Podbeskidzie - Jagiellonia 1-1. Stagnacja trwa. Nadal bez zwycięstwa u siebie
02.11.2015
Wydarzenie:
Adam Mójta potwierdził swoją wysoką formę. W 70. minucie, kiedy cała drużyna prezentowała się co najwyżej mizernie w ofensywie, ciężar gry wziął na siebie lewy obrońca. Przedarł sie lewą flanką, wszedł w pole karne i minąwszy trzech rywali strzelił po długim słupku. Bartłomiej Drągowski nie miał szans wybronić mierzonego uderzenia Mójty. Defensor "Górali" strzela w drugim meczu z rzędu.
Bohater:
Emilijus Zubas. Bez jego świetnych interwencji Podbeskidzie nie zdobyłoby punktów w meczu z Jagiellonią. Wybronił pięć sytuacji, po których goście powinni się cieszyć z bramki.
Co ciekawego?
-Trener Podoliński po raz kolejny wystawił Marka Sokołowskiego na nietypowej dla niego pozycji. Kapitan zespołu zagrał jako defensywny pomocnik.
- W pierwszej połowie najlepszym zawodnikiem Podbeskidzia był Emilijus Zubas, który dwukrotnie obronił sytuacje sam na sam. W obu nie popisał się Karol Świderski, który zbyt słabo uderzał piłkę,
- W 32. minucie Świderski zrehabilitował się za niewykorzystane sytuacje. Piłka zagrywana przez obrońcę przyjezdnych z połowy boiska przeszła nad zawodnikami "Górali", a tam dopadł do niej Piotr Tomasik. Były piłkarz Podbeskidzia dośrodkował w pole karne, a tam Świderski wyprzedził obrońców i wpakował piłkę do siatki.
- Pierwszy celny strzał Podbeskidzie oddało w 28. minucie. Do dośrodkowania doszedł Kohei Kato, ale jego uderzenie głową wybronił Bartłomiej Drągowski.
- Mecz w Bielsku-Białej obejrzało 3528 widzów.
- Podbeskidzie w ostatnich dziewięciu meczach przegrało tylko jedno spotkanie.
- Druga połowa rozpoczęła się od prób Podbeskidzia. W jednej z nich świetnie w polu karnym odnalazł się Robert Demjan, który przyjął piłkę piersią klatkową, przełożył futbolówkę na lewą nogę, czym zmylił obrońców Jagiellonii, i oddał strzał na bramkę. Na wysokości zadania stanął jednak Drągowski, który wyłapał próbę Słowaka.
- w 75. minucie szansę na wyprowadzenie "Górali" na prowadzenie miał Demjan. Po przedryblowaniu czterech obrońców w polu karnym jego strzał wybronił dobrze grający w tym meczu bramkarz gości.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Jagiellonia Białystok 1-1 (0-1)
1-0 Karol Świderski 32 min.
1-1 Adam Mójta 70 min.
Podbeskidzie: Zubas - Pazio, Nowak, Deja, Mójta - Kowalski, Kato (56. Kołodziej), Sokołowski, Możdżeń, Szczepaniak - Demjan
Trener: Robert Podoliński
Jagiellonia: Drągowski - Grzyb, Madera, Tarasovs, Wasiluk (65. Sekulski) - Frankowski, Romanchuk, Góralski, Vassiljev, Tomasik (78. Straus) - Świderski (65. Mackiewicz)
Trener: Michał Probierz
Żółte kartki: Sokołowski, Deja - Wasiluk, Romańczuk
Adam Mójta potwierdził swoją wysoką formę. W 70. minucie, kiedy cała drużyna prezentowała się co najwyżej mizernie w ofensywie, ciężar gry wziął na siebie lewy obrońca. Przedarł sie lewą flanką, wszedł w pole karne i minąwszy trzech rywali strzelił po długim słupku. Bartłomiej Drągowski nie miał szans wybronić mierzonego uderzenia Mójty. Defensor "Górali" strzela w drugim meczu z rzędu.
Bohater:
Emilijus Zubas. Bez jego świetnych interwencji Podbeskidzie nie zdobyłoby punktów w meczu z Jagiellonią. Wybronił pięć sytuacji, po których goście powinni się cieszyć z bramki.
Co ciekawego?
-Trener Podoliński po raz kolejny wystawił Marka Sokołowskiego na nietypowej dla niego pozycji. Kapitan zespołu zagrał jako defensywny pomocnik.
- W pierwszej połowie najlepszym zawodnikiem Podbeskidzia był Emilijus Zubas, który dwukrotnie obronił sytuacje sam na sam. W obu nie popisał się Karol Świderski, który zbyt słabo uderzał piłkę,
- W 32. minucie Świderski zrehabilitował się za niewykorzystane sytuacje. Piłka zagrywana przez obrońcę przyjezdnych z połowy boiska przeszła nad zawodnikami "Górali", a tam dopadł do niej Piotr Tomasik. Były piłkarz Podbeskidzia dośrodkował w pole karne, a tam Świderski wyprzedził obrońców i wpakował piłkę do siatki.
- Pierwszy celny strzał Podbeskidzie oddało w 28. minucie. Do dośrodkowania doszedł Kohei Kato, ale jego uderzenie głową wybronił Bartłomiej Drągowski.
- Mecz w Bielsku-Białej obejrzało 3528 widzów.
- Podbeskidzie w ostatnich dziewięciu meczach przegrało tylko jedno spotkanie.
- Druga połowa rozpoczęła się od prób Podbeskidzia. W jednej z nich świetnie w polu karnym odnalazł się Robert Demjan, który przyjął piłkę piersią klatkową, przełożył futbolówkę na lewą nogę, czym zmylił obrońców Jagiellonii, i oddał strzał na bramkę. Na wysokości zadania stanął jednak Drągowski, który wyłapał próbę Słowaka.
- w 75. minucie szansę na wyprowadzenie "Górali" na prowadzenie miał Demjan. Po przedryblowaniu czterech obrońców w polu karnym jego strzał wybronił dobrze grający w tym meczu bramkarz gości.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Jagiellonia Białystok 1-1 (0-1)
1-0 Karol Świderski 32 min.
1-1 Adam Mójta 70 min.
Podbeskidzie: Zubas - Pazio, Nowak, Deja, Mójta - Kowalski, Kato (56. Kołodziej), Sokołowski, Możdżeń, Szczepaniak - Demjan
Trener: Robert Podoliński
Jagiellonia: Drągowski - Grzyb, Madera, Tarasovs, Wasiluk (65. Sekulski) - Frankowski, Romanchuk, Góralski, Vassiljev, Tomasik (78. Straus) - Świderski (65. Mackiewicz)
Trener: Michał Probierz
Żółte kartki: Sokołowski, Deja - Wasiluk, Romańczuk
Polecane
Ekstraklasa