Zarówno piłkarze bielskiego Podbeskidzia, jak i Górnika Zabrze, do derbowego pojedynku przystąpili z nadzieją nad podreperowanie punktowego dorobku w obliczy zbliżającego się podziału ligowej stawki. Remisu zapewne żaden nie wziąłby w ciemno.
Podbeskidzie - Górnik 0:0. „Derbiki” bez rozstrzygnięcia
Wydarzenia
„Derbiki” nie przyniosły goli. Kibice nie byli świadkami porywającego widowiska, które w sposób znaczący ożywiło się w drugiej części drugiej połowy. Warto odnotować dwa fakty. Gospodarze sprzedali wszystkie bilety na ten mecz – blisko 6,5 tysiąca. Występ numer 300. na poziomie Ekstraklasy zanotował Marek Sokołowski. Kapitan „Górali” zaliczył niezłe spotkanie.
Bohater
Grzegorz Kasprzik prezentując taką dyspozycję miejsca w bramce Górnika w tym sezonie nie odda. W kilku sytuacjach popisał się znakomitymi interwencjami. Przed przerwą powstrzymał Roberta Demjana, gdy ten uderzał z bliska oraz Mateusza Możdzenia, który próbował go zaskoczyć strzałem z kilkunastu metrów. Po zmianie stron w sobie wiadomy sposób obronił „petardę” Josefa Piacka, wygrał także pojedynek z Mateuszem Szczepaniakiem.
Rozczarowanie
Nie padły w Bielsku-Białej bramki. Najlepszej sytuacji nie wykorzystał w końcówce Jose Kante. Hiszpan po dograniu Romana Gergela głową chybił z kilku metrów. Powinien w tej sytuacji zachować się zdecydowanie lepiej. Napastników rozlicza się przed wszystkim ze zdobytych bramek. 25-latek jeszcze żadnej w naszej Ekstraklasie nie strzelił.
Co ciekawego?
- W minucie 9. po uderzeniu Możdżenia i rykoszecie piłka nieznacznie minęła bramkę gości.
- W 29. minucie Gergel uderzeniem zza pola karnego wykończył zespołową akcję Górnika. Emilijus Zubas stanął na wysokości zadania.
- Po akcji Sokołowskiego bliski zdobycia bramki w drugiej połowie był Samuel Stefanik. Słowak nie zdążył zamknąć świetnego dośrodkowania.
- W końcówce meczu Jan Żurek, były trener Podbeskidzia, na murawę posłał Macieja Korzyma, który sezon rozpoczął jako zawodnik bielskiego klubu.
- Rzadko Podbeskidzie dłużej od przeciwnika utrzymuje się przy piłce. Dzisiaj pod tym względem było zdecydowanie lepsze. Łącznie operował futbolówką przez 62% czasu gry.
- Gospodarze oddali 22 strzały, goście 14. Brakowało jakości, bowiem tylko 8 zmierzało w światło bramki. Obie ekipy oddały po 4 celne.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Zabrze 0:0
Podbeskidzie: Zubas – Veretilo, Piacek, Baranowski, Mójta – Sokołowski (80. Tarnowski), Kato (66. Kowalski), Możdżeń, Stefanik (86. Deja), Szczepaniak – Demjan
Górnik: Kasprzik – Widanow, Kopacz, Danch, Magiera (74. Ćerimagić) – Gergel, Sobolewski (69. Kwiek), Przybylski, Kallaste, Madej (83. Korzym) – Kante
Żółte kartki: Szczepaniak, Piacek, Kato – Madej, Kante.
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)