Podbeskidzie - Jagiellonia 1-0. Inaczej niż zwykle

22.03.2015
W większości meczów ekstraklasy Podbeskidzia z Jagiellonią gole padały, jak na zawołanie. Scenariusz potyczki niedzielnej był odmienny, bo mimo licznych sytuacji piłkarze skutecznością nie grzeszyli. Aż do końcowych sekund...
Rafał Rusek/Press Focus
Wydarzenie

90. minuta gry już dawno minęła, a bielszczanie wciąż atakowali. I za swój upór zostali nagrodzeni. W polu karnym najlepiej odnalazł się Robert Demjan, który z właściwym snajperowi spokojem pokonał Bartłomieja Drągowskiego. To gol na wagę arcyważnych punktów.


Bohater

Richard Zajac. Interwencje słowackiego golkipera zapewniły Podbeskidziu zdobycz w niedzielne popołudnie. Przede wszystkim Słowak kilka razy zastopował najlepszego strzelca ekstraklasy, Mateusza Piątkowskiego. Pracy przy kontrach przyjezdnych miał naprawdę sporo.


Rozczarowanie

Maciej Gajos. Pomocnik niedawno otrzymał reprezentacyjną nominację, ale jak na kadrowicza wypadł w Bielsku-Białej przeciętnie. Mało aktywny z rzadka zagrażał defensywie Podbeskidzia. Zapamiętamy jego "pudło" z... dwóch metrów, nawet jeśli ewentualny gol i tak nie zostałby zaliczony z racji pozycji spalonej.


Co ciekawego

- Jedyna nieco zaskakująca decyzja personalna trenera Leszka Ojrzyńskiego to zastąpienie Kristiana Kolcaka. W jego miejsce na prawej obronie pojawił się Tomasz Górkiewicz.

- Jagiellonia w 7. minucie zaskoczyła defensywę „Górali”. Do siatki trafił Nika Dzalamidze, lecz był na minimalnym spalonym, co na szczęście uwadze arbitra nie umknęło.

- 21. minuta przyniosła pierwszy celny strzał gospodarzy. Adam Deja z okolic 30 metra „zatrudnił” Drągowskiego, który z niemałym trudem piłkę złapał.

- Pod bielską bramką groźnie było w 28. minucie, gdy George Popchadze uderzał z dystansu, a Zajac wykazał się refleksem.

- Podbeskidzie w całej pierwszej połowie oddało 9 strzałów na bramkę gości, w światło bramki, lecz w jej środek m.in. Maciej Iwański i Damian Chmiel.

- Aż do 75. minuty z pierwszą zmianą czekał trener Michał Probierz. Po raz drugi w sezonie przed czasem boisko opuścił kapitan Rafał Grzyb.

- Krzysztof Chrapek w 78. minucie zaznaczył swoją obecność na murawie, gdy strzelił w słupek bramki rywali.

- W 88. minucie Michał Pazdan przerwał szarżę Chrapka, za co otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.

- Po raz szósty Demjan strzelił gola w konfrontacji z ekipą z Podlasia.

- Raport z trybun to oficjalnie 4034 widzów.

- Robert Mazan znów nie znalazł się w kadrze meczowej. Obrońca udał się już na zgrupowanie reprezentacyjne słowackiej „młodzieżówki”.


Podbeskidzie Bielsko-Biała – Jagiellonia Białystok 1-0 (0-0)
1-0 Demjan, 90+3 min.

Podbeskidzie: Zajac – Górkiewicz, Konieczny, Stano, Tomasik – Sokołowski, Deja, Iwański, Chmiel (78. Malinowski) – Śpiączka (46. Demjan), Korzym (67. Chrapek). Trener: Leszek Ojrzyński.

Jagiellonia: Drągowski – Popchadze, Tarasovs, Madera, Modelski – Mackiewicz (90. Romańczuk), Pazdan, Grzyb (75. Tuszyński), Dzalamidze (84. Savitski) – Gajos – Piątkowski. Trener: Michał Probierz.


Żółte kartki: Iwański – Pazdan, Popchadze, Grzyb, Drągowski.
Czerwona kartka: Pazdan, 88 min.
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
źródło: SportSlaski.pl
autor: MN

Przeczytaj również