowiedzią szybko atutem gości okazał się stały fragment egzekwowany przez Pawła Golańskiego. Kapitan Korony dorzucił idealnie na głowę Rafaela Porcellisa, który w 22. minucie dał swojej drużynie prowadzenie.
- W 40. minucie główkował w poprzeczkę Bartłomiej Konieczny. Piłkę z autu dorzucał Marek Sokołowski.
- Między 65. a 67. minutą dwa świetne kornery egzekwował Maciej Iwański. Obrońcy Korony w ogromnych opałach wybijali piłkę.
- Dopiero w 85. minucie pierwszą zmianę przeprowadził Ryszard Tarasiewicz, najwyraźniej w pełni zadowolony z gry swoich podopiecznych na Stadionie Miejskim.
- Przed meczem nastąpiła zmiana sędziego. Szymona Marciniaka zastąpił Mariusz Złotek ze Stalowej Woli.
- W obu zespołach zabrakło "kartkowiczów", Bartosza Śpiączki i Radka Dejmka.
- Według oficjalnych danych spotkanie obejrzało z trybun tylko 4875 widzów. Część znów miała problemy, by wejść na obiekt i stało się to, gdy mecz już trwał...
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Korona Kielce 2-2 (1-2)
0-1 Porcellis, 22 min.
1-1 Sokołowski, 24 min.
1-2 Luis Carlos, 41 min.
2-2 Korzym, 90 min.
Podbeskidzie: Pesković – Kolcak, Stano, Deja, Konieczny, Tomasik – Chmiel (81. Pazio), Iwański, Sokołowski, Malinowski (60. Chrapek) – Demjan (60. Korzym). Trener: Leszek Ojrzyński.
Korona: Cerniauskas – Golański, Malarczyk, Sylwestrzak, Leandro – Luis Carlos (90+2. Kiełb), Jovanović, Fertovs, Pylypchuk, Kapo – Porcellis (85. Aankour). Trener: Ryszard Tarasiewicz.
Żółte kartki: Deja, Chmiel – Jovanović, Pylypchuk.
Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
Długo na wydarzenie dnia zapowiadał się kapitalny strzał Marka Sokołowskiego, który w 24. minucie dał "Góralom" wyrównanie. Ale rzutem na taśmę gospodarze zdobyli gola, na którego zapracowali. I uratowali punkt w ostatnich sekundach rywalizacji. Źle piłkę wypiąstkował bramkarz Korony, głową zgrał ją Bartłomiej Konieczny, a Maciej Korzym wysuniętego z bramki Vytautasa Cerniauskasa przelobował.
Bohater
Luis Carlos. Gra skrzydłowego Korony mogła naprawdę się podobać. W 41. minucie to Brazylijczyk pięknym strzałem dał swojemu zespołowi prowadzenie do szatni. Luis Carlos błysnął także w kilku innych akcjach, sprawiając defensywie Podbeskidzia sporo kłopotów.
Rozczarowanie
Robert Demjan. Podbeskidzie wciąż nie ma napastnika, który zagwarantuje jakość z przodu. Godzina gry Słowaka to ładne rozegranie piłki do Macieja Iwańskiego, sporo walki i... tyle. Nie ma w ofensywie zbyt wiele pola manewru szkoleniowiec bielszczan. Pewniakiem w kontekście kolejnego meczu wydaje się Maciej Korzym...
Co ciekawego
- W porównaniu z meczem w Warszawie z Legią, trener Leszek Ojrzyński dokonał jednej zmiany personalnej. Zamiast Franka Adu Kwame w wyjściowej „11” pojawił się „na szpicy” Robert Demjan.
- Trener Korony do gry od pierwszej minuty desygnował tylko trzech Polaków – wszystkich w formacji obronnej.
- Zgodnie z przedmeczową zapowiedzią szybko atutem gości okazał się stały fragment egzekwowany przez Pawła Golańskiego. Kapitan Korony dorzucił idealnie na głowę Rafaela Porcellisa, który w 22. minucie dał swojej drużynie prowadzenie.
- W 40. minucie główkował w poprzeczkę Bartłomiej Konieczny. Piłkę z autu dorzucał Marek Sokołowski.
- Między 65. a 67. minutą dwa świetne kornery egzekwował Maciej Iwański. Obrońcy Korony w ogromnych opałach wybijali piłkę.
- Dopiero w 85. minucie pierwszą zmianę przeprowadził Ryszard Tarasiewicz, najwyraźniej w pełni zadowolony z gry swoich podopiecznych na Stadionie Miejskim.
- Przed meczem nastąpiła zmiana sędziego. Szymona Marciniaka zastąpił Mariusz Złotek ze Stalowej Woli.
- W obu zespołach zabrakło "kartkowiczów", Bartosza Śpiączki i Radka Dejmka.
- Według oficjalnych danych spotkanie obejrzało z trybun tylko 4875 widzów. Część znów miała problemy, by wejść na obiekt i stało się to, gdy mecz już trwał...
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Korona Kielce 2-2 (1-2)
0-1 Porcellis, 22 min.
1-1 Sokołowski, 24 min.
1-2 Luis Carlos, 41 min.
2-2 Korzym, 90 min.
Podbeskidzie: Pesković – Kolcak, Stano, Deja, Konieczny, Tomasik – Chmiel (81. Pazio), Iwański, Sokołowski, Malinowski (60. Chrapek) – Demjan (60. Korzym). Trener: Leszek Ojrzyński.
Korona: Cerniauskas – Golański, Malarczyk, Sylwestrzak, Leandro – Luis Carlos (90+2. Kiełb), Jovanović, Fertovs, Pylypchuk, Kapo – Porcellis (85. Aankour). Trener: Ryszard Tarasiewicz.
Żółte kartki: Deja, Chmiel – Jovanović, Pylypchuk.
Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
Polecane
Ekstraklasa