Podbeskidzie Bielsko-Biała poszuka bramkarza? Przyjadą napastnicy

07.08.2013
- Nie możemy sobie pozwolić na to, aby zostać przez dłuższy czas tylko z jednym wartościowym bramkarzem - mówi prezes Wojciech Borecki. Wciąż nie wiadomo, kiedy do treningów wróci Richard Zajac.
Zero zwycięstw, tylko jeden zdobyty punkt i aż osiem straconych bramek - to bilans Podbeskidzia Bielsko-Biała po trzech pierwszych kolejkach. Mimo nie najlepszego startu, w Bielsku-Białej zachowują chłodne głowy. - Żadnych rozmów dyscyplinujących nie planuję. Z trenerem jesteśmy w stałym kontakcie i na bieżąco rozmawiamy o wszystkich problemach. Obaj mamy podobne spojrzenie na wszystkie sprawy. Zachowujemy pełen spokój i z optymizmem spoglądamy w przyszłość - przyznaje prezes klubu, Wojciech Borecki.

- Proszę zauważyć, z kim graliśmy. Górnik Zabrze i Legia Warszawa to zespoły, które rywalizować będą o najwyższe cele w tym sezonie. Jestem o tym przekonany. My mamy inne priorytety i swoje problemy, nad którymi cały czas pracujemy - mówi sternik bielszczan.

Jakie to problemy? Brak typowej "dziewiątki". W najbliższych dniach do Bielska-Białej przyjedzie kilku zawodników (zagranicznych) na testy. Prezes zapewnia, że nie ma tematu pozyskania Mateusza Cetnarskiego. Jest za to temat... bramkarza.

Ma to związek z przedłużającą się kontuzją Richarda Zajaca, który wczoraj pojechał do kliniki w Poznaniu na dodatkowe badania. - Jego absencja się przedłuża, a ja nie wiem, na czym stoję. Musimy być w stu procentach przekonani, czy będziemy mogli na niego liczyć w perspektywie dwóch tygodni, czy też dwóch miesięcy. To dla nas trudna sytuacja. Nie byliśmy na nią przygotowani, przecież do finansowych krezusów nie należymy. Ale jeśli zajdzie taka potrzeba, to będziemy musieli podjąć stosowne decyzje, bo nie możemy sobie pozwolić na to, aby zostać przez dłuższy czas tylko z jednym wartościowym bramkarzem - podkreśla Borecki.
źródło: SPORT

Przeczytaj również