Podbeskidzie, czyli jak "Górale" tuż przed metą zgubili ciupagę

21.06.2009
Ekstraklasa przeszła bielszczanom tuż obok nosa. Rozżalenie jest tym większe, że - w zgodnej opinii rywali - promocja Podbeskidziu się należała. Do barażu o awans zabrakło jednego gola...
[b]Komentarz[/b]
Jerzy Wolas[b] [/b](prezes klubu): Rozgoryczenie jest ogromne. Zwłaszcza, że niejako powtórzyliśmy scenariusz z poprzedniego sezonu. Szansa na baraż o ekstraklasę była wyborna, bo przecież na trzy kolejki przed końcem to my rozdawaliśmy karty. Może gdybyśmy byli skuteczniejsi na wyjazdach... A tak, sami jesteśmy sobie winni.

[b]Głos eksperta[/b]
Mariusz Sacha (były piłkarz zespołu): Przez bardzo długi czas wszystko szło w dobrym kierunku. Aż do spotkania z GKS-em Katowice. To był kluczowy moment. Tym bardziej szkoda, że - moim zdaniem - Podbeskidzie uległo wówczas tak pechowo. W przyszłym sezonie bielszczanie będą już od początku w gronie najpoważniejszym kandydatów do awansu.

[b]Plusy[/b]
W ciągu ostatnich miesięcy drużyna zrobiła krok naprzód. Nie ma wątpliwości, że bez piłkarzy Marcina Brosza ta liga traciłaby wiele na swojej wartości. "Górale" pokazali bowiem, że efektowne może być też i efektywne. Bielsko-Biała już na dobre zapewniła sobie miano twierdzy niemalże nie do zdobycia. Co ciekawe, podobny tytuł należy się również Czechowicom-Dziedzicom, gdzie Podbeskidzie rozegrało jesienią trzy "domowe" mecze, wszystkie wygrywając "do zera"! Słowa uznania należą się także kibicom - już teraz jednej z wizytówek miasta.

[b]Minusy[/b]
Brak chociażby barażu o awans, do którego zabrakło zwycięstwa w ostatniej kolejce sezonu, ze Zniczem Pruszków. Choć to niepowodzenie miało miejsce przy Rychlińskiego, to znacznie więcej złego trzeba powiedzieć o poczynaniach bielszczan na obcych stadionach. Podbeskidzie w roli gości zdobywało najmniej punktów nie tylko spośród czołówki ligi. Sympatykom "Górali" pozostało jedynie zastanawiać się, jak by się sprawy potoczyły, gdyby w zimie zielonego światła na transfer do Cracovii nie dostał Mariusz Sacha.

[b]Najlepszy zawodnik[/b]
Krzysztof Chrapek - dzięki swoim 18 trafieniom szybko stał się gwiazdą ligi. Do korony króla strzelców co prawda trochę zabrakło, ale 24-latek - inaczej niż choćby najskuteczniejszy w stawce Ilijan Micanski - dał się poznać jako zawodnik niezwykle uniwersalny. O jego szybkości krążą już legendy. Te szybko dotarły do przedstawicieli ekstraklasy, którzy już stoją w kolejce po wychowanka Górnika Brzeszcze.

[b]Najlepszy mecz[/b]
Podbeskidzie - Tur Turek 9-0. To była prawdziwa jazda bez trzymanki. Dość powiedzieć, że więcej dobrego niż cały zespół rywali zaprezentował w tym spotkaniu sam Chrapek, autor pięciu (!) goli. Gracze z Bielska-Białej nie kalkulowali. Nie przepuścili żadnej okazji, by obnażyć braki rywala. Najgorsze, co ich w tym meczu spotkało, to... ostatni gwizdek arbitra.

[b]Rozczarowanie[/b]
Krzysztof Zaremba - jedna bramka w całym sezonie to jak na tego bardzo utalentowanego napastnika bardzo słaby wynik. Fani Podbeskidzia liczyli, że rosły 22-latek stworzy w ataku świetnie uzupełniającą się parę z filigranowym Chrapkiem. Przeliczyli się.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również