Podbeskidzie chce grać o więcej niż tylko o utrzymanie

24.07.2010
Zawodnicy Podbeskidzia jak na razie imponują formą w sparingach. Jak będzie w lidze? - Najłatwiej powiedzieć, że gramy o najwyższe cele i tak zapewne będzie - twierdzi Sławomir Cienciała.
Głównym zadaniem działaczy Podbeskidzia Bielsko-Biała było zatrzymanie w klubie najważniejszych graczy. Nie udało się zatrzymać dwóch obcokrajowców. Z zespołem żegnają się Clemence Matawu i Ndabenkulu Ncube. - Przedstawiliśmy propozycje nowych kontraktów, jednak ze strony zawodników oraz menadżera nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Nie mam pojęcia, gdzie ci piłkarze przebywają - tłumaczy prezes Podbeskidzia, Janusz Okrzesik. Kibice nie zobaczą też Piotra Bagnickiego, Mateusza Cielucha, Bernarda Ocholeche i Piotra Rockiego.

Kto przyszedł w ich miejsce? Między innymi dwóch zawodników, którzy poprzedni sezon spędzili w ekstraklasie. Chodzi o Macieja Rogalskiego i Dariusza Łatkę. Ten pierwszy ostatnio grał w Lechii Gdańsk, a drugi w Koronie Kielce. Doszli też Adam Cieśliński z KSZO Ostrowiec, Damian Chmiel z Pelikana Łowicz, Robert Demjan z Viktorii Żiżkow. Z Pogoni Szczecin wrócił Piotr Koman. Sebastian Ziajka, który ostatnio występował w Dolcanie Ząbki, również będzie grał w Podbeskidziu. Kontuzję wyleczył też Sławomir Cienciała.

Jaki cel sobie wyznaczają w Bielsku? - Najłatwiej powiedzieć, że gramy o najwyższe cele i tak zapewne będzie. Ciężko jest cokolwiek powiedzieć. Nie wiemy w jakiej formie będą nasi rywale. Ale gra o pozostanie w I lidze na pewno nie jest tym, co powinniśmy sobie zakładać - mówi Cienciała.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również