Podbeskidzie - FSV Frankfurt 0-1. 2. Bundesliga, nie mistrz Iranu

24.01.2016
Zgodnie z pierwotnym planem podopieczni Roberta Podolińskiego mieli dzisiaj się zmierzyć z mistrzem Iranu. Do potyczki z zespołem Sepahan Isfahan nie doszło. "Górale" sparowali z przedstawicielem 2. Bundesligi.
tspbb.pl
Irański zespół odwołał wszystkie test-mecze, które miał rozegrać w Turcji. Bielszczanom w ostatniej chwili udało się zakontraktować grę z FSV Frankfurt. Posiłkując się bokserską terminologią, pojedynek z ze wskazaniem na bielszczan, ale... to rywale wygrali 1:0. Jedyna bramka w tym meczu padła w 37. minucie. Po uderzeniu jednego z rywali piłka odbiła się od Adama Mójty, zmyliła interweniującego Wojciecha Kaczmarka. Przed utratą gola "Górale" mogli sami zdobyć przynajmniej jednego. Groźnie uderzali Samuel Stafanik, Mateusz Możdżeń i Robert Demjan. W przypadku Słowaka zabrakło centymetrów.
 
 
Po zmianie stron niekorzystny rezultat Podbeskidzie mogło zmienić. Powracający do gry po kontuzji Anton Sloboda nie trafił do celu w dogodnej sytuacji. Bartosz Jaroch, który również wraca po urazie, również nie stanął na wysokości zadania, gdy boiskowe wydarzenia wymagały tego. Mateuszowi Szczepaniakowi zabrakło natomiast precyzji. Uderzył wprost w bramkarza.
 
Podbeskidzie Bielsko-Biała – FSV Frankfurt 0:1 (0:1)
 
Podbeskidzie: Kaczmarek (46. Madejski) – Pazio (46. Sokołowski), Baranowski (46. Lazarus), Kolcak (46. Nowak), Mójta (46. Adu Kwame) – Chmiel (46. Tarnowski), Możdżeń (46. Kołodziej), Kato (46. Sloboda), Stefanik (17. Bartlewski, 66. Jaroch), Kowalski (46. Jonkisz) – Demjan (46. Szczepaniak)
źródło: SportSlaski.pl
autor: KB

Przeczytaj również