Podbeskidzie - Górnik 0-3. Nokaut w "derbikach"

20.09.2014
Górnik na wstępie meczu zaskoczył "Górali" i po raz kolejny wywiózł spod Klimczoka pełną pulę. Choć gospodarze swoje okazje mieli, to przegrali bardzo wyraźnie i zasłużenie.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Wydarzenie
2. minuta – korner i gol. Krótko stały fragment rozegrali goście. Dośrodkował przed bramkę Łukasz Madej, tam strzał Rafała Kosznika golkiper Podbeskidzia odbił, lecz wprost pod nogi Oleksandra Szeweluchina, który formalności dopełnił. Tak fatalnego startu ligowego meczu „Górale” dawno nie mieli.


Bohater
Pavols Steinbors. Korzystnego dla Górnika nie byłoby bez udziału bramkarza. Łotysz nie miał wprawdzie aż tak wielu okazji, by zademonstrować swój kunszt. Ale za każdym razem, gdy sytuacja tego wymagała stawał na wysokości zadania. W 41. minucie fenomenalnie obronił główkę Bartłomieja Koniecznego, z kolei w 53. minucie, kiedy „Górale” notowali najlepszy fragment spotkania, wygrał pojedynek z Damianem Chmielem. Chwilę później od golkipera Górnika gorszy był Maciej Korzym, a w 89. minucie Anton Sloboda.


Rozczarowanie
Artur Lenartowski. Trudno racjonalnie wytłumaczyć transfer tego pomocnika do Podbeskidzia. Zagrał dziś po raz piąty w szeregach bielskiej drużyny i znów kompletnie nic do gry nie wniósł. Jego zmiennik Sloboda wypadł tradycyjnie lepiej. Inna sprawa, że równie ciężko wyjaśnić decyzję trenera Leszka Ojrzyńskiego o grze Lenartowskiego od pierwszej minuty...


Co ciekawego
- W szeregach gości zabrakło z powodu nadmiaru kartek Seweryna Gancarczyka, powody względy zdecydowały o absencji Pavola Stano w Podbeskidziu.

- W wyjściowym składzie gospodarzy nieoczekiwanie pojawił się Piotr Malinowski, zaskoczenie to jednakowoż brak w nim Antona Slobody.

- Dla Mariusza Magiery był to pierwszy mecz w ekstraklasie od 14 kwietnia 2013. Grał wtedy przeciwko... Podbeskidziu. Później zmagał się z kontuzjami.

- „Górale” nie mieli na wstępie zbyt dobrze nastawionych celowników. Fatalnie w 8. minucie przestrzelił z odległości 6 metrów Maciej Korzym, mając przed sobą tylko bramkarza zabrzan.

- Problemów kadrowych w Górniku ciąg dalszy. Dziś przedwcześnie mecz zakończył z powodu kontuzji mięśnia Rafał Kosznik.

- 32. minuta to spore szczęście bielszczan, gdy z bliska spudłował Adam Danch po dośrodkowaniu Roberta Jeża z rzutu rożnego.

- Pierwsza połowa to zasłużone prowadzenie Górnika. Przewagę gości oddaje choćby liczba strzałów celnych – 5-2.

- Skuteczność Podbeskidziu przynieść miała podwójna zmiana ofensywna z Krzysztofem Chrapkiem i Robertem Demjanem. Efektu nie odniosła.

- 69. minuta to druga bramka dla Górnika. Stratę przed polem karnym zanotował Iwański. Pesković ze strzałem Jeża sobie poradził, lecz z dobitką pospieszył Mateusz Zachara, który zdobył swojego czwartego gola w sezonie. Piątego dołożył po kontrze w doliczonym czasie pojedynku.

- Górnik nie przegrał jeszcze meczu w Bielsku-Białej. W ekstraklasie bilans to obecnie trzy wygrane i jeden remis.

- Mecz w Bielsku-Białej obejrzało tylko 3250 widzów. Szkoda, bo starcie derbowe w województwie było ciekawe.

- Postęp prac przy Rychlińskiego. Właśnie na trybunie od tej ulicy pojawiły się krzesełka. To już kolejny etap w budowie Stadionu Miejskiego.


źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również