Podbeskidzie - Cracovia 1-1. Nie było jakości

20.02.2015
Po jednym golu i jednym punkcie zanotowali w piątkowy wieczór piłkarze Podbeskidzia i Cracovii. Wynik to sprawiedliwy, mecz bowiem był wyrównany, stojący zarazem na kiepskim poziomie.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Wydarzenie
Wiosenna inauguracja w Bielsku-Białej nie wzbudziła nadmiernego zainteresowania. Na mecz „Górali” z Cracovią zawitało około 4,5 tys. widzów. Niewiele, mając na względzie, że Podbeskidzie można było obejrzeć po wielu tygodniach przerwy, jak i obecną, blisko 7-tysięczną pojemność bielskiego stadionu. Przyznać trzeba, że kibice solidnie wynudzili się.

Bohater
Wyjątkowo trudno wyróżnić kogokolwiek. Strzelcy bramek? Byłoby to mocno naciągane, bo Maciej Iwański, który tej wiosny trafił do siatki po raz trzeci, wcale nie należał do wyróżniających się zawodników piątkowego starcia.

Rozczarowanie
Michal Pesković. Kolejny raz w tym sezonie golkiper „Górali” nie popisał się. W 64. minucie zupełnie niepotrzebnie wyszedł do dośrodkowania Sretena Sretenovicia i niemal z „16” przelobował go główkujący Miroslav Covilo. Gdyby został między słupkami, Cracovia nie miałaby prawa objąć prowadzenia. Przynajmniej w opisanej sytuacji.

Co ciekawego
- W wyjściowym składzie Podbeskidzia nie zabrakło niespodzianek. Do obrony przesunięty został Marek Sokołowski, do „11” wskoczył Adam Deja, który z Pavolem Stano i Bartłomiejem Koniecznym stworzył defensywny tercet.

- Ze składu Cracovii, w porównaniu do inauguracyjnego meczu ze Śląskiem, wypadli Bartosz Rymaniak i Damian Dąbrowski.

- Premierowe uderzenie w światło bramki oddali gości. W 8. minucie próbę Erika Jendriska obronił Michal Pesković. Była to najgroźniejsza akcja Cracovii na przestrzeni 45 minut.

- W pierwszej połowie praktycznie tylko raz zrobiło się gorąco pod bramką „Pasów”. Po rzucie rożnym z bliska uderzał Robert Demjan, ale Krzysztof Pilarz instynktownie odbił piłkę. W pozostałych akcjach „Górali” w tej części polotu nie było za grosz.

- Bielszczanie gola zdobyli po rzucie karnym podyktowanym za faul Piotra Polczaka na Pavolu Stano.

- Obie drużyny zachowały miano niepokonanych wiosną, ale akurat ten remis nikogo nie zadowolił.

- W końcówce spotkania okazje bramkowe były po obu stronach. Końcowe 5 minut to zresztą... najciekawszy fragment pojedynku.

- Na Stadionie Miejskim postęp prac widoczny. Ławki rezerwowych, to ciekawostka, znalazły się po przeciwnej strony niż miało to miejsce dotychczas.


Podbeskidzie Bielsko-Biała – Cracovia Kraków 1-1 (0-0)
0-1 Covilo, 64 min.
1-1 Iwański, 79 min., z rzutu karnego

Podbeskidzie: Pesković – Sokołowski, Stano, Deja, Konieczny, Tomasik – Patejuk (46. Pazio), Kolcak, Iwański, Adu Kwame (71. Chrapek) – Demjan (85. Cisse). Trener: Leszek Ojrzyński.

Cracovia: Pilarz – Nykiel (75. Jaroszyński), Żytko, Sretenović, Polczak, Marciniak (84. Wdowiak) – Jendrisek (59. Dąbrowski), Covilo, Kapustka, Budziński – Rakels. Trener: Robert Podoliński.


Żółte kartki: Polczak
Sędziował: Marcin Borski (Warszawa)
źródło: SportSlaski.pl
autor: MN

Przeczytaj również