Podbeskidzie - Bełchatów 1-1. Dwóch rannych czy już dwóch zabitych?
20.04.2013
Wydarzenie
W 69. minucie Podbeskidzie strzeliło arcyważną, wyrównującą bramkę. Damian Chmiel cudem utrzymał się przy piłce w polu karnym, dograł do Marcina Wodeckiego, który wystawił piłkę jak na tacy Fabianowi Paweli. Bielski napastnik huknął z całej siły i Emilijus Zubas nie miał kiedy nawet mrugnąć powieką.
Bohater
Czesław Michniewicz. Trzeba podkreślić, że bielski szkoleniowiec autentycznie grał ze swoją drużyną i nie mamy tu na myśli podskakiwania przy linii bocznej, a reagowanie na wydarzenia boiskowe. Fabiana Pawelę, który wiele wniósł do gry, wpuścił już w pierwszej połowie, a limit zmian wykorzystał... 10 minut po przerwie.
Rozczarowanie
Damian Chmiel. Pomocnik Podbeskidzia nie grał źle, jak zwykle się starał, miał udział przy bramce, ale zawodnik drużyny dramatycznie walczącej o utrzymanie nie ma prawa z dwóch metrów trafić w poprzeczkę przy stanie 1-1. Nie ma prawa.
Co ciekawego
- Bełchatów zaczął - w przeciwieństwie do Podbeskidzia - bardzo odważnie i zostało mu to wynagrodzone już w 8. minucie. Kamil Wacławczyk dośrodkował dokładnie na głowę niekrytego Seweryna Michalskiego, który z bliska trafił do siatki. Zaspali w tej sytuacji środkowi obrońcy "Górali" oraz Richard Zajac, który znów był przyklejony do linii.
- Po pierwszej połowie Bełchatów powinien był prowadzić minimum trzema bramkami. Znakomite okazje goście mieli po dograniach Rafała Kosznika z lewej strony. Za pierwszym razem fatalnie spudłował jednak Wacławczyk a za drugim Michał Mak.
- Jeszcze przed przerwą doszło do zmian w obu zespołach. Mouhamadou Traore musiał opuścić boisko z powodu kontuzji i w 18. minucie zastąpił go Mak. W pierwszej połowie zszedł też z boiska Marko Ćetković, kompletnie niewidoczny, zastąpiony przez Fabiana Pawelę.
- Sporo działo się dziś na trybunach. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów, bielscy kibice przygotowali sektorówkę z podpisem "Przesiąknięci od małego fanatyzmem Ceramedu". Zaśpiewali też nową przyśpiewkę.
.jpg)
- Do Bielska-Białej przyjechała dziś strefa kibica T-mobile, więc bielszczanie mogli wcześniej przyjść na mecz i uczestniczyć w różnego rodzaju zabawach.
W 69. minucie Podbeskidzie strzeliło arcyważną, wyrównującą bramkę. Damian Chmiel cudem utrzymał się przy piłce w polu karnym, dograł do Marcina Wodeckiego, który wystawił piłkę jak na tacy Fabianowi Paweli. Bielski napastnik huknął z całej siły i Emilijus Zubas nie miał kiedy nawet mrugnąć powieką.
Bohater
Czesław Michniewicz. Trzeba podkreślić, że bielski szkoleniowiec autentycznie grał ze swoją drużyną i nie mamy tu na myśli podskakiwania przy linii bocznej, a reagowanie na wydarzenia boiskowe. Fabiana Pawelę, który wiele wniósł do gry, wpuścił już w pierwszej połowie, a limit zmian wykorzystał... 10 minut po przerwie.
Rozczarowanie
Damian Chmiel. Pomocnik Podbeskidzia nie grał źle, jak zwykle się starał, miał udział przy bramce, ale zawodnik drużyny dramatycznie walczącej o utrzymanie nie ma prawa z dwóch metrów trafić w poprzeczkę przy stanie 1-1. Nie ma prawa.
Co ciekawego
- Bełchatów zaczął - w przeciwieństwie do Podbeskidzia - bardzo odważnie i zostało mu to wynagrodzone już w 8. minucie. Kamil Wacławczyk dośrodkował dokładnie na głowę niekrytego Seweryna Michalskiego, który z bliska trafił do siatki. Zaspali w tej sytuacji środkowi obrońcy "Górali" oraz Richard Zajac, który znów był przyklejony do linii.
- Po pierwszej połowie Bełchatów powinien był prowadzić minimum trzema bramkami. Znakomite okazje goście mieli po dograniach Rafała Kosznika z lewej strony. Za pierwszym razem fatalnie spudłował jednak Wacławczyk a za drugim Michał Mak.
- Jeszcze przed przerwą doszło do zmian w obu zespołach. Mouhamadou Traore musiał opuścić boisko z powodu kontuzji i w 18. minucie zastąpił go Mak. W pierwszej połowie zszedł też z boiska Marko Ćetković, kompletnie niewidoczny, zastąpiony przez Fabiana Pawelę.
- Sporo działo się dziś na trybunach. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów, bielscy kibice przygotowali sektorówkę z podpisem "Przesiąknięci od małego fanatyzmem Ceramedu". Zaśpiewali też nową przyśpiewkę.
.jpg)
- Do Bielska-Białej przyjechała dziś strefa kibica T-mobile, więc bielszczanie mogli wcześniej przyjść na mecz i uczestniczyć w różnego rodzaju zabawach.
Polecane
Ekstraklasa