Podbeskidzie - Górnik 1-1. Obie drużyny straciły po dwa punkty

04.11.2011
Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało na własnym boisku z Górnikiem Zabrze. "Górale" uratowali punkt na 10 minut przed końcem po golu Adama Cieślińskiego, a zabrzanie nadal nie mogą wygrać na wyjeździe...
Wydarzenie
W 62. minucie Podbeskidzie przeprowadziło dobrą akcję. Sylwester Patejuk podał do Piotra Malinowskiego, a ten uderzył tuż obok słupka. Zabrzanie wyprowadzili jednak kontrę, którą wykończył strzałem głową w długi róg Tomasz Zahorski.

Bohater
Adam Cieśliński. Kibice Podbeskidzia domagali się wejścia na boisko Piotra Malinowskiego, tymczasem inny zmiennik okazał się bohaterem. Cieśliński, który w poprzednich meczach spisywał się dość bezbarwnie, na 10 minut przed końcem dopadł do bezpańskiej piłki w polu karnym i huknął w róg bramki Łukasza Skorupskiego, wyrównując stan meczu.

Rozczarowanie
Krzysztof Król. Lewy obrońca "Górali" wrócił do składu, zastępując Tomasza Górkiewicza, który staje się typowym specjalistą od grania z potęgami naszej ligi. Spisał się jednak fatalnie. Jego zagrania najczęściej były kierowane do tyłu, w dodatku często niecelnie.

Co ciekawego
-
Adam Banaś powrócił do podstawowego składu Górnika i już w pierwszej akcji dał o sobie znać. Kapitan zabrzan sfaulował wychodzącego na pozycję Roberta Demjana i został ukarany żółtą kartką w 3. minucie.

- Kibice Podbeskidzia po raz pierwszy w ekstraklasie zaprezentowali meczową oprawę. Była nią sektorówka z orłem, w biało-czerwonych barwach, uzupełniona hasłem: "Dla tych, co Polski historię tworzyli, tych co będą walczyć, walczą, walczyli". Bielszczanie odśpiewali też hymn państwowy.

- W 57. minucie Krzysztof Mączyński spróbował pokonać Richarda Zajaca strzałem przewrotką. Nie byłoby w tym nic przesadnie dziwnego, gdyby nie fakt, że zawodnik Górnika uderzał z ponad 40 metrów, z ostrego kąta. Sukcesem można więc nazwać choćby to, że piłka doleciała w pole karne...

- Tak jak zapowiadano, starcie z Górnikiem przyniosło dotychczasowy rekord frekwencji w Bielsku-Białej. Wolne miejsca można było znaleźć tylko na trybunie za bramką, a i tam mniej niż zwykle.

- Przy Rychlińskiego pojawiła się kilkusetosobowa grupa kibiców gości. Zabrzanie nie zmieścili się w sektorze dla nich przeznaczonym, więc ich grupka usadowiła się również na trybunie za bramką.

- Na trybunach pojawili się zawodnicy grającego w ekstraklasie futsalu Rekordu Bielsko-Biała - Wojciech Łysoń i Piotr Szymura. Był także - zgodnie z zapowiedzią - Łukasz Mazur, były prezes zabrzan.

- Podbeskidzie oddało w tym meczu 16 strzałów, Górnik tylko cztery.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również