Podbeskidzie Bielsko-Biała awansuje już dziś? Są dwa warunki...
25.05.2011
Wicelider z Bielska-Białej podejmuje Sandecję Nowy Sącz, która w sobotę straciła nawet matematyczne szanse na awans do ekstraklasy, a utrzymanie już od dawna ma pewne. - I tak się będę upierał, że nie ma łatwych meczów, bo grająca na luzie, bez presji, Sandecja może być również bardzo groźna. Może być za to fajne widowisko - przypuszcza Marek Sokołowski, ostatnio prawy obrońca Podbeskidzia.
To on po potyczce z Bogdanką Łęczna powiedział, że teraz nadszedł taki czas w sezonie, kiedy odpowiedzialność za grę muszą przejąć bardziej doświadczeni zawodnicy. W ostatniej kolejce tak się stało - bramki strzelili Michał Osiński i właśnie Sokołowski, a Maciej Rogalski zaliczył asystę. Sokołowski zaliczył już w karierze cztery awanse, w tym trzy z Podbeskidziem, więc chyba wie, co mówi.
Niewiele mniejszym specjalistą od wchodzenia do wyższych lig jest Dariusz Łatka, którego ta radość spotykała dwa razy w karierze. - W ten sposób w Bielsku-Białej mogę skompletować takiego hat-tricka - uśmiecha się zawodnik. - Ten awans byłby o tyle wyjątkowy, że wcześniej udawało mi się to z drużynami, które już wcześniej zaistniały na ekstraklasowej mapie (Łatka uzyskiwał promocję z Jagiellonią Białystok i Koroną Kielce - red.), a Podbeskidzie byłoby absolutnym beniaminkiem. Nie wiem, czy to przełożyłoby się na większą popularność w mieście, bo gdy jestem dziś w Białymstoku to ludzie nawet po kilku latach mnie rozpoznają i mi gratulują - przyznaje 33-latek.
Żeby ekstraklasę witać w Bielsku już jutro potrzebne są dwa składniki. Podbeskidzie musi pokonać zespół z Nowego Sącza, a Flota Świnoujście stracić u siebie punkty z Termalicą Nieciecza. To wydaje się mało prawdopodobne, ale... nie tak dawno nad morzem wygrali Kolejarz Stróże i Dolcan Ząbki. - Wierzę w to, że wygramy z Sandecją, ale czy to nam da awans nie zależy od nas. Nieciecza może urwać punkty, ale to wszystko wątpliwa sprawa. Pewne jest, że jak wygramy wszystko do końca, to będziemy w ekstraklasie - mówi.
To właśnie od niego oraz innych doświadczonych piłkarzy "Górali" kibice będą oczekiwać pociągnięcia gry. - Nie czuję nagle teraz większej odpowiedzialności. Zawsze, gdy znajdę się w podstawowym składzie, albo nawet w meczowej kadrze, to już czuję tę odpowiedzialność. Doświadczeni gracze mogą trochę lepiej odczytywać boiskowe wydarzenia, ale młodzież się tylko przy takich piłkarzach jak Marek Sokołowski uczy - twierdzi Łatka. Obaj piłkarze mają nadzieję, że tym razem w uzyskaniu dobrego wyniku pomogą wszyscy zgromadzeni na stadionie fani. - Liczymy na kibiców, fajnie, jakby nas dopingowali. Bez nich nie gra się dobrze w piłkę - kończy Sokołowski.
W zespole bielszczan za kartki pauzuje Bartłomiej Konieczny, a z powodu kontuzji nie zagra inny obrońca - Sławomir Cienciała.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Sandecja Nowy Sącz
środa, 19:00
Sędzia Tomasz Garbowski (Kluczbork)
Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Broniewicz, Danczik, Osiński - Łatka, Metelka, Rogalski, Ziajka - Cieśliński, Demjan.
To on po potyczce z Bogdanką Łęczna powiedział, że teraz nadszedł taki czas w sezonie, kiedy odpowiedzialność za grę muszą przejąć bardziej doświadczeni zawodnicy. W ostatniej kolejce tak się stało - bramki strzelili Michał Osiński i właśnie Sokołowski, a Maciej Rogalski zaliczył asystę. Sokołowski zaliczył już w karierze cztery awanse, w tym trzy z Podbeskidziem, więc chyba wie, co mówi.
Niewiele mniejszym specjalistą od wchodzenia do wyższych lig jest Dariusz Łatka, którego ta radość spotykała dwa razy w karierze. - W ten sposób w Bielsku-Białej mogę skompletować takiego hat-tricka - uśmiecha się zawodnik. - Ten awans byłby o tyle wyjątkowy, że wcześniej udawało mi się to z drużynami, które już wcześniej zaistniały na ekstraklasowej mapie (Łatka uzyskiwał promocję z Jagiellonią Białystok i Koroną Kielce - red.), a Podbeskidzie byłoby absolutnym beniaminkiem. Nie wiem, czy to przełożyłoby się na większą popularność w mieście, bo gdy jestem dziś w Białymstoku to ludzie nawet po kilku latach mnie rozpoznają i mi gratulują - przyznaje 33-latek.
Żeby ekstraklasę witać w Bielsku już jutro potrzebne są dwa składniki. Podbeskidzie musi pokonać zespół z Nowego Sącza, a Flota Świnoujście stracić u siebie punkty z Termalicą Nieciecza. To wydaje się mało prawdopodobne, ale... nie tak dawno nad morzem wygrali Kolejarz Stróże i Dolcan Ząbki. - Wierzę w to, że wygramy z Sandecją, ale czy to nam da awans nie zależy od nas. Nieciecza może urwać punkty, ale to wszystko wątpliwa sprawa. Pewne jest, że jak wygramy wszystko do końca, to będziemy w ekstraklasie - mówi.
To właśnie od niego oraz innych doświadczonych piłkarzy "Górali" kibice będą oczekiwać pociągnięcia gry. - Nie czuję nagle teraz większej odpowiedzialności. Zawsze, gdy znajdę się w podstawowym składzie, albo nawet w meczowej kadrze, to już czuję tę odpowiedzialność. Doświadczeni gracze mogą trochę lepiej odczytywać boiskowe wydarzenia, ale młodzież się tylko przy takich piłkarzach jak Marek Sokołowski uczy - twierdzi Łatka. Obaj piłkarze mają nadzieję, że tym razem w uzyskaniu dobrego wyniku pomogą wszyscy zgromadzeni na stadionie fani. - Liczymy na kibiców, fajnie, jakby nas dopingowali. Bez nich nie gra się dobrze w piłkę - kończy Sokołowski.
W zespole bielszczan za kartki pauzuje Bartłomiej Konieczny, a z powodu kontuzji nie zagra inny obrońca - Sławomir Cienciała.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Sandecja Nowy Sącz
środa, 19:00
Sędzia Tomasz Garbowski (Kluczbork)
Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Broniewicz, Danczik, Osiński - Łatka, Metelka, Rogalski, Ziajka - Cieśliński, Demjan.
Polecane
I liga