Podbeskidzie katem GieKSy. "Górale" już dziś w barażu o ekstraklasę?

30.05.2009
- Bielszczan mamy świetnie rozpracowanych. Wiemy, czego się po nich spodziewać - zapewnia Damian Mielnik, obrońca GKS-u Katowice. W Jaworznie starcie z barażami w tle.
Statystyka jest dla GKS-u bezwzględna. Odkąd katowiczanie wrócili na zaplecze ekstraklasy, ulegli "Góralom" we wszystkich trzech meczach, nie strzelając ani jednej bramki! - Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przegrywaliśmy zasłużenie. Starcia z Podbeskidziem to dla nas wyjątkowo trudne przeprawy - nie kryje Damian Mielnik, obrońca miejscowych. Wydaje się, że tym razem poprzeczka została zawieszona jeszcze wyżej. Bielszczanie są wyraźnie "w gazie".

Kibice z Rychlińskiego tyle, co o meczu z GieKSą, mówią jeszcze o wiktorii nad Turem Turek. - Po ostatnim spotkaniu zrobił się wokół nas spory szum, ale potrafiliśmy się od niego odciąć. Euforię z dziewięciu trafień zaaplikowanym Turowi mamy już dawno za sobą - zapewnia Krzysztof Chrapek, strzelec aż pięciu bramek we wspomnianej potyczce. Dzisiaj jego zespołowi wystarczy skromne 1-0, by zapewnić sobie udział w barażu o najwyższa klasę rozgrywkową.

- Goście od 2-3 lat systematycznie pną się w futbolowej hierarchii. Osiągnęli już taki poziom, który zasługuje na ekstraklasę. Życzymy im, by wywalczyli sobie prawo gry o nią... ale za tydzień - uśmiecha się Mielnik. - Nam z takim rozwiązaniem nie jest po drodze - odpowiada z przymrużeniem oka Jerzy Wolas, prezes klubu z Bielska-Białej. - Miło byłoby przypieczętować miejsce na podium na własnym stadionie, ale Jaworzno to też ładne miasto - żartuje Wolas.

Podbeskidzie będzie jednak musiało obyć się bez dopingu swoich fanów, którzy zwłaszcza ostatnio nie szczędzą gardeł dla swoich piłkarzy. - To coś więcej niż kibicowanie - powtarza z uznaniem Marcin Brosz, którego drużynę omijają ostatnio problemy kadrowe. Inaczej mają się sprawy w przypadku ekipy Adama Nawałki. W tygodniu nie trenowali w ogóle lub czynili to tylko indywidualnie Bartosz Iwan i Mateusz Kaminski.

- Nie powstała jeszcze u nas w składzie taka luka, której nie potrafilibyśmy wypełnić - podkreśla Mielnik, przekonując, że na Bukowej "Górale" zostali już w pełni rozpracowani. - A po końcowym gwizdku arbitra szybko sprawdzimy, jak w Turku wiodło się Jastrzębiu - dodaje z uśmiechem Gabriel Nowak. Jeśli GieKSa osiągnie dzisiaj lepszy rezultat od swojego najgroźniejszego rywala, w bezpośrednim spotkaniu do utrzymania będzie jej potrzebny ledwie punkt.

[b]GKS Katowice - Podbeskidzie Bielsko-Biała[/b]
sobota; 17:00
sędziuje Paweł Pskit (Łódź)

Przypuszczalne składy

[b]GKS[/b]: Gorczyca - Sroka, Napierała, Kamiński, Mielnik - Goncerz, Cholerzyński, Hołota, Plewnia - Mikulenas, Kaliciak.

[b]Podbeskidzie[/b]: Merda - Cienciała, Szmatiuk, Konieczny, Osiński - Sikora, Jarosz, Matusiak, Malinowski - Matusz, Chrapek.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również