Podbeskidzie - Górnik 1-2. Derbikowi władcy Bielska-Białej

27.07.2013
Górnik Zabrze w ekstraklasowych Derbikach z Podbeskidziem w Bielsku-Białej nie zwykł przegrywać. Dziś goście dominowali od początku do końca i nie zostawili "Góralom" cienia wątpliwości.
Wydarzenie
Zabrzanie zaczęli mecz dokładnie tak jak... w Derbikach sprzed trzech lat. Wtedy pięknego gola w 3. minucie strzelił Marcin Wodecki, dziś grający w Podbeskidziu, teraz również Górnik przeprowadził na początku bardzo ładną akcję. Mariusz Przybylski wypuścił prawym skrzydłem Pawła Olkowskiego, ten nieatakowany wbiegł w pole karne i wystawił piłkę jak na patelni Prejuce'owi Nakoulmie, a ten z bliska trafił do pustej bramki.

Bohater
Mariusz Przybylski - zgodnie z zapowiedziami - był ustawiony bardziej ofensywnie niż zwykle, ale i w tym miejscu boiska spisywał się świetnie. W trzeciej minucie popisał się kluczowym podaniem do Olkowskiego, co znacznie przyczyniło się do zdobycia bramki przez gości. Z kolei w 27. minuty sam wykorzystał niezdecydowanie bielskiej obrony, z bliska pokonując Ladislava Rybansky'ego.

Rozczarowanie
Podbeskidzie nie miało żadnego pomysłu na grę i było cały czas w kleszczach Górnika. Zabrzanie kontrolowali grę od pierwszej do ostatniej minuty. W drużynie "Górali" na ciepłe słowa zasłużył ponownie tylko Aleksander Jagiełło. Robert Demjan potrafił zamienić nieudolną akcję w wielkie zagrożenie bramki rywala. Teraz kogoś takiego nie ma, więc zostają tylko nieudolne akcje.

Co ciekawego

- W 70. minucie Aleksander Jagiełło dośrodkował na długi słupek do Fabiana Paweli, ten zgrał głową w kierunku bramki. Nie poradził sobie Norbert Witkowski, któremu przeszkadzał Błażej Telichowski. Bramkarz zabrzan wypuścił piłkę z rąk, a do siatki wpakował Łukasz Żegleń, 18-letni debiutant z Gwarka Zabrze, który był swego czasu na testach w Górniku.

- Trener Podbeskidzia szybko postanowił działać. Piotra Malinowskiego zdjął z boiska już po pół godzinie gry.

- Od 30. minuty Anton Sloboda był ustawiony jako prawoskrzydłowy. Tego jeszcze nie grali... Z kolei przez ostatnie pół godziny na stoperze grał Adam Deja. To rozwiązanie było jednak testowane w sparingach.

- Sporo działo się na trybunach w Bielsku. Nowe stowarzyszenie kibiców "Druga Strona" przygotowało kartoniadę na całą trybunę... krytą, co na tym stadionie dotychczas się nie zdarzało. Z kolei młyn wywiesił transparent: "Pokazaliście, co to walka, a przy tym co to klasa. W tym sezonie u nas zostaje ekstraklasa!"

- W składzie Podbeskidzia doszło do dwóch zmian w porównaniu do meczu z Lechią. Marek Sokołowski zastąpił kontuzjowanego Tomasza Górkiewicza, a zamiast Dariusza Kołodzieja zagrał debiutant Kamil Kurowski.

- Przed meczem Grzegorzowi Więzikowi została wręczona koszulka z numerem 50. Dyrektor sportowy "Górali" i legenda bielskiej piłki obchodził ostatnio 50. urodziny.

- Pierwotnie Podbeskidzie miało grać w białych strojach, a Górnik - jak w Krakowie - w czerwonych. Bielszczanie dali jednak znać zabrzanom, że ich białe komplety koszulek jeszcze nie dojechały, więc trzeba było zmienić kolory.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również