Podbeskidzie kontra niewdzięczny rywal i jeszcze gorsza statystyka

24.10.2009
- Na Lubelszczyźnie gra się nam bardzo trudno, ale pół biedy, gdy mierzymy się z Łeczną. Oni przynajmniej atakują. Motorowi zdarza się to rzadziej - mówi Sławomir Cienciała, kapitan Podbeskidzia.
Odkąd jedenastka z Rychlińskiego rywalizuje na zapleczu ekstraklasy, nie wygrała jeszcze na Lubelszczyźnie ani jednej potyczki. A przecież miała ku temu sporo okazji, bo wspomniany region reprezentują w stawce dwa kluby: Górnik Łęczna i Motor Lublin. Mało tego. Na dziewięć pojedynków ze wspomnianymi rywalami, bielszczanie zwyciężyli zaledwie raz! A zatem, fatum?

- Nie przypuszczałem, że ta statystyka wygląda aż tak drastycznie. Ale coś w niej rzeczywiście jest. W meczach z tymi zespołami idzie nam jak po grudzie - mówi Sławomir Cienciała, kapitan Podbeskidzia. I to, że dzisiaj przeciwnikiem piłkarzy Marcina Brosza będzie ta słabsza z duetu drużyn, wielkim pocieszeniem nie jest. - Z zawodnikami z Łęcznej jest o tyle lepiej, że oni chcą grać do przodu. Z kolei Motor - już nie do końca. Gospodarze są dobrzy w defensywie i na tym opierają swoją taktykę. Co więcej, zarówno ich stadion, jak i murawa pozostawiają wiele do życzenia. To wszystko sprawia, że na ładne widowisko nie ma co liczyć - przyznaje Cienciała.

Z drugiej strony, w obecnej sytuacji "Górali" poziom urody kolejnych spotkań spadł w hierarchii priorytetów na sam koniec. Bo oto Podbeskidzie ma nad strefą spadkową tylko trzy "oczka" przewagi. - Choć największym plusem z ewentualnej wygranej nad Motorem nie będą punkty, ale sama świadomość zwycięstwa. Psychika każdego z nas potrzebuje sukcesów, a do tej pory nasze wyniki to taka swoista przeplatanka. Brakuje nam ciągłości - zaznacza 26-latek. Gdyby taką udało się w końcu zdobyć, zespół momentalnie przesunąłby się do górnej części tabeli. Dość powiedzieć, że od trzeciej obecnie Pogoni Szczecin bielszczan dzieli siedem punktów.

- Pomoże nam to, że nikt nie patrzy już na nas jak jeszcze na początku sezonu. U bukmacherów nie jesteśmy już pewniakiem. Wcześniej ta presja bardzo nam ciążyła - dodaje Cienciała.


Mecze Podbeskidzia z zespołami z Lubelszczyzny (na poziomie zaplecza ekstraklasy):

13.10.2002 Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Łęczna 2-2
10.05.2003 Górnik Łęczna - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-1
15.09.2007 Motor Lublin - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1-0
26.04.2008 Podbeskidzie Bielsko-Biała - Motor Lublin 3-0
06.08.2008 Motor Lublin - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-0
15.09.2008 Górnik Łęczna - Podbeskidzie Bielsko-Biała 3-2
14.03.2009 Podbeskidzie Bielsko-Biała - Motor Lublin 0-0
25.04.2009 Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Łęczna 2-2
02.09.2009 Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Łęczna 2-2

Bilans: 1 zwycięstwo, 5 remisów, 3 porażki.

Motor Lublin - Podbeskidzie Bielsko-Biała

sobota, godzina 14:00
sędziuje Wojciech Krztoń (Olsztyn)

Przypuszczalne składy

Motor: Gieresz - Falisiewicz, Żmuda, Maciejewski, Kalinowski - Syroka, Wojdyga, Król, Popławski - Oziemczuk, Białek.

Podbeskidzie: Mikler - Cienciała, Ganowicz, Konieczny, Danczik - Kanik, Jarosz - Malinowski, Kołodziej, Świerblewski - Patejuk.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również