"Podbeskidzie gra gorzej, niż w poprzednim sezonie, bo drużyna jest słabsza"
Wraz z początkiem tygodnia z pracą w Podbeskidziu pożegnał się Robert Kasperczyk. Były trener "Górali" nie ukrywa, że spodziewał się dymisji, gdyż przegrał "mecz o stołek". - Po spotkaniu z radą nadzorczą miałem świadomość, że stawką meczu z Bełchatowem będzie moja posada. Nie udało się wygrać, więc klamka zapadła - lakonicznie stwierdził Kasperczyk.
Były trener bielszczan stwierdził też wprost dlaczego "Górale" prezentują się w obecnym sezonie gorzej niż w ubiegłym.
- Mamy na pewno słabszą drużynę. Nie ma przecież Sylwka Patejuka, Bartka Koniecznego. Nikt do nas - z całym szacunkiem dla Kamila Adamka, bo tylko on jest z nowo pozyskanych zawodników jaśniejszym punktem - nie doszedł. Teraz dopiero dołączyli Darek Pietrasiak i Irek Jeleń. Obaj powinni być sporym wzmocnieniem. To są zawodnicy, którzy mogą odmienić obraz gry - stwierdził trener, a po chwili dodał, że zdaje sobie sprawę, iż to on budował obecny skład "Górali".
- Jednak tak krawiec kraje, jak mu materii staje. W nowy sezon weszliśmy z dwumilionowym długiem i trzeba było szukać rezerw. Nie udało się pozyskać nikogo w naszym zasięgu finansowym - Robert Kasperczyk w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" wskazał główny problem Podbeskidzia.