Podbeskidzie gra tam, gdzie zawsze wygrywa. "Będzie jak na wiosnę"

22.07.2013
- Nie można już żyć przyszłością, trzeba od początku zacząć gromadzić punkty na nowy sezon - mówi Marcin Wodecki, skrzydłowy Górnika Zabrze, który wrócił na wypożyczenie do Podbeskidzia Bielsko-Biała.
"Górale" jako ostatnia z naszych drużyn, rozpoczną dziś ekstraklasowy sezon. Miejsce inauguracji wydaje się dla nich bardzo korzystne, bowiem na PGE Arenie w Gdańsku nie stracili jeszcze nawet punktu. W pierwszym sezonie po awansie do ekstraklasy wygrali tam 3-2, a gole strzelili Sylwester Patejuk i Robert Demjan, których już w Bielsku-Białej nie ma. Są za to strzelcy goli z wiosennego meczu wygranego 2-1 - Damian Chmiel i Tomasz Górkiewicz.

Ten pierwszy nie będzie mógł jednak wystąpić. Niewykluczone, że w składzie zastąpi go Marcin Wodecki, który w tym tygodniu niespodziewanie wrócił do Podbeskidzia. Skrzydłowy walnie przyczynił się do utrzymania bielszczan w ekstraklasie, ale w czerwcu nie udało się go zatrzymać. Adam Nawałka chciał go obejrzeć i zabrał ze sobą na obóz przygotowawczy, jednak wobec transferów Łukasza Madeja i Macieja Małkowskiego oraz pozostania w Zabrzu Prejuce'a Nakoulmy, dla "Pszczółki" znów zabrakło miejsca. Zgłosiło się więc Podbeskidzie i Wodecki długo się nad tą propozycją nie zastanawiał.

- Jestem już brany pod uwagę i gotowy do gry - zapewnia zawodnik. - Myślę, że powrót do Bielska-Białej to dobra decyzja, choć czas ją zweryfikuje. Tutaj mam większe szanse na grę, a to jest dla mnie najważniejsze. W Podbeskidziu jest bardzo dobra atmosfera, dobrze się tu czuje i myślę, że znowu będzie tak, jak na wiosnę. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony - podkreśla piłkarz, który wygląda na... zawsze optymistycznie nastawionego.

Co ważne, Wodecki - mimo że późno dołączył do Podbeskidzia - nie ma zaległości treningowych i nie trzeba dla niego urządzać przyspieszonego okresu przygotowawczego. - Normalnie pracowałem przez cały czas w Zabrzu i jestem dobrze przygotowany. Na pewno jest szansa, by ponownie wygrać w Gdańsku, ale nie żyjemy przeszłością, a tym, co się dzieje teraz. Będziemy walczyć o trzy punkty już od pierwszej kolejki - deklaruje.

W zespole Podbeskidzia - oprócz Chmiela - kontuzjowani są Richard Zajac i Marek Sokołowski. Szansę debiutu dostaną więc Ladislav Rybansky i - być może - Rudolf Urban, Aleksander Jagiełło oraz Kamil Kurowski.

Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała
poniedziałek, 18:00
Sędzia Daniel Stefański (Bydgoszcz).
autor: Michał Trela

Przeczytaj również