Podbeskidzie - Korona 1-1. Remis, który nic nie daje...
28.03.2013
Wydarzenie
- W 10. minucie Podbeskidzie nawiedził trzymany od jesieni w napięci demon tracenia frajerskich bramek. Po wrzutce Pawła Golańskiego z prawej strony, piłka odbiła się od Dariusza Łatki, przeleciała między nogami Richarda Zajaca, a do bramki wturlał ją Maciej Korzym. Inna sprawa, że napastnik Korony był na spalonym i niepotrzebnie dotykał piłki. Gdyby tego nie zrobił, gol i tak by padł, a tak nie powinien był zostać uznany.
Bohater
Może to się robi nudne, ale znowu Robert Demjan. Przed meczem trener Michniewicz dał piłkarzom do wyboru cztery płyty ze słynnymi bramkami Arsenalu Londyn. Każdy miał wybrać jedną i w razie zwycięstwa mógł ją zachować na własność. Słowak wybrał słynne trafienie Dennisa Bergkampa z meczu z Newcastle United. W 55. minucie też strzelił piękną bramkę z niczego. Przyjął na 16. metrze za krótko wybitą piłkę, odwrócił się i z półwoleja nie dał szans Zbigniewowi Małkowskiemu.
Rozczarowanie
Pierwsza połowa w wykonaniu Podbeskidzia. Bielszczanie grali bez żadnego pomysłu. Wybijali jedynie długie piłki w kierunku Demjana. Bojaźliwie grali w obronie. Niepewnie bronił Richard Zajac. Znów wyglądali jak jesienna najsłabsza drużyna w lidze.
Co ciekawego
- W porównaniu do meczu ze Śląskiem Wrocław, w Podbeskidziu zmienił się trener, ale nie skład. Czesław Michniewicz postawił na dokładnie tę samą jedenastkę, co na Dolnym Śląsku. Co więcej, nie zmienił też ani jednego nazwiska w meczowej kadrze.
- Podbeskidzie wygrało dotychczas dwa mecze w tym sezonie. Oba w debiutach trenerów. 2-1 w pierwszym spotkaniu Marcina Sasala z Zagłębiem Lubin i 4-0 w debiucie Dariusza Kubickiego z Jagiellonią Białystok. Czesławowi Michniewiczowi się nie udało.
- Na powstającej trybunie za bramką zawisł pierwszy transparent w jej historii. "Wszyscy do Chorzowa", zachęcali na nim kibice.
- Czesław Michniewicz prowadził drużynę w ekstraklasie po raz pierwszy od blisko roku. Ostatni mecz jego drużyna - Polonia Warszawa - rozegrała w maju, na stadionie... w Bielsku-Białej. Padł wynik 1-1.
- Cztery minuty w barwach Korony zagrał Kamil Adamek, wypożyczony z Drzewiarza Jasienica, który jesienią grał w Podbeskidziu. Bielscy kibice przywitali go skandowaniem "Judasz, Judasz, Judasz Adamek".
- W 10. minucie Podbeskidzie nawiedził trzymany od jesieni w napięci demon tracenia frajerskich bramek. Po wrzutce Pawła Golańskiego z prawej strony, piłka odbiła się od Dariusza Łatki, przeleciała między nogami Richarda Zajaca, a do bramki wturlał ją Maciej Korzym. Inna sprawa, że napastnik Korony był na spalonym i niepotrzebnie dotykał piłki. Gdyby tego nie zrobił, gol i tak by padł, a tak nie powinien był zostać uznany.
Bohater
Może to się robi nudne, ale znowu Robert Demjan. Przed meczem trener Michniewicz dał piłkarzom do wyboru cztery płyty ze słynnymi bramkami Arsenalu Londyn. Każdy miał wybrać jedną i w razie zwycięstwa mógł ją zachować na własność. Słowak wybrał słynne trafienie Dennisa Bergkampa z meczu z Newcastle United. W 55. minucie też strzelił piękną bramkę z niczego. Przyjął na 16. metrze za krótko wybitą piłkę, odwrócił się i z półwoleja nie dał szans Zbigniewowi Małkowskiemu.
Rozczarowanie
Pierwsza połowa w wykonaniu Podbeskidzia. Bielszczanie grali bez żadnego pomysłu. Wybijali jedynie długie piłki w kierunku Demjana. Bojaźliwie grali w obronie. Niepewnie bronił Richard Zajac. Znów wyglądali jak jesienna najsłabsza drużyna w lidze.
Co ciekawego
- W porównaniu do meczu ze Śląskiem Wrocław, w Podbeskidziu zmienił się trener, ale nie skład. Czesław Michniewicz postawił na dokładnie tę samą jedenastkę, co na Dolnym Śląsku. Co więcej, nie zmienił też ani jednego nazwiska w meczowej kadrze.
- Podbeskidzie wygrało dotychczas dwa mecze w tym sezonie. Oba w debiutach trenerów. 2-1 w pierwszym spotkaniu Marcina Sasala z Zagłębiem Lubin i 4-0 w debiucie Dariusza Kubickiego z Jagiellonią Białystok. Czesławowi Michniewiczowi się nie udało.
- Na powstającej trybunie za bramką zawisł pierwszy transparent w jej historii. "Wszyscy do Chorzowa", zachęcali na nim kibice.
- Czesław Michniewicz prowadził drużynę w ekstraklasie po raz pierwszy od blisko roku. Ostatni mecz jego drużyna - Polonia Warszawa - rozegrała w maju, na stadionie... w Bielsku-Białej. Padł wynik 1-1.
- Cztery minuty w barwach Korony zagrał Kamil Adamek, wypożyczony z Drzewiarza Jasienica, który jesienią grał w Podbeskidziu. Bielscy kibice przywitali go skandowaniem "Judasz, Judasz, Judasz Adamek".
Polecane
Ekstraklasa