Podbeskidzie - Korona 1-2. Z powodu grypy, zagrali bez zmian

22.01.2011
Rozchorowani "Górale" przegrali pierwszy sparing tej zimy. W meczu z Koroną Robert Kasperczyk nie mógł robić zmian, bo część składu dopadła grypa. Dziś Podbeskidzie kończy obóz w Kleszczowie.
Dzisiejsze plany ekipie z Bielska-Białej pokrzyżowała choroba, która dopadła niemal jedną trzecią kadry, w tym: Adama Cieślińskiego, Sławomirą Cienciałę, Sebastiana Ziajkę, Michała Osińskiego i Joachima Miklera. Z tego względu Robert Kasperczyk nie mógł przeprowadzać zmian. Część zawodników była niezdolna do gry, inny przygotowywali się do drugiego sparingu - z Victorią Częstochowa (właśnie trwa).

Z nowych twarzy, w linii pomocy pojawili się Robert Sing (testowany Kanadyjczyk) i Marek Sokołowski. Choć tego drugiego, jak słusznie zwróciła uwagę internetowa strona "Górali", w Bielsku nikt jako "nowego" nie traktuje. W ataku partnerem Roberta Demjana był Krzysztof Zaremba, który jesień spędził na wypożyczeniu w Tychach.

Walczące o awans do ekstraklasy Podbeskidzie nieźle zaprezentowało się na tle uczestnika tych rozgrywek. Na gol Ediego jeszcze w pierwszej połowie odpowiedział Demjan. Słowak, który otrzymał podanie od Macieja Rogalskiego, nie pomylił się w sytuacji sam na sam z Krzysztofem Pilarzem. Snajper Podbeskidzia był aktywny, często uderzał na bramkę kieleckiego zespołu, raz trafił w słupek, ale więcej bramek nie zdobył.

Podwyższyła wynik za to Korona, dla której drugiego gola strzelił Maliszewski.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również