Podbeskidzie Bielsko-Biała - Łódzki KS 0-1. Łódź lepiej pływała...
31.03.2012
Wydarzenie
W 43. minucie Marek Saganowski zagrał prostopadłą piłkę w pole karne do wbiegającego Wojciecha Łobodzińskiego. Ten był kompletnie nieatakowany, miał więc sporo czasu, by przymierzyć. Strzelił pewnie, a piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki Richarda Zajaca.
Bohater
Trochę z konieczności, trochę na wyrost, bo nikt się specjalnie w tej kopaninie nie wyróżniał, doceniamy debiutanta Damiana Byrtka. Pewnie spisywał się u boku Juraja Danczika, dzielnie walczył z Markiem Saganowskim i nie popełnił większych błędów. W zespole gości najlepszy był Grzegorz Bonin.
Rozczarowanie
Potwierdziło się, że Podbeskidzie to drużyna nieobliczalna, która nie radzi sobie z rolą faworyta. Łodzianie mogli się po dzisiejszym meczu znaleźć w I lidze, a bielszczanie wyciągnęli do nich rękę. Co więcej, to ŁKS miał więcej sytuacji bramkowych i wygrał zasłużenie. Co ciekawe, ostatnią wygraną łodzianie odnieśli 30 września... w meczu z Podbeskidziem.
Co ciekawego
- Na 15 minut przed pierwszym gwizdkiem nad stadionem nastąpiło oberwanie chmury. Mecz toczył się więc w takich warunkach, jak pierwsze spotkanie bielszczan w ekstraklasie przeciwko Jagiellonii Białystok. Tu nie chodziło o odpowiedni dobór korków, ale... płetw na mecz.
- Przed meczem odbyła się bielska edycja akcji "Profesjonalny futbol w walce z głodem".
- Bardzo groźny był w pierwszej połowie Grzegorz Bonin. Najpierw jego strzał na rzut rożny sparował Richard Zajac, a następnie w sytuacji sam na sam z bramkarzem, minimalnie spudłował.
- Sporo problemów przed pierwszym gwizdkiem sprawiła płachta z napisem "T-mobile Ekstraklasa" umieszczana w środkowym kole boiska. Namokła tak bardzo, że porządkowi nie byli w stanie jej podnieść. Za namową Marka Sokołowskiego, pomogli piłkarze Podbeskidzia i szybko uporali się z problemem.
- Najlepszą sytuację bielszczanie stworzyli sobie w 50. minucie. Piotr Malinowski dograł do Sebastiana Ziajki, a ten stanął oko w oko z bramkarzem. Piłkarz "Górali" potknął się jednak i lekko posłał piłkę w Velimirovicia.
- W ekstraklasie debiutował dziś Damian Byrtek, środkowy obrońca. 21-latek jest najmłodszym piłkarzem, jaki zagrał w tym sezonie w lidze w barwach bielszczan.
- W zespole ŁKS-u pojawiło się kilku zawodników, którzy w przeszłości byli łączeni z Podbeskidziem. Pavle Velimirović latem przebywał w Bielsku-Białej na testach, Antoniego Łukasiewicza chcieli pozyskać bielszczanie zimą, a Maciej Iwański, pochodzący z nieodległego Oświęcimia, zimą próbował zakotwiczyć w zespole "Górali".
W 43. minucie Marek Saganowski zagrał prostopadłą piłkę w pole karne do wbiegającego Wojciecha Łobodzińskiego. Ten był kompletnie nieatakowany, miał więc sporo czasu, by przymierzyć. Strzelił pewnie, a piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki Richarda Zajaca.
Bohater
Trochę z konieczności, trochę na wyrost, bo nikt się specjalnie w tej kopaninie nie wyróżniał, doceniamy debiutanta Damiana Byrtka. Pewnie spisywał się u boku Juraja Danczika, dzielnie walczył z Markiem Saganowskim i nie popełnił większych błędów. W zespole gości najlepszy był Grzegorz Bonin.
Rozczarowanie
Potwierdziło się, że Podbeskidzie to drużyna nieobliczalna, która nie radzi sobie z rolą faworyta. Łodzianie mogli się po dzisiejszym meczu znaleźć w I lidze, a bielszczanie wyciągnęli do nich rękę. Co więcej, to ŁKS miał więcej sytuacji bramkowych i wygrał zasłużenie. Co ciekawe, ostatnią wygraną łodzianie odnieśli 30 września... w meczu z Podbeskidziem.
Co ciekawego
- Na 15 minut przed pierwszym gwizdkiem nad stadionem nastąpiło oberwanie chmury. Mecz toczył się więc w takich warunkach, jak pierwsze spotkanie bielszczan w ekstraklasie przeciwko Jagiellonii Białystok. Tu nie chodziło o odpowiedni dobór korków, ale... płetw na mecz.
- Przed meczem odbyła się bielska edycja akcji "Profesjonalny futbol w walce z głodem".
- Bardzo groźny był w pierwszej połowie Grzegorz Bonin. Najpierw jego strzał na rzut rożny sparował Richard Zajac, a następnie w sytuacji sam na sam z bramkarzem, minimalnie spudłował.
- Sporo problemów przed pierwszym gwizdkiem sprawiła płachta z napisem "T-mobile Ekstraklasa" umieszczana w środkowym kole boiska. Namokła tak bardzo, że porządkowi nie byli w stanie jej podnieść. Za namową Marka Sokołowskiego, pomogli piłkarze Podbeskidzia i szybko uporali się z problemem.
- Najlepszą sytuację bielszczanie stworzyli sobie w 50. minucie. Piotr Malinowski dograł do Sebastiana Ziajki, a ten stanął oko w oko z bramkarzem. Piłkarz "Górali" potknął się jednak i lekko posłał piłkę w Velimirovicia.
- W ekstraklasie debiutował dziś Damian Byrtek, środkowy obrońca. 21-latek jest najmłodszym piłkarzem, jaki zagrał w tym sezonie w lidze w barwach bielszczan.
- W zespole ŁKS-u pojawiło się kilku zawodników, którzy w przeszłości byli łączeni z Podbeskidziem. Pavle Velimirović latem przebywał w Bielsku-Białej na testach, Antoniego Łukasiewicza chcieli pozyskać bielszczanie zimą, a Maciej Iwański, pochodzący z nieodległego Oświęcimia, zimą próbował zakotwiczyć w zespole "Górali".
Polecane
Ekstraklasa