Podbeskidzie - Jagiellonia 0-1. Najniższy wymiar kary...
19.09.2013
Wydarzenie
Jagiellonia w pierwszej połowie była zdecydowanie lepsza, jednak, aż do 44. minuty nie potrafiła wykorzystać żadnej dogodnej sytuacji. Tuż przed przerwą lewą stroną urwał się Jonatan Straus i dograł piłkę do kompletnie niepilnowanego Dawida Plizgi. Pomocnik Jagiellonii nie miał kłopotów z umieszczeniem piłki w siatce, rehabilitując się za poprzednie niewykorzystane sytuacje.
Bohater
Historyczny moment dla tego bramkarza. Ladislav Rybańsky, był dzisiaj zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w drużynie Podbeskidzia. Gdyby nie słowacki bramkarz Podbeskidzie przegrałoby dzisiaj dużo wyżej. Nie był to z pewnością idealny występ, ale zdecydowanie najlepszy w barwach "Górali".
Rozczarowanie
Marcin Wodecki był zazwyczaj najjaśniejszym punktem w drużynie Czesława Michniewicza, jednak dzisiaj kompletnie nie było go widać. Trener Michniewicz zmienił go już w przerwie, a na boisko wpuścił młodego Daniela Bujoka.
Co ciekawego
- Do treningów na pełnych obrotach wrócił już Richard Zajac, jednak spotkanie z Jagiellonią oglądał tylko z wysokości trybun. W bramce pojawił się Ladislav Rybańsky, który ciągle boryka się z kontuzją palca.
- W ostatnich spotkaniach rolę wysuniętego napastnika, w drużynie Podbeskidzia, pełnił Marcin Wodecki. Tym razem trener Michniewicz postanowił przesunąć go na skrzydło, a najbardziej wysuniętym zawodnikiem był Krzysztof Chrapek.
- Na stadionie w Bielsku-Białej pojawił się Marek Wleciałowski, asystent trenera reprezentacji Polski.
- Jagiellonia rozpoczęła bardzo ofensywnie. W trzy minuty stworzyła dwie bardzo groźne sytuacje. Najpierw z dystansu uderzał Rafał Grzyb, a jego strzał obronił Rybańsky. Chwilę później oskrzydlającą akcję zamykał Dani Quintana, jednak jego strzał minął prawy słupek bramki Podbeskidzia.
- W 34. minucie w sytuacji sam na sam znalazł się Dawid Plizga. Skrzydłowemu Jagiellonii nie pozostało nic innego, jak tylko umieścić piłkę w siatce, jednak fatalnie spudłował.
- W pierwszych 45. minutach, aż trzech piłkarzy "Górali" zobaczyło żółte kartki. Jagiellonia dominowała w środkowej strefie boiska i piłkarze Podbeskidzia często musieli powstrzymywać swoich rywali faulem.
- W przerwie trener Michniewicz zdecydował się zmienić dwóch zawodników. W miejsce kompletnie niewidocznego Marcina Wodeckiego wszedł Daniel Bujok, a Krzysztofa Chrapka zmienił Fabian Pawela.
- Druga połowa była dużo lepsza w wykonaniu Podbeskidzia, ale bielszczanie nie potrafili poważnie zagrozić bramce Słowika.
Jagiellonia w pierwszej połowie była zdecydowanie lepsza, jednak, aż do 44. minuty nie potrafiła wykorzystać żadnej dogodnej sytuacji. Tuż przed przerwą lewą stroną urwał się Jonatan Straus i dograł piłkę do kompletnie niepilnowanego Dawida Plizgi. Pomocnik Jagiellonii nie miał kłopotów z umieszczeniem piłki w siatce, rehabilitując się za poprzednie niewykorzystane sytuacje.
Bohater
Historyczny moment dla tego bramkarza. Ladislav Rybańsky, był dzisiaj zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w drużynie Podbeskidzia. Gdyby nie słowacki bramkarz Podbeskidzie przegrałoby dzisiaj dużo wyżej. Nie był to z pewnością idealny występ, ale zdecydowanie najlepszy w barwach "Górali".
Rozczarowanie
Marcin Wodecki był zazwyczaj najjaśniejszym punktem w drużynie Czesława Michniewicza, jednak dzisiaj kompletnie nie było go widać. Trener Michniewicz zmienił go już w przerwie, a na boisko wpuścił młodego Daniela Bujoka.
Co ciekawego
- Do treningów na pełnych obrotach wrócił już Richard Zajac, jednak spotkanie z Jagiellonią oglądał tylko z wysokości trybun. W bramce pojawił się Ladislav Rybańsky, który ciągle boryka się z kontuzją palca.
- W ostatnich spotkaniach rolę wysuniętego napastnika, w drużynie Podbeskidzia, pełnił Marcin Wodecki. Tym razem trener Michniewicz postanowił przesunąć go na skrzydło, a najbardziej wysuniętym zawodnikiem był Krzysztof Chrapek.
- Na stadionie w Bielsku-Białej pojawił się Marek Wleciałowski, asystent trenera reprezentacji Polski.
- Jagiellonia rozpoczęła bardzo ofensywnie. W trzy minuty stworzyła dwie bardzo groźne sytuacje. Najpierw z dystansu uderzał Rafał Grzyb, a jego strzał obronił Rybańsky. Chwilę później oskrzydlającą akcję zamykał Dani Quintana, jednak jego strzał minął prawy słupek bramki Podbeskidzia.
- W 34. minucie w sytuacji sam na sam znalazł się Dawid Plizga. Skrzydłowemu Jagiellonii nie pozostało nic innego, jak tylko umieścić piłkę w siatce, jednak fatalnie spudłował.
- W pierwszych 45. minutach, aż trzech piłkarzy "Górali" zobaczyło żółte kartki. Jagiellonia dominowała w środkowej strefie boiska i piłkarze Podbeskidzia często musieli powstrzymywać swoich rywali faulem.
- W przerwie trener Michniewicz zdecydował się zmienić dwóch zawodników. W miejsce kompletnie niewidocznego Marcina Wodeckiego wszedł Daniel Bujok, a Krzysztofa Chrapka zmienił Fabian Pawela.
- Druga połowa była dużo lepsza w wykonaniu Podbeskidzia, ale bielszczanie nie potrafili poważnie zagrozić bramce Słowika.
Polecane
Ekstraklasa